Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

KMK -- doświadczenie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1686
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2007 06 04 12:07    Temat postu: KMK -- doświadczenie Odpowiedz z cytatem

Ten tekst powstał ok. 5 lat temu. Przeniosłem go tutaj, z powodu reorganizacji serwisu internetowego niejedzenie.info. Jeżeli tekst jest twojego autorstwa, proszę napisz do mnie, bo korzystniej jest, jeżeli sam go umieścisz pod swoim imieniem.
---

Okres mojego dzieciństwa i dojrzewania był okresem magicznym i pełnym mocy — jej źródłem byłam ja sama, moja doskonała samoświadomość i niezachwiana wiara w swoje możliwości. W psychologii nazywa się to po prostu omnipotencją, ale sądzę, że jest w tym coś więcej. Kiedy dzwonił telefon, wiedziałam, kto dzwoni. Moje sny były świadome, a ja zachowywałam w nich pełną sprawność decyzyjną. Dziwiłam się, gdy ludzie chorowali — bo przepełniała mnie naturalna i jakby pierwotna wiara w to, że wystarczy chcieć wyzdrowieć, a tak się stanie. Tak się też działo — miałam kontrolę nad swoim ciałem. Otaczała mnie tajemnica — świat był przejrzysty, pełen światła. W wieku lat 15 postanowiłam, że nigdy się nie zestarzeję. Jakkolwiek brzmi to może absurdalnie, byłam święcie przekonana, że starzenie się jest tylko i wyłącznie kwestią takiego, a nie innego zaprogramowania podświadomości i że mnie bez trudu uda się je zmienić. Nie była to kwestia światopoglądu — po prostu tak czułam, każdą komórką ciała. Oczywiście, wynikało to przede wszystkim z faktu kontaktu z samym sobą i akceptacji siebie. Niestety, kontakt ten straciłam w liceum — przede wszystkim dlatego, że otoczenie z trudem znosiło moje ekstrawagancje, moja rodzina jest dość konserwatywna, rodzice wierzący i aktywnie uczestniczący w życiu Kościoła Katolickiego — faktem pozostaje, że zupełnie zgubiłam samą siebie. Nie piszę tego, by kogokolwiek obarczać winą — po prostu stało się tak, że z takiej czy innej przyczyny zostałam przyduszona, a moja magiczna wiara w siebie i swoją moc zgasła. Wiązało się to też z tym, że — w takim a nie innym środowisku społecznym — po prostu nie mogłam być sobą, zwłaszcza, że moja budząca się seksualność okazała się bardzo niebezpiecznie homoseksualną. Chcąc zachować miłość i akceptację rodziców i otoczenia, odwróciłam się plecami sama do siebie i zupełnie przestałam wiedzieć, kim jestem.
Od 14 roku życia byłam wegetarianką, często stosowałam 2-4 dniowe głodówki, jednak po dramatycznych przeżyciach licealnych wróciłam do mięsa. Na szczęście mój organizm upominał się o mnie, o moje prawdziwe ja, i kiedy miałam lat 18, obudził mnie z umysłowego letargu reumatoidalnym zapaleniem stawów i paskudną kolagenozą. Byłam naprawdę w pożałowania godnym stanie — z powodu zwyrodnień w żuchwie nie mogłam mówić, wszystkie stawy paliły jak ogień, nie mogłam pisać, włosy — z powodu utrzymującej się tygodniami temperatury — wychodziły mi garściami. W Akademii Medycznej w Gdańsku, na oddziale Chirurgii Szczękowej, zakazano mi otwierać usta, mówić, gryźć — miałam połykać małe kawałeczki pożywienia i pić płyny. Jednym słowem, zapowiadało się nieciekawie, a na horyzoncie zamajaczył inwalidzki wózek. Miałam szczęście — trafiłam do pani doktor Ewy Dąbrowskiej, która zaleciła 6-tygodniowy post (tylko bardzo niskokaloryczne surowe i gotowane warzywa i owoce). Schudłam około 15 kilo, ale — o cudzie! — wszystkie zmiany w stawach się cofnęły, a ja zupełnie wyzdrowiałam. Pomijam tu — oczywiście — fakt przytrucia organizmu kwasem moczowym — jasne jest, że oczyszczony organizm zaczął zupełnie inaczej funkcjonować. Ważne jest też jednak to, że odzyskałam po części dawną kontrolę nad swoim ciałem i część siebie.

Na dietę składającą się tylko i wyłącznie z warzyw, owoców + kasza gryczana i ryż przerzuciłam się z dnia na dzień i bez żadnych problemów. Nigdy nawet przez chwilę nie żałowałam ciastek/czekolad/ryb etc., i nigdy potem nie miałam ochoty na żaden taki produkt. Po prostu z dnia na dzień przestały dla mnie istnieć. Byłam zresztą sensacją w poczekalni pani doktor Dąbrowskiej, gdzie ludzie opowiadali sobie, z jakim poświeceniem i wyrzeczeniami stosują zapisaną przez nią dietę, jak wiele ich to kosztuje, jak bardzo pachnie im drożdżówka w sklepie itp. Nie miałam takich problemów — stało się to poza mną.
Przez parę lat wszystko było dobrze — ale jeszcze nie dość dobrze. Moje ciało — mądrzejsze ode mnie — postanowiło zawalczyć jeszcze raz, żebym powróciła do “źródeł”, swojego dawnego stanu umysłu. Trzy lata temu, pod koniec wakacji, dentysta — usuwając zęby mądrości — uszkodził mi po obu stronach twarzy środkowe gałązki trójdzielnego nerwu. Z pierwszego ataku palącego bólu obudziłam się po 9 miesiącach. Potem akupunktura, oczyszczanie jelita grubego i okrężnicy, 7-dniowe głodówki — i nerw ucichł, a ja posunęłam się krok do przodu. Zaczęłam wtedy korzystać z psychoterapii Gestalt, co pozwala mi w pełni zrozumieć zachodzące we mnie mechanizmy (przede wszystkim “powrót do źródeł” bez uciekania się do chorób) — a także przyda się z pewnością w mojej przyszłej pracy psychologa. (...)

W tej chwili od tygodni już moje pożywienie wygląda tak, że rano piję sok z pomarańcz, a wieczorem wywar z warzyw. I to wszystko. Przeciętnie trzy dni w tygodniu nie jem w ogóle — czasem nie jem co drugi dzień. Nie mam jednak złudzeń, że te płyny podtrzymują mnie przy życiu —piję je i wydalam, a mój organizm funkcjonuje zupełnie obok. Waga mi nie spada. Robiłam sobie eksperymentalnie lewatywy i jasne jest, że jeżeli w ogóle organizm korzysta z czegokolwiek, co “zjadłam”, muszą to być naprawdę jakieś ilości śladowe. Przepraszam za te wtręty lewatywowo - odpadowe, ale muszę wspomnieć o tym istotnym przecież fakcie — a prawda wygląda tak, że widzę wyraźnie, że produkty te są mi do życia kompletnie niepotrzebne.

Jeśli chodzi o sprawy głębsze niż tylko prosty fakt nie przyjmowania pokarmów oraz jego wpływ na psychikę i duchowość — powiem, że efekty są wyraźne. Przede wszystkim traci się stereotypowość myślenia, kalki, sfera emocji i ich zróżnicowanie jest daleko większe, niż przewiduje to słownik. (Mówię — traci się; podkreślam jednak, że mówię tylko o moich doświadczeniach, opisuję tę rzeczywistość przez swój pryzmat, a formy “czuje się, traci etc.” używam tylko ze względów stylistycznych). Kolejna rzecz — widzi się więcej, świat się pogłębia, staje się pełen tajemnic, przygód, dróżek, światła. Opada cała schematyczność myślenia i czucia nabyta w procesie socjalizacji, wszystko jest nowe, tajemnicze. To może paradoksalne, ale głodówki i eksperymentowanie z niejedzeniem — nie chcę jeszcze nazywać swojego sposobu życia niejedzeniem, bo nie jest to jeszcze niejedzenie sensu stricto — nie izolują człowieka od innych, ale w niewiarygodny sposób przybliżają. Nigdy nie miałam takich wspaniałych kontaktów z innymi jak teraz — nigdy nie kochałam tak mocno i nie rozumiałam tak dobrze ludzi; uwielbiam rozmawiać z różnymi narkomanami, bezdomnymi babciami etc. i widzę w nich ludzi, czuję z nimi wspólnotę. (...) Poczucie jedności z istotami żywymi, nie ocenianie ich, widzenie ich i jakby większa wiara w ich istnienie. Niesamowite jest przy tym — przy wzroście emocji — jednoczesne uniesienie się jakby poza poziom sympatii i antypatii, opis zamiast oceny. Są to dla mnie przeżycia wspaniałe — każdy dzień jest nową przygodą, i aż dech mi zapiera w piersi, gdy pomyślę o tym, co jeszcze może się wydarzyć. (...)

Z bardziej fizjologicznych efektów prawie-niejedzenia zachwyca mnie fakt, że przestałam być zależna od temperatury otoczenia. W największy mróz wychodziłam na dwór w koszulce na ramiączkach, przy czym zimno zatrzymywało się na powierzchni mojej skóry, co czułam jako przyjemne orzeźwienie. Nie pocę się — prawie nie męczę — bardzo lubię chodzić na dyskoteki, i oszołomiona jestem radosnym faktem, że po całonocnych tańcach wracam do domu w dokładnie takim stanie, w jakim z niego wyszłam — czyściutka, bez kropli potu, z czystą twarzą, także nie muszę nawet iść pod prysznic. Dziwne uczucie, upewniające o własnej nieskończonej odrębności, ale i nieskończonej jedności z wszystkim, co żywe. Światło w powietrzu. Mam wrażenie, jakbym miała dostęp do wszystkich ludzi — jakbym mogła tylnym wyjściem zajrzeć do środka każdego, jakbyśmy byli siecią naczyń połączonych.(...) Kolejna rzecz, bardzo zwiększyły się moje zdolności intelektualne, a co za tym idzie — odnoszę coraz większe sukcesy; na polu literackim, naukowym.
K M K
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
SamTen



Dołączył: 13 Mar 2007
Posty: 112
Skąd: Wawa

PostWysłany: 2007 06 05 11:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To chyba jedyny opis przejscia na NIEJEDZENIE. (Pozostałe są opisami postów.) Bardzo piękny. Aż trudno mi uwierzyć, że nie jest to tylko próba... literacka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pyzka



Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 139

PostWysłany: 2007 06 13 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...

Ostatnio zmieniony przez pyzka dnia 2011 08 17 16:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
TheSiłacz



Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 1

PostWysłany: 2007 08 27 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Autorko owego postu odezwij się, przy okazji jak to czytasz życzę jak największych sukcesów przy pomaganiu ludziom uzależnionym, a jest ich niewątpliwie więcej niż nam się wydaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group