Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak wyleczyć się z raka.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 04 27 20:36    Temat postu: Jak wyleczyć się z raka. Odpowiedz z cytatem

Ten tekst, który nadal zmieniam, jest na temat (samo)uleczeniu się z raka.

Epidemia raka przyspiesza, większość z tych co zachoruje, umiera, podczas gdy mogliby żyć, gdyby mieli więcej informacji i postanowili je wykorzystać. Chcąc wpomóc te osoby informacją, napiałem ten tekst.

Proszę cię o przeczytanie i ocenę. Proszę, napisz mi, co tam brakuje, co byś zmienił, wskaż błędy, co nie podoba ci się itd.
Jeżeli posiadasz, proszę, podaj mi więcej informacji na ten tamat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 04 30 11:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ilość zjadanych pokarmów pochodzących od zbóż, ryżu, ziemniaków i nasion strączkowych ogranicz do ilości co najmniej 10 razy mniejszej niż jadłeś dotychczas. Jeżeli potrafisz, to najlepiej też całkowicie z nich zrezygnuj.

...czemu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 04 30 11:28    Temat postu: pożywka dla raka Odpowiedz z cytatem

Światełko

Dlaczego ograniczyć ilość spożywanych produktów zbożowych, ziemniaczanych, kukurydzianych itp.?

To zalecenie dotyczy głównie osób chorych, gdzie jedną z przyczyn choroby jest nasycenie organizmu substancjami szkodliwymi.

Produkty takiego pochodzenia są doskonałą pożywką dla wielu pasożytów (jedną z głównych przyczyn raka), zatem dokarmiają raka. Produkty mączne zachowują się w systemie pokarmowych podobnie jak klej, który m.i. czopuje szczególnie ścianki jelita, powodując, że kosmki jelitowe przestają spełniać swoje zadanie.

Przy okazji, w zdecydowanej większości przypadków trądzik i podobne choroby skóry wskazują na takie zaczopowanie jelita i wątroby. Odstawienie produktów mącznych i mlecznych a potem dokładne wyczyszczenie jelita grubego wodą, usuwa trądzik i podobne schorzenia.
Skóra jest najlepszym wskaźnikiem (w organizmie człowieka) tego, co dzieje się w jelicie i wątrobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Adam
Gość





PostWysłany: 2004 05 04 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mógłbym prosić o źródło informacji, z którego możnaby wyciągnąć wniosek że jedną z głównych przyczyn raka są pasożyty?

Zaciekawiło mnie to trochę, pierwszy raz coś takiego słyszę.

Pozdrawiam,
Adam
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 05 04 14:49    Temat postu: pasożyty a rak Odpowiedz z cytatem

Najpierw, zanim jeszcze ilość zachorowań na raka tak gwałtownie zaczęła rosnąć (na przełomie wieków 19 i 20), wysunięto hipotezę, że podłożem raka są bakterie. Wyniki badań wskazywały na pewną prawidłowość między wystąpieniem raka i określonych bakterii i/albo grzybów w organizmie chorych.
Potem hipoteza ta została "zapomniana" i skoncentrowano się na innych przyczynach.
Niektórzy badacze i lekarze, do których należy m.i. Hulda Clark, Charlotte DuBois, John Lubecki, Stanley Burroughs, Ladean Griffin, głębiej badali przyczyny raka i stwierdzili co powyżej. Hulda w swojej ponad 40letniej pracy badawczej nad pasożytami wykazała, że w każdym z przypadków raka, który diagnozowała, w organizmie chorego występowały pasożyty i metanol. Kiedy usuwała te pasożyty i metanol, stan zdrowia na tyle poprawiał się, że organizm chorego szybko usuwał raka.

Niektóre informacje są podane tutaj:
http://www.google.pl/search?sourceid=navclient&q=cancer+%2Bcure+%2Bparasite

Sama Hulda Clark zrobiła wiele zamieszania w świecie medycznym (do dzisiaj jest ciągana po sądach przez firmy i instytucje), publikując ("A Cure For All Cancers") wyniki badań swoich ponad 500 pacjentów z rakiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 04 15:45    Temat postu: Re: pasożyty a rak Odpowiedz z cytatem

Tekst bardzo fajny, tylko na moj gust troszke zbyt mocno "najezdzasz" na lekarzy. Z biznesem farmaceutycznym nie wygrasz Crying or Very sad , a wielu lekarzy po prostu nie interesuje sie naturalnym leczeniem i mysla, ze lecza najlepiej...
Ale... Moja znajoma z pracy ( szpital ) wyleczyla malego raka jelita grubego 3 tygodniowa glodowka pod okiem lekarza! I to 5 lat temu.. Jest ona takze osoba bardzo szlachetna i zyczliwa, co uznaje za wazny dodatek do jej powodzenia Very Happy
Czyli trzeba myslec optymistycznie i twoje artykuly sa bardzo potrzebne, zeby uswiadomic ludziom takie wspaniale mozliwosci natury.
Wiele ludzi dostaje jakiejs "alergii" Shocked gdy rozmawiam z nimi o postach itd...
Twoje teksty i tak trafiaja tylko do okreslonej grupy odbiorcow.
Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 05 04 16:07    Temat postu: Re: pasożyty a rak Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
na moj gust troszke zbyt mocno "najezdzasz" na lekarzy.
Na mój gust też tak czuję. Z drugiej strony jest to fakt, który podkreślam emocjonalnie. Całkiem możliwe, że potem zmienię te zdania.
Michelle napisał:
Z biznesem farmaceutycznym nie wygrasz
Przede wszystkim nie walczę z nim. Moim celem jest informowanie. Każdy sam postanawia, co robić z tymi informacjami.
Michelle napisał:
a wielu lekarzy po prostu nie interesuje sie naturalnym leczeniem i mysla, ze lecza najlepiej...
Tak jest, to fakt.
Michelle napisał:
Twoje teksty i tak trafiaja tylko do okreslonej grupy odbiorcow.
Jak prawie wszystko inne.

Dziękuję za uwagi, Michelle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 05 15:30    Temat postu: Re: pasożyty a rak Odpowiedz z cytatem

Jako ciekawostke dodam, ze jeden dzien leczenia dziecka chorego na raka ( chemia ) kosztuje panstwo ( nas ) ok 4.000 zl!!!!!! Tzn. jeden dzien, kiedy dziecko dostaje chemie...
Wiekszosc lekarzy jest zamknieta na medycyne naturalna, rowniez na duchowosc...

Mam pytanie Joachimie- jak sie odnosisz do tygodniowej diety ryzowej, czesto zalecanej, pod katem pasozytow? Masz jakies obserwacje?

Znasz jeszcze jakies latwe do samodzielnego stosowania metody oczyszczenia sie z pasozytow, oprocz postu, czosnku...
Pytam, bo ciezko mi namowic synka ( 8 lat ) na w/w sposoby..

Dziekuje slicznie z gory Smile
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 05 05 16:44    Temat postu: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
Jako ciekawostke dodam, ze jeden dzien leczenia dziecka chorego na raka (chemia) kosztuje panstwo (nas) ok 4.000 zl!!!!!!
Oto przykłada jak "biedne" społeczeństwo zasila kasę "bogatych" firm farmaceutycznych a przy okazji ... no, o polityce nie chcę tutaj.
Michelle napisał:
Mam pytanie Joachimie- jak sie odnosisz do tygodniowej diety ryzowej, czesto zalecanej, pod katem pasozytow? Masz jakies obserwacje?
Czy zechciałabyś wpierw opisać mi tę dietę? Wtedy unikniemy ewentualnych nieporozumień (bo tych diet ryżowych też jest kilka).
Michelle napisał:
Znasz jeszcze jakies latwe do samodzielnego stosowania metody oczyszczenia sie z pasozytow, oprocz postu, czosnku...
Oczywiście. Mojemu synowi dawałem nalewki z piołunu, goździka i łupiny orzecha, po kilkadziesiąt kropli w wodzie albo soku grejfrutowym. Po ok. 2 tygodniach lekarz stwierdził, że pasożyty zniknęły.
Żeby nie dublować, podam odnośnik do serwisu medi-flowery: http://www.medi-flowery.dk/pa1pl.html Zamiast nalewek, możesz robić herbatkę z tych ziół, jednak wtedy syn może nie chcieć pić tego ze względu na smak.
Ważne jest to, aby pił to na czczo i przed pójściem spać wieczorem.
Michelle napisał:
bo ciezko mi namowic synka ( 8 lat ) na w/w sposoby..
No, nie ma nawet potrzeby, bo jest tyle ziół i środków homeopatycznych do wyboru, które nie mają ubocznego negatywnego działania a pasożytom nie dają żyć.
Jeżeli to nie wystarcza, napisz a poszukam albo opracuję tekst i prześlę ci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 05 18:30    Temat postu: Re: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

Dziekuje Smile
Czyli musze zamowic nalewki ziolowe z tej strony?
To w sumie fajny zbieg okolicznosci, poniewaz mieszkam od 10 lat w Danii Very Happy
Gdybys mial cos w zanadrzu ( krotkiego i zwiezlego ) to bardzo prosze Smile

Dietka ryzowa- przez tydzien spozywa sie tylko i wylacznie gotowany ryz, w porze " normalnych " posilkow, czyli 3 razy dziennie Smile
Wielu lekarzy interesujacych sie, badz specjalizujacych w medycynie naturalnej zaleca ta diete, jako oczyszczenie organizmu ( watroba, jelita )
Moja babcia miala zalecona, ale poprawa byla znikoma ( babcia po usunieciu woreczka zolciowego, bardzo zanieczyszczona lekami i nie wiadomo, co jeszcze....- babcia ma uraz z wojny i bardzo mocno boi sie wszelkich ograniczen w zywieniu, problem prawie nie do przejscia! Sad ...)
Przemyce jej chociaz te ziola Smile
Pozdrawiam!
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 05 05 20:40    Temat postu: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
Czyli musze zamowic nalewki ziolowe z tej strony?
Oczywiście, że nie "musisz" ale z całą pewnością możesz. Smile Jeżeli sama nie robisz, to uważam, że warto abyś tam zadzwoniła. Przypuszczam, że Lilianna ucieszy się ze spotkania z tobą.

Michelle napisał:
Gdybys mial cos w zanadrzu ( krotkiego i zwiezlego ) to bardzo prosze Smile
Wierzę, że Lilianna doskonale poradzi ci, bo zna praktycznie metody proste a skuteczne. To jest jej specjalność (nawet napisała książkę o usuwaniu pasożytów w organizmu).

Michelle napisał:
Dietka ryzowa- przez tydzien spozywa sie tylko i wylacznie gotowany ryz, w porze " normalnych " posilkow, czyli 3 razy dziennie Smile
Tego domyślałem się. Według mnie ta dieta jest dość pożywna dla grzybów w jelicie i raczej ich nie zniechęci do opuszczenia tak przyjaznego środowiska. Ta dieta ryżowa należy do diet mono, w których je się tylko jedną rzecz przez jakiś okres czasu. Ja bym proponował coś o małej zawartości węglowodanów (czyli cukrów), więc coś nie ze zboża. Ogólnie rzecz biorąc lepsze byłyby owoce danego klimatu albo warzywa (jeżeli ktoś nie ma za dużo minerałów w organzimie).

Michelle napisał:
Wielu lekarzy interesujacych sie, badz specjalizujacych w medycynie naturalnej zaleca ta diete, jako oczyszczenie organizmu (watroba, jelita)
Może tak działać ale to trzeba rozważyć na konkretnym przypadku. Dla twojej babci (oceniając po twoim opisie) ta dieta nie byłaby dobra. Dla niej ryż lepiej zastąpić świeżymi owocami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michelle
Gość





PostWysłany: 2004 05 06 15:49    Temat postu: Re: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

Dziekuje slicznie za odpowiedzi Smile
Ale pozwol, ze pomecze cie jeszcze troszke Very Happy
Dostalam ksiazke Ewy Foley pt. "Badz aniolem swojego zycia ". Autorka podaje jako kuracje odpasozytniajaca " przez tydzien jesc na czczo na sniadanie garsc surowego, brazowego ryzu, przezuwajac kazdy kez co najmniej 100 razy"
oraz
"Na deser i pomiedzy posilkami jedz prazone ziarna dyni, upraz surowe ziarna na patelni, dodajac soli i odrobine oleju"
Prosze skomentuj Smile Acha, to propozcja makrobiotykow.
Dziekuje Very Happy
Powrót do góry
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2004 05 06 16:38    Temat postu: odpowiedzi Odpowiedz z cytatem

Michelle napisał:
przez tydzien jesc na czczo na sniadanie garsc surowego, brazowego ryzu, przezuwajac kazdy kez co najmniej 100 razy"
Tej kuracji nie znam, tak że nie wiem, przeciw którym pasożytóm jest. Mogę się domyślać, że otręby ryżowe (ta brązowa łupina) działają jak szczotka, która jelita czyści, więc usuwa też częściowo śluz z niektórymi pasożytami. Ryż należy długo żuć, żeby już w jamie ustniej przetrawić cukry znajdujące się w nim, coby to pasożyty nie miały dużo pożytku z nich.
Myślę, że zamiast ryżu, w tym przypadku, można wziąć otręby żytnie.

Michelle napisał:
"Na deser i pomiedzy posilkami jedz prazone ziarna dyni, upraz surowe ziarna na patelni, dodajac soli i odrobine oleju"
Ziarna dyni są znane w medycynie naturalnej jako odpasożytniacze, już od dawna. Jednak smażenie niszczy je. Wszystko co smażone, do jedzenia nie nadaje się, bo zostaje pozbawione enzymów trawiennych i stanowi ułatwienie do powstawania raka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gość






PostWysłany: 2004 05 10 12:48    Temat postu: Re: Jak wyleczyć się z raka. Odpowiedz z cytatem

Twoj artykul o raku ogolnie mi sie podoba, chociaz mam kilka zastrzezen. Chce zaznaczyc, ze to, co pisze bedzie z punktu widzenia zywienia optymalnego. Zywilem sie w ten sposob przez ostatnie 8 lat. Teraz przestalem, bo po prostu przestalem sie zywic wogule. Tzn czasem jem cos niewielkiego, ale odbywa to raz na kilka dni.

- za rozwoj raka nie jest odpowiedzialne mieso i prod zwierzece, tylko cukier. Mieso, tylko o tyle, na ile jest zatrute chemia. Dr Kwasniewski opisywal doswiadczenie, jak komorki rakowe trzymane w roztworze cukru mialy sie dobrze, a w zoltku z jajka padly natychmiast.

- Prod smazone, grilowane itp, nie szkodza, jesli nie zawierzja za duzo weglowodanow. Osobiscie przez ostatnie ok 8 lat jadlem wlasnie tak (i moja rodzina i wielu znajomych tez). To sa wlasnie zasady zywienia optymalnego - jesc potrawy jak najwiecej trawione przez ogien tzn gotowane, smarzone, pieczone itp (nigdy surowe). Do tego tylko trzeba jesc odpowiednia ilosc tluszczu. Jest wiele udokumentowanych przypadkow wyleczenia raka ta metoda.
Dr Kwasniewski jako jeszcze jedna z przyczyn raka uwaza spozywanie tluszczow nienasyconych, bo jesli jakis zwiazek jest nienasycony, to dazy do nasycenia, czyli pobrania atomow od innego innego zwiazku, co powoduje zmiany chemiczne nie zawsze kontrolowane i korzystne. Czyli tluszcze nienasycone dzialaja podobnie jak wole rodniki. Dlatego tluszcze powinno sie spozywac tylko nasycone.
Jak wiadomo tluszcze nienasycone to tluszcze roslinne, a nasycone, to zwierzece. Czyli absolutnie nalezy unikac wszelich margaryn, oleji roslinnych itp. nalezy jesc tylko maslo i smalec.

Piszesz, ze nalezy tez znaleźć kompetentnego lekarza. Jest to madre, ale jak na razie to ja spotkalem madrych lekarzy tylko wsrod lekarzy optymalnych.
Oni tez nie akceptuja tego, ze ca choroby nieuleczalne.

Pozdrawiam

Witek
Powrót do góry
Sandra



Dołączył: 02 Kwi 2003
Posty: 197
Skąd: LU

PostWysłany: 2004 05 10 13:36    Temat postu: paparara...tararara... Odpowiedz z cytatem

Dieta optymalna, dieta bezmięsna, dieta śmaka i owaka...jak się temu przyjrzeć i zwrócić się do coraz bardziej słynnego motta, brzmiącego
"najprostrze rozwiązania są najskuteczniejsze" [wspaniałe hasło na kampanie wyborcza etc.....],
czy jakoś tak...to te wszystkie sposoby odzywania się, sa skomplikowane i kazda niesie za soba jakies ryzyko zachorowania na cos tam...chyba ze w podświadomośc zostanie wbudowany program pod konkretnym tytułem i konkretnej treści...
Przemawia do mnie mowa pod tytułem: Spójrz na nature.......
_Kto w niej gotuje??
_Kto w niej smaży??
_Kto miesza składniki??
_Kto pije mleko nie swojej matki?? i tak dalej i tak dalej.....w tekscie o leczeniu sie z raka, wszelkie zalecenia i pomysły Joachimusa sprowadzaja czlowieka do natury i to mi sie niesłychanie podoba.
Takze mam w nosie wszelkie mowy o tym czy mieso przycznia sie do raka czy nie, czy to lub siamto zwieksza ryzyko, czy tłuszcze nasycone lub nienasycone coś robią czy też nie...
Wiem co mi podpowiada drzemiaca we mnie i coraz mocniej wychodzaca natura...
Amen
Niech Bóg ma Was w opiece.....czyli - miejcie się Sami w opiece.....Wink
Sandra
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Gość






PostWysłany: 2004 05 10 14:29    Temat postu: paparara...tararara...bara... Odpowiedz z cytatem

Sandra napisał:
zalecenia i pomysły Joachimusa sprowadzaja czlowieka do natury i to mi sie niesłychanie podoba.
hmmm...
Sandra napisał:
Wiem co mi podpowiada drzemiaca we mnie i coraz mocniej wychodzaca natura...
taaaa...
Niech Bóg ma Was w opiece.....
Powrót do góry
Jola
Gość





PostWysłany: 2004 05 13 20:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj Joachimie.
Z wielką uwagą przeczytałam Twój artykuł. Z tym większą ,że od lipca
zeszłego roku mam stycznośc z tą chorobą- moja Mama( 74 lat.) zachorowała na
raka jelita. Po operacji została skierowana na chemioterapię , choć jak się
okazuje nie musiała, bo byl to 2 stopień w skali Diuke'sa, a chemioterapię
podaje się od 3 stopnia.Mama nie miała przerzutów do węzłow chł.,operację
zniosła bardzo dobrze. Po chemioteapii ( 2 dawkach) nastąpiło zaatakowanie
serca i zawał(chemioterapię czywiście odstawiono), z którego na szczęście wyszła, ale stan serca tak sie
pogorszył, ze w zimie przeszła bardzo ciężką operacje ( by-pasy).W tej
chwili pomału dochodzi do zdrowia.
Lekarz onkolog zabronił podawac jakiekolwiek preparaty wzmacniajace. Mama
na wlasną rękę bierze Noni. Ta druga operacja zabrała jej sporą dawkę
zdrowia i sił. Mama na razie zrezygnowała z wizyt u onkologa.

Myslę ze ludzie po usłyszeniu tej strasznej diagnozy automatycznie szukają
pomocy u lekarzy , każdemu z nich ufajac i wierząc ,że im pomoże, traktuja
ich nieomalże jak bogów.Nie wierzą że sami moga cokolwiek dla siebie zrobić
. Zmienić mentalność ludzi, to chyba główny problem, poza tym w tej panice
która ich atakuje po uslyszeniu diagnozy-działają po omacku.

Przyznam sie szczerze , ze mam sporo stycznosci z Niemcami, i tam na prawdę
jest duzy odsetek wyleczeń na raka. Sama znam kilkanaście przypadków. Jednak
tam jest dobrze rozwinięta profilaktyka i wyłapuja kazdy przypadek na tyle
wcześniej, że skutecznie eliminują chorobę( oczywiście chemioterapią i
radioterapią).
Twój artykuł Joachimie skałania mnie do konkluzji ,że stosując sie do Twoich
wskazówek odnośnie stylu życia( dieta, ruch,posty itp.) ludzie w ogóle by nie
zapadali na tą straszną chorobę.
Pozdrawiam Jola:))
Powrót do góry
Sandra



Dołączył: 02 Kwi 2003
Posty: 197
Skąd: LU

PostWysłany: 2004 05 14 11:18    Temat postu: Odczarowć raka....... Odpowiedz z cytatem

Na stronie onetu, w "Tygodniu Powszechnym" widnieje krótki artykuł na temat leczenia raka.....Czytam i zastanawiam sie o co chodziło autorowi tekstu.......jesli na wzbudzeniu sympatii, to chyba nie tedy droga....jesli na strachliwym poinformowaniu to moze mu sie udalo, bo skoro ja reaguje na tresc ze spokojem i bezemocjonalnie, to zazwyczaj innych to rusza....

Cytuję końcówke artykulu, bo za nic w swiecie nie rozumiem o co w nieh chodzi.....poczawszy od tytulu, skonczywszy na kropce....
Jak ktos wie, niech wytlumaczy.....
Z podziekowaniami i pozdrowieniami
Sandra


Medycyna jest jedna

- Pięć tysięcy Polaków cierpiących na raka umiera rocznie przez bioenergoterapeutów, znachorów, zielarzy i lekarzy-hochsztaplerów - ocenia prof. Pawlicki.

- To również nasza wina. Tracimy zaufanie, nie potrafimy przekonać do naszych metod - mówi dr Krzemieniecki.

Amputacja, chemioterapia, radioterapia: to hasła wywołujące grozę. - Alternatywą wydają się metody "bezpieczne", nietoksyczne, wręcz przyjemne - mówi prof. Jassem. - Reklamuje się zioła leczące rzekomo wszystko, od łupieżu po raka i AIDS. Ludzie nie rozumieją, że medycyna jest jedna, a nazywanie tego, co się dzieje poza nią "medycyną niekonwencjonalną", to nieporozumienie...................


Caly artykul jest tutaj >>> http://tygodnik.onet.pl/1547,1157939,1,dzial.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 05 15 09:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

apropo lekarzy:

http://naturemed.w.interia.pl/ochrona.htm


"Genetyczny potencjał życia człowieka wynosi 120 do 140 lat."
"Obecnie średnia długość życia Amerykanów wynosi 75,5 roku, w tym lekarzy tylko 57 lat."
"Jeśli chcecie dożyć 120-140 lat musicie zrobić tylko dwie podstawowe rzeczy.Po pierwsze chronić się przed wypadkiem, nadmiernym piciem i paleniem, przed rosyjską ruletką i przed lekarzami."

"Przyjrzyjmy się temu. Przeciętna długość życia lekarzy wynosi 57 lat, podczas gdy przeciętnego Amerykanina wynosi 75,5 roku. Właśnie ta grupa krótko żyjących ludzi uczy nas, co wolno, a czego nie wolno. Jednocześnie obok nas ludzie dożywają 120-140 lat, a my ich nie zauważamy i nie pytamy o receptę na długowieczność. Kto powinien być dla ciebie autorytetem: - Krótko żyjący lekarz, czy 140-latek cieszący się dobrym zdrowiem i kondycją? "...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Gość






PostWysłany: 2004 05 15 23:57    Temat postu: ..nkom i owieczkom stadnym Odpowiedz z cytatem

Witam, sory-skasowało mi wczesniej cd tytułu.Od niego a skończywszy na kropce jest wyrazony sceptycyzm w moim czyli gościa poście, ale i bez niego jesrt to chyba czytelne(co nie musi byc uprzejme).Chodzi mi o bezkrytyczne przyjmowanie gotowych pomysłów i nrozwiązań. W cieżkiej chorobie kazdy desperacko chwyta sie jakiejkolwiek możliwości. Mogą być dla jednych sluszne ale nie koniecznie dla innych.
Mam pytania 1.Czy z posrod nie jedzacych sa konkretn potwierdzone przyklady WYleczenia z raka, SM?
2.Co motuywuje do bycia niejedzacym?Brak akceptacji otoczenia, stlumienie niekontrolowanej agresji (nawiazanie do przykł.rzutu sloikiem w ściane) frustracja,chec do dlugiego zycia, niecheć do zycia,, samotnosc ?Warto pamietac , ze czynnkiki majace zgubny wplywna poczucie wlasnej wartości i ocene niepodważalnych umiejetnosci budza często gotowosc, nie majaca granic by dać sie wprowadzić w bląd.
3.Komu przyjdzie pomysł by poszczac ograniczać sie i izolować od wlasnej rodziny bedac zadowolonym z harmonijnych z nimi relacji?
Sandra napisał:
Takze mam w nosie wszelkie mowy o tym czy mieso przycznia sie do raka czy nie, czy to lub siamto zwieksza ryzyko, czy tłuszcze nasycone lub nienasycone coś robią czy też nie...
Wiem co mi podpowiada drzemiaca we mnie i coraz mocniej wychodzaca natura...

"Coraz czesiej wychodzaca natura"może być glosem ignorancji, który rozbudza poczucie wyjatkowosci i wyzszosci wobec ludzi z zewnatrz. Prowadzic do anoreksji lub ...zejscia, tak wiec tylko powtarzam-niech Bóg ma Was w opiece
Powrót do góry
Andrzej Lamparski
Gość





PostWysłany: 2004 05 22 11:41    Temat postu: Nasze zdrowie Odpowiedz z cytatem

Brawo Joachim !
Bardzo podoba mi się fakt podjęcia również przez Ciebie, próby pomocy ludziom straszonym przez koncerny farmaceutyczne (przy pomocy lekarzy). Mam 57 lat i niestety wielu z moich nawet młodszych kolegów oraz koleżanek pożegnało się z tym światem, skutkiem stosowania agresywnych leków i chemioterapii. Mimo iż niektórzy szukali ratunku w innych metodach terapii, nie zdecydowali się na przerwanie chemioterapii, zbyt mocno wierzyli reklamom, chemii i lekarzom. Niestety, niekiedy nie ma ratunku ale to już inny temat. Przykładem jest śmierć lekarza Aleksandra Chwastka, który propagował inne podejście do leczenia.
Na swoim własnym przykładzie wiem, że strach ma wielkie oczy. Jak mi coś mocno dokuczy, wpadam w panikę i podejrzewam najgorsze. A potem okazuje się że to tylko taka chwilowa niedyspozycja. Kilka razy gdy bardzo źle się czułem, udawałem się na izbę przyjęć w szpitalu, robili badania i okazywało się, że coś tam nie gra z wynikami, zalecano więc kontrolę u POZ- eta, ale na drugi dzień rano okazywało się, że jest mi bardzo dobrze i ani śladu po poprzednich dolegliwościach, wyniki powtórzone na spokojnie, nic groźnego nie wykazywały. Przeczytałem potem, że w stresie może "skoczyć cukier" i pogarszają się inne wyniki. Czyli moja panika spowodowana szeptanymi wiadomościami na co kto umarł i literaturą medyczną, o którą chcąc nie chcąc ktoś kto interesuje się zdrowiem musi się otrzeć, wywołała taki a nie inny stan.
Sporo na temat roli umysłu w kreowaniu określonego stanu zdrowia piszą: lekarz ś.p. Aleksander Chwastek (www.akademiazdrowia.pl) , oraz lek. Mariusz Gawlik (www.drnatura.pl) w Nieznanym Świecie. Czasopismo Nexus natomiast bardzo fajnie pisze (będą następne artykuły) o roli enzymów w naszym wyżywieniu. Zresztą z ogromu literatury na temat odżywiania wynika dla mnie wniosek , że to co jemy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Pokarm może być i lekarstwem i trucizną. To wszystko pięknie się czyta. Najgorsze jest jednak odzwyczajenie się od jedzenia niektórych potraw i dokonanie zmian sposobu przygotowywania jedzenia, łączenia produktów oraz ograniczenie jego ilości. Dopiero jak nam kostucha zapuka do drzwi to zmieniamy nasze przyzwyczajenia. Ale gdy wydobrzejemy i już jest dobrze, ponownie wracamy do samozatruwania. Spójrzmy na zwierzęta, - jak są chore, kładą się i dają szansę naturze.
Nasza psychika jest bardzo ważna !!!. Ludzie ciągle straszeni w mediach % zgonów na coś tam i innymi tego typu negatywnymi wiadomościami (celem artykułów jest zwiększenie sprzedaży leków i pseudoleków oraz zwiększenie frekwencji w gabinetach prywatnych) sami sobie napędzają stracha, wystarczy posłuchać o czym się rozmawia w kolejkach do lekarzy. Profilaktyka jest ważna, ale mądra profilaktyka nie na poziomie gabinetów lekarskich ale już bardzo wczesna, kto wie czy nie w szkole podstawowej o roli umiarkowanego ruchu fizycznego, wysiłku umysłowego, właściwego odżywiania, takie BHP życia. Badania osób mających powyżej 100 lat życia wykazały, że właśnie elementy jw. plus dobry humor i pogodne podejście do życia zapewniają poprawne zdrowie i psychiczne i fizyczne. Trzeba więcej podawać do wiadomości przykładów wyleczeń metodami naturalnymi, przykładów życia w zgodzie z naturą. Nie muszą to być aż takie wyrafinowane metody jakie stosował i opisał w swej książce Makary Sieradzki. Przecież nasi przodkowie też chorowali na raka i inne "nieuleczalne choroby". Kto miał słabą odporność umierał, inni zdrowieli a jeszcze inni nawet nie wiedzieli, że ich organizm sam pokonał wroga. O ile tej naszej cudownej maszynie nie przeszkadza się, to potrafi zdziałać więcej niż możemy sobie wyobrazić.
No i pogodne afirmacje oraz piękne wizualizacje. Moja Koleżanka po wypadku samochodowym napisała mi o swoim cierpieniu a potem dopisała ale "wszystko już jest OK i nadal jestem zdrowa, młoda, piękna i bogata" - czyż to nie piękna afirmacja ?
Na koniec dowcip - Zmarła pewna ponad stuletnia kobieta, - zapisała swemu lekarzowi piękną rzeźbioną szkatulę. Po otwarciu lekarz znalazł w niej wszystkie swoje recepty na leki, jakie przez cały czas opieki nad kobietą jej przepisywał.

Andrzej Lamparski
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 2004 05 24 09:23    Temat postu: Re: Jak wyleczyć się z raka. Odpowiedz z cytatem

Anonymous napisał:
.
Dr Kwasniewski jako jeszcze jedna z przyczyn raka uwaza spozywanie tluszczow nienasyconych, bo jesli jakis zwiazek jest nienasycony, to dazy do nasycenia, czyli pobrania atomow od innego innego zwiazku, co powoduje zmiany chemiczne nie zawsze kontrolowane i korzystne. Czyli tluszcze nienasycone dzialaja podobnie jak wole rodniki. Dlatego tluszcze powinno sie spozywac tylko nasycone.
Jak wiadomo tluszcze nienasycone to tluszcze roslinne, a nasycone, to zwierzece. Czyli absolutnie nalezy unikac wszelich margaryn, oleji roslinnych itp. nalezy jesc tylko maslo i smalec.


Słyszałem zupełnie inną opinię - tłuszcze nasycone w sposób sztuczny np. margaryna, alej roślinny poddany działaniu wysokiej temperatury(marzenie) rozpadają się w procesie trawienia na tłuszcze nienasycone. W procesie tym wytwarzają się wolne rodniki które niszczą komórki organizmu.
Dzieje się tak dlatego że w procesie sztucznego nasycenia tłuszczów powstają dodatkowe nienaturalne wiązania chemiczne. Dlatego najzdrowsze są oleje roślinne uzyskane z tłoczenia na zimno.
Do smażenia najlepiej stosować tylko tłuszcze zwierzęce: smalec ,słoninę.
Maso nie jest wskazane - rozkład witaminy D w wyższej temperaturze.
Powrót do góry
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 05 24 09:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

do smażenia jeżeli już ktoś bardzo chce coś usmażyć nadaje się dobrze z tego co wiem oliwa z oliwek ( virgin) oraz olej winogronowy pewnie też jest ok ( dla tych co to jak ja na myśl o smalcu robi się ble)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Gość






PostWysłany: 2004 05 24 19:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Światełko napisał:
do smażenia jeżeli już ktoś bardzo chce coś usmażyć nadaje się dobrze z tego co wiem oliwa z oliwek ( virgin) oraz olej winogronowy pewnie też jest ok ( dla tych co to jak ja na myśl o smalcu robi się ble)


No niebardzo się nadają - jak smażysz z oliwy robi się cos w rodzaju margaryny czyli tłuszcz nasycony. Tak dzieje się z wszystkimi tłuszczami nienasyconymi. Słonina jest dobra do smażenia naleśników jak ktoś musi.
Powrót do góry
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 05 24 20:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ble
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group