Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

68 lat bez jedzenia i bez picia
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fredi



Dołączył: 16 Sty 2003
Posty: 134

PostWysłany: 2004 01 27 19:06    Temat postu: Re: Rozszerzenie Odpowiedz z cytatem

magnolia napisał:
Jesli macie zatem jakies artykuly, porady, p[raktyczne wskazowki to ja bardzo prosze.


Kochana Magnoliu Smile

Najlepszą wskazówką jaką potrafię Ci dać, jeśli chcesz kontrolować świadomie swoje ciało, by utrzymać je w zdrowiu i młodości, to nastaw "uszy serca" na wewnętrzną równowagę/harmonię. Nic nie jest dobre w nadmiarze jak wyżej Joachim napisał. Odnosi się to zarówno do jedzenia, jak do oddychania, pracy, sportu, samotności, spotkań towarzyskich, nauki, wypoczynku, spełniania marzeń,... Kieruj się sercem, nie zewnętrznym nakazem środowiska lub jakichkolwiek istot.

Jeśli będziesz całkowicie podążać wedle drogi, która jest dla Ciebie najlepsza, Twoja świadomość będzie wzrastać, dzięki czemu wkrótce będziesz mogła doświadczać rzeczy, które byłyby dla Ciebie niemożliwe w jednym ciele. Przykładem może być chorowanie twórcy tej strony Wink.

Na utrzymanie ciała w doskonałej formie i młodości jest bardzo dużo sposobów. Otwórz umysł na to co nowe i podpowiada Ci intuicja. Ja dla przykładu odkryłem ostatnio, że śnieg to najlepszy kosmetyk dla skóry jakiego kiedykolwiek próbowałem. Nawilża skórę na długi czas, nawet jeśli organizm jest w nierównowadze i masz wysuszoną generalnie skórę. Podobnych instrukcji udzielać powinno Ci serce, ponieważ posiadasz inne ciało od mojego. Ten sam śnieg może spowodować, że poczujesz się gorzej. Niejednokrotnie kierowanie się instrukcjami doprowadzało mnie do smutnych, aczkolwiek ciekawych, skutków Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
taiki



Dołączył: 09 Cze 2003
Posty: 59
Skąd: Podkarpackie

PostWysłany: 2004 01 28 12:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę że wszelkie techniki medytacyjne zwiększające świadomość ciała są przydatne.
Np.obserwując oddech w różnych sytuacjach (stres, radość, spokój, niepokój) zauważymy różnicę
Kiedy jest w nas napięcie , niepokój -oddech staje się płytki i szybki
Kiedy jesteśmy spokojni , zrelaksowani oddech staje się spokojniejszy i głębszy...itp

Ćwiczenie wewnętrznych sztuk walki np. taichi - zwiększa świadomość ciała.
Kiedy np. jest w nas strach odczuwamy napięcie w rejonie nerek (blokadę energii)...itp

Wiadomo co rozluźnić, nad czym pracować i jaki wpływ na nasze ciało i oddech maja różne emocje, stresy.
Fakir dzięki za informacje o ruchu Rebirthing .
Ciekawa stronka o nieśmiertelności!
http://rochemiette.ca/ tłumaczenie -link z lewej Translations
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
magnolia



Dołączył: 21 Mar 2003
Posty: 98
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: 2004 01 28 13:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuje wam wszystkim - Fakir, Fredi, taiki.

Dużooooooooooo ciepła od Was czuję i to mi sie podoba. Dzięki też za teksty i książki (adresy) o nieśmiertelności ciała. Intuicja - tak znamy się bardzo dobrze. Kiedy się na nią nie gniewam niepotrzebnie (z rzadka jeszcze zdarza mi sie niedowiarstwo) wtedy na tym swietnie wychodzę. Mam do was zatem jeszcze jedno pytanie. Zauważyłam jakis czas temu, że mam problemy z prawidłowym oddychaniem. Czy moze moglibyscie mi polecić jakieś cwiczenia, praktyki, etc poza medytacjami, wizualizacjami etc ? Odpadaja zajecia w grupie bo jestem na etapie gdzie nie mam na nie ochoty.......Jesienia może uda mi sie wrocić na zajecia z matą.....Ale teraz potrzebne mi wskazówki do samodzielnego opanowania prawidłowego oddychania. Jakieś artykuły ? Ksiażki ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fakir



Dołączył: 19 Mar 2003
Posty: 232
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 01 28 16:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Technik oddychania jest bardzo wiele , o ile się nie mylę w jodze jest ok. 200 technik oddechowych.. Ja osobiście lubię powolne oddychanie brzuchem; robię powolutku wdech w taki sposób by brzuszek uwypukla się , zatrzymuje powierzchnie przez chwile a następnie wydech .....fajnie jest też po wypełnieniu brzuszka powietrzem podciągnąć je jeszcze do szczytów płuc ( wtedy oprócz brzuszka wypukli się jeszcze klatka piersiowa)
Polecaną przez wielu metodą pracy z oddechem jest rebrithing ( http://rebirthing.org.pl/wiad.htm ……… http://www.rebirthing.pl ) , poszczególne ćwiczenia
Rebrithinggu opisane zostały w książeczce pt. „świadome oddychanie L.Orra
Kolejną metodą która ostatnio staje się coraz bardziej znaną jest tzw.. „Integracja Oddechem” (http://www.inteo.pl ) pana Sissiona
To było tyle z mej strony na chwilę obecną SmileSmileSmile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
magnolia



Dołączył: 21 Mar 2003
Posty: 98
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: 2004 01 28 19:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki

Oddychanie przeponowe - bo tak sie nazywa to o czym napisaeś - znam. O rebirthingu trochę czytałam, ale jakoś nie mam przekowania, joga wymaga tez cwiczenia asan a nie wiem czy jestem obecnie taka cierpliwa, a integracja oddechem tez juz cos slyszalam, ale mało. I chyba tego poszukam sobie dalej....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 01 29 13:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://prosperita.terramail.pl/ewelyn.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
magnolia



Dołączył: 21 Mar 2003
Posty: 98
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: 2004 01 29 18:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziekuje Basiu...

Jak ja mogłam zapomniec o Evelyn Monaham ???? Tak. To moja lektura sprzed 15 lat. Potwierdzam. Warta praktyki. To ksiażka z której czerpała moja mama, delikatnie przeze mna namówiona.

http://prosperita.terramail.pl/ewelyn.html[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 2004 02 01 13:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Rebrithinggu opisane zostały w książeczce pt. „świadome oddychanie L.Orra

Gdzie można kupić tą książkę , ewentualnie inna opisującą techniki oddychania i oczyszczania sią wg.L.Orra ???
Nie widze tej pozycji w księgarniach internetowych.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 2004 02 01 23:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak ta książka jest rzadko spotykana , została wydana w nielicznym nakładzie na początku lat 90 . Nie wiem czy obecnie jest do nabycia gdziekolwiek jakiejkolwiek księgarni …… Ja nabyłem ją z „drugiej ręki” …….
Powrót do góry
Fakir



Dołączył: 19 Mar 2003
Posty: 232
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2004 02 01 23:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak ta książka jest rzadko spotykana , została wydana w nielicznym nakładzie na początku lat 90 . Nie wiem czy obecnie jest do nabycia gdziekolwiek jakiejkolwiek księgarniJa nabyłem ją z "drugiej ręki"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2004 02 02 10:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z tego co wiem i widzialam jest dostepna inna ksiazka Orra w ksiegarniach terapia otwartego serca cos w tym stylu tytul o ile pamietam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
martzoo
Gość





PostWysłany: 2004 02 18 18:02    Temat postu: 65 lat mineeło... Odpowiedz z cytatem

No niezła ściemka. Starszy pan głodował tyle lat, żeby okazało się, że nawet przez dziesięć dni zdąży zauważalnie stracić na wadze.
W takim razie ile ważył w 1950? 230 kilo?
Poza tym to jest roślinka, nie człowiek. Niech będzie, że jego duch jest już daleko. Pewnie jest na tyle daleko, że zapomina, że ciało konsumowało dosyć niedawno. Ktoś jeszcze ma ochotę być roślinką?

Umartwiajcie (tak naprawdę bezwartościowe) ciała, by trwały wiecznie - co za bzdura!

A przy okazji opcja dla głodujących - im wyższa temperatura ciała, tym szybszy metabolizm i zużywanie się organizmu - zapraszam do lodówki. Wszystko żeby przedłużyć sobie oczywiście - "życie".
Powrót do góry
magnolia



Dołączył: 21 Mar 2003
Posty: 98
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: 2004 03 02 17:19    Temat postu: Re: 65 lat mineeło... Odpowiedz z cytatem

No niezła ściemka.
///??????????////

Ktoś jeszcze ma ochotę być roślinką?
////NIKT NIE MA OCHOTY BYC ROSLINKA. Zazwyczaj jak proces przebiega prawidlowo i nie checesz zmieniac ilosci kilogramow to zostajesz z tym co masz na kosciach. Coiekaqwe w temacie glodujacych dla niedowiarkow moze sie przydac wspomnienie calkiem historyczne, ale sprawdzone. Ojciec Pio troche nie jadł, kilku mistykow - uznanych przez Koscioł Swietymi - nie jadło i już Kosciół zadbał o to aby sprawdzic czy naprawdę...No bo inaczej trzeba by byla taka wiedzme lub wiedźmina zaprowadzic przed oblicze Pana po drugiej stronie tego materialnego zucia....Otoz jak poczytac pamietniki takiej jednej Swietej to sie okazuje ze ta zyla kilka lat....na hostii i wodzie...
To co przez lata w powszechnej Kulturze bylo dostpene dla nielicznych i uznawane za cud (bo widziano efekty, skutki ze nie jedza, ale nie wiedziano jak to mozliwe ? jaki to mechanizm) dzis zdaje sie byc doswiadczeniem bardziej powszechnym....

Dojrzewamy do innych form.
Staniszkis wiesci koniec panstwa narodowego o czym ja mowilam niektorym jakies kilkanascie lat temu, Fukyyama zastanawia sie juz nie tylko nad koncem historii ale nad koncem Czlowieka.....a to wszystko tylko zmiana....rewolucja....przeksztalcenie....A kazda rewolucja ponoc lubi pozerac swoje dzieci...Tylko potem wylania sie nowy lad i nowy porzadek.

Czyz nie warto zatem przyjrzec sie prekursorom ? Czy to nie sa doswiadczenia warte przezycia ? Jesli pozyjesz mastzoo tak z 300 lat to wtedy bedziesz wiedzial, ze dzis zyjesz w czasach Wielkiego Przełomu. Ja to juz czuje w kosciach dzis, ale chcialabym pozyc te 300 lat bo czuje rowniez ze wtedy to bedzie bardziej moj swiat niz dzis....Blizej Domu...


Umartwiajcie (tak naprawdę bezwartościowe) ciała, by trwały wiecznie - co za bzdura!

///Stara logika dzis sie konczy.....spojrz na Fukuyame....Kiedys mowil o koncu historii...potem jak go zaczeli interpretowac to sie wycofał...teraz mowi o koncu Człowieka. Tylko "koniec: w naszym codziennym jezyku znaczy koniec i basta, ale koniec czegos to takze narodziny czegos innego. Życie nie zna prozni bo inaczej byłoby smiercia. ///


A przy okazji opcja dla głodujących - im wyższa temperatura ciała, tym szybszy metabolizm i zużywanie się organizmu - zapraszam do lodówki. Wszystko żeby przedłużyć sobie oczywiście - "życie".
////???a zauwazyles ze Ci co maja nizsze cisnienie krwi też zyja dłuzej ? A slyszaleś ze mozna sterowac cisnieniem krwi, własnym pulsem ? Wiesz ze moza sie nastawic na goraczke i podwyzszyc cieplote ciala lub obnizyc dzialajac swiadomie energia mysli i czucia ? Bzdury ? Moze. Nie wierz skoro nie chcesz. To Twój wybór. Ja chodzilam do klasy z dzieciakami, które jak chciały isc na zwolnienie to szły po prostu do higienistki a w drodze podnosiły sobie temperature wcale nie uderzajac termometrem w kolano.....Juz nawet nie pamietam ich imion. Ale pamietam ze troche im tej umiejetnosci zazdroscilam...-Smile). A Ci co sie hartuja tez zyja dluzej i sa zdrowsi. wlasnie dlatego ze krew krazy wolniej, a nie dlatego ze bezposredni jest zwiazek pomiedzy cieplota ciala a dlugim zyciem....Jak nie wierzysz to przynajmniej ucz sie nie wierzyc i nie ufac i podwazac wszystko....Wtedy masz szanse zobaczyc znacznie wiecej niz dotad. /////
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
maaartzoo
Gość





PostWysłany: 2004 03 03 17:53    Temat postu: Głodówka czy lodówka? Odpowiedz z cytatem

[ uwaga, gęsty post, można czkawki dostać, czem prędzej popić! ]

Nikt nie ma ochoty być kaktusikiem, ok, przyjąłem, (takie kontrolne pytanko). Fukuyama? Musimy spotkać się w realu byś mi go objaśniła Wink

CO NIE WIERZYSZ, ŻE HIBERNACJA PRZEDŁUŻA ŻYCIE??? Jak nie wierzysz, "to przynajmniej ucz sie nie wierzyc i nie ufac i podwazac wszystko....Wtedy masz szanse zobaczyc znacznie wiecej niz dotad."

Nie mówię o hartowaniu, a o naukowo (!) potwierdzonej zależności a) pomiędzy tempem procesów chemicznych w organizmie, a długością jego życia, oraz b) pomiędzy temperaturą, a tempem procesów chemicznych w organizmie.

Wątpię, zgłaszam wątpliwości - co Ty robisz, gdy czujesz, że ktoś rzuca kitem? Milcząco ufasz?


f) Słuchaj, przypuszczam, że owszem można ciągnąć i parę lat na jakiejś minimalnej dietce, czego dowodem jest wypasione menu Koncentrationlager Auschwitz oraz luksusowe sanatoria na Kołymie. Niestety, widać, że mało komu wychodzi to na zdrowie po dłuższym czasie i nie widzę szans na to, by - jak mówisz - coś takiego, co było dostępne drzewiej dla nielicznych stało się dziś powszechne.

Przyznaję, nie znam Fukuyamy, jak kiedyś zrozumiem Jaspersa, to może uzbrojony w Gadamera łypnę na Derridę, tylko po to, żeby znaleźć powód, dla którego mógłbym go olać i wtedy może Fukuyama. "Koniec Człowieka" to brzmi dumnie, ale co dalej, co z tego?

Jeśli wszystko jest trochę czarne i trochę białe, jeśli przeciwieństwa wyradzają się z siebie nawzajem, jeśli istnieje wszechcykliczna reinkarnacja dusz, pór roku, bluzek w groszki i wzmacniaczy lampowych - to:
a) nie mów mi, że żyję w przełomowym czasie - taki czas jeszcze będzie i już był, nic nowego
b) nic się nie kończy ("stara logika" (?)), nic się nie zaczyna, a anty-Fukuyama już chodzi do przedszkola

(właśnie mi jest trochę żal tych wszystkich twórców nowych logik niefregowskich, niejakichś tam, wielowartościowych, zmytych, rozmytych, że swoje zasady muszą objaśnić na gruncie danego im "ortodoksyjnego" języka i w jego logice zamknąć muszą swoje fantazje - żeby komukolwiek je przekazać.)

A gdzie kończy się logika, tam należy milczeć.


Moim zdaniem panta rei w jednym kierunku, (entropia wzrasta i nie mogę mieć nadziei na ponowne zerowe urodziny hehe (tym bardziej, że nie pamiętam poprzedniego życia, więc: co za bajer?)) i nie pozwalam sobie na nieprzyjemne eksperymenty żywieniowe. Po "rozszerzeniu sfery świadomości" Confused , w którym można zgubić być może nie takie złe fizys nie ma opcji "Undo."
Powrót do góry
magnolia



Dołączył: 21 Mar 2003
Posty: 98
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: 2004 03 03 19:35    Temat postu: Re: Głodówka czy lodówka? Odpowiedz z cytatem

hym...

CO NIE WIERZYSZ, ŻE HIBERNACJA PRZEDŁUŻA ŻYCIE???

Moze...tylko nie wiadomo dotąd jak wrócić...

Wątpię, zgłaszam wątpliwości - co Ty robisz, gdy czujesz, że ktoś rzuca kitem? Milcząco ufasz?

NIE


Jeśli wszystko jest trochę czarne i trochę białe, jeśli przeciwieństwa wyradzają się z siebie nawzajem, jeśli istnieje wszechcykliczna reinkarnacja dusz,

hym....bohater z filmu "Marzyciele", w któryms momencie zagnany do odpowiedzi dlaczego nie słuchja rozmówcy, bawiac sie zapalniczka mówi...wszystko do czegos pasuje jeśli spojrzymy na te zapalniczke. Jej długosc jest idelana. Kilka długosci to ta linia, a kilka to tamta...Im bardziej sie przygladam tym lepiej widzę, ze we wszystkim jest jakaś harmonia, jakaś zależność....". Trzeba popatrzec jak sie nie wierzy... Laughing

Moim zdaniem panta rei w jednym kierunku, (entropia wzrasta

Kazdy wierzy w co chce....I tworzy mniej lub bardziej w to co wierzy...Zauważyłeś ?

A co do wychodzenia na zdrowie i długich postów...Wczoraj rozmawiałam z pewnym Marokanczykiem, islamistą ktory stwierdził, ze podczas swietego miesiaca on nie je, a niektórzy takze nie piją...I jakoś zyją ???
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 2004 06 07 23:15    Temat postu: Re: (nie)jedzenie a nieśmiertelność Odpowiedz z cytatem

JMW napisał:
Niektórzy spodziewają się, że jeżeli osoba potrafi obyć się bez jedzenia, to może żyć znacznie dłużej. Teoretycznie istnieje wytłumaczenie tego, jednak statystyka pokazuje coś innego -- niejedzący należą do grupy osób żyjących najkrócej. Statystycznie najdłużej żyją ci, co spożywają między 1000 a 1400 kalori na dobę.

Dowiedziałem się ostano przy okazji wizyty papieża w Szwajcarii że święty Mikołaj był niejedzącym przez ostatnie 20 lat. Żył tylko 70 lat co by potwierdzało że niejednacy żyją krutko. Był świętym pustelnikiem - napewno był wysoko jeżeli chodzi o świadomość i nic to nie dało.
Wydaje mi się że coś jest w tych teoriach rebirthingu o konieczności oczyszczania się z negatywnych energii - bo inaczej te złe energie nas zabiją niezależnie od stopnia świadomości. Chyba żę będziemy tak wysoko jak Chrystus.
Powrót do góry
clocek



Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 5

PostWysłany: 2005 03 13 18:45    Temat postu: do Joachima i niejedzących Odpowiedz z cytatem

Dr Robert Arnot w ks "Jedz i chudnij"pisze,że mózg w podwzgórzu wytwarza MCH substancję odpowiedzialną za niepochamowane łaknienie.MCH uwalnia się do przedniego płata,gdzie głównym neurotransmiterem jest serotonina.Uwolnienie MCH przy braku serotoniny,powoduje,że mózg natychmiast sygnalizuje potrzebę dostarczenia brakujących substancji.Wysoki poziom serotoniny sprzyja oddaleniu pokusy.Prawdopodobnym powodem takich zachowań jak przejadanie się,nadużywanie alkocholu czy palenie tytoniu,występuje u osób wykazujących wrogość i przygnębienie,jest niski poziom serotoniny.Wymieniony w ks.dr Norden uważa,że stresujący tryb życuia,brak snu,przepracowanie itp. sprawia,że zaopatrzenie naszych mózgów w serotoninę wyczerpuje się nieuchronnie.Wtedy łatwo padamy ofiarą irytacji,impotencji,nadmiernej pobudliwości czy nawet myśli samobójczych a wszystko to prowadzi do przejadania się.Może włąśnie ten mechanizm działał u Vasanty,gdy jako niejedząca jadła i paliła a potem wymiotowała?Moje pytanie brzmi:jak odczuwacie fizycznie i psychicznie niszczycielski wpływ stresu?Czy w takich sytuacjach występuje u was pokusa rzucenia się do lodówki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ruth
Gość





PostWysłany: 2005 03 15 15:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja w czasie stresu trace apetyt, a w gardle rosnie mi ogromna gula, ciezko sie nawet zmusic, aby cokolwiek przelknac.
moim zdaniem osoby napadaja na lodowke, kiedy chca stlumic jakies emocje, pocieszyc sie czyms smacznym, znieczulic przed emocjami napchaniem zoladka, otepic- wiadomo - przepchany zoladek oznacza otepienie, organizm trawi, trawi, zuzywa mnostwo energii, cala krew nadplywa do zoladka itd.
moja znajoma cpa leki juz ok 30 lat poniewaz lekarz powiedzial jej, ze nie wytwarza serotoniny. jestem przeciwna wszelkim tabletkom i wydaje mi sie, ze mozna pomoc takiej osobie w inny, naturalny i indywidualnie dobrany sposob.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 2005 03 29 20:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja juz tak 100 lat i mam zamiar jeszcze z tysiac. Idea
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Inedia, Niejedzenie, Post. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group