Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Witajcie!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ofelka



Dołączył: 14 Maj 2016
Posty: 5

PostWysłany: 2016 05 15 10:04    Temat postu: Witajcie! Odpowiedz z cytatem

Witajcie!

Od długiego czasu przymierzałam się do zarejestrowania na tym forum i napisania. Książki Joachima, tak samo jak te Małachowa i wszystko, co udało mi się zdobyć przeczytałam po kilka razy już lata temu. W tym roku kończę 24 lata i mija 11 rok z zaburzeniami odżywiania. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy moi rodzice rozwiedli się - wcześniej jedzenie miało dla mnie sens tylko jako forma spędzania czasu z bliskimi, jednak miałam dziecięcy umiar - świadomość ciała, głodu, sytości. W tamtym momencie wszystko się zmieniło. Przeszłam na dietę mając złe intencje, łącząc jednocześnie swoje emocje z jedzeniem. Potrafiłam nie jeść kilka dni, po czym widząc kłótnię w domu zajadać bochen chleba płącząc, niezauważona. Kiedy czułam się bezpieczna jeść nie było potrzeby ale gdy negatywne sytuacje wchodziły w drogę potrafiłam rzucić się na lodówkę i jeść niedogotowane pierogi albo suchą tartą bułkę. Takim sposobem nabawiłam się efektów jojo, nadwagi - w pewnym momencie z 52 kg zrobiło się 74 jg - było to już kilka lat później. Przy okazji nabawiłam się również fobii społecznej, tak bardzo nienawidziłam swojego ciała [ zdążyłam również w tamtych czasach doświadczyć po raz pierwszy głodówki trwającej 14 dni, która była wspaniałym doświadczeniem]. W wieku 17 lat, po wielu turbulencjach udało mi się dostać do liceum z internatem, gdzie odcięta od toksycznej sytuacji w rodzinie [tak naprawdę sytuacji z mamą, bo ojciec wyprowadził się szybko po rozwodzie] schudłam. Już wiosną, wiedząc, że się tam wybieram prawie przestałam jeść i nie była to tym razem autodestrukcja. Owszem, chciałam wyglądać jak człowiek i po osiągnięciu tego celu w efekcie zmiany odżywiania przestałam zwracać uwagę na ten aspekt. W ciągu roku szkolnego miałam spokój i wszystko poukładane jak w zegarku. To pozwalało mi uniknąć napadów i jeść tak, jak czuję. Jesienią ważyłam niecałe 50 kg. Później znów pojawił się stres związany z toksyczną miłością matki - trafiłam do szpitala. Po powrocie z niego waga nieznacznie wzrosła a ja wiedziałam, że nie chcę już jeść i tylko ta wolność pozwalała mi żyć na pełnym poziomie. Chudłam bardzo wolno a czułam się jak nigdy w życiu - najlepiej wspominam dni głodówki oraz dni na płynach. Mogłam godzinami jeździć na rowerze, spacerować, malować, cieszyć się życiem. Byłam wreszcie sobą. Po tych wszystkich zdarzeniach mam świadomość, że chęć jedzenia pojawia się u mnie tylko w sytuacjach ogromnego stresu, porzucenia, odrzucenia. Wielokrotnie próbowałam jeść, jednak spożycie czegokolwiek stałego powoduje wiele skutków ubocznych, uczucie ciężaru i nie pozwala normalnie funkcjonować. Kiedy schudłam do 40 kg w wyniku głodówek na życzenie rodziny wpychałam w siebie wszystko by dojść do określonej wagi, którą okazało się 50 kg. Trzymałam ją przez kolejne lata żyjąc z bulimią. Teraz jestem w związku, mój partner nie rozumie sytuacji, sam ma sporą nadwagę i kompleksy z tego powodu. Kupuje mi jedzenie a ja w samotności i odcięciu, w najgorszych chwilach to jedzenie traktuję jak robienie sobie krzywdy. Chciałabym wreszcie się od tego uwolnić. Nie zależy mi na spadku wagi a na zgodzie ze sobą i ze swoim ciałem, które nie daje już rady. Nie pracuję i musiałam zostawić studia na wymarzonym kierunku z powodu depresji, fobii i lęków oraz choroby. Nie chcę dłużej być uwięziona w klatce z jedzenia.

Chciałabym w tym miejscu, na oczach innych odbić się od dna.
Mam wrażenie, ze tylko tutaj spotkam ludzi, którzy rozumieją. Jeśli moje ciało w jakiś sposób się zbuntuje to nie zamierzam go katować. Chciałabym uwolnić się od emocjonalnego wrzucania w siebie czegoś, co powoduje potem ból, cierpienie i sprawia, że nienawidzę siebie. Mam wrażenie, że bez tego po prostu nie dam rady dalej żyć, bo to jest jak błędne koło. Cokolwiek zjem podczas kłótni/etc. i tak ląduje w toalecie.

Bardzo potrzebuję wsparcia i rad odnośnie tego jak uniknąć tych momentów załamania (jedzenia napadowego) i móc na co dzień cieszyć się znów życiem bez pokarmów stałych. Chciałabym odbić się od dna i wrócić do czasów, gdy czystość pozwalała mi funkcjonować na najwyższych obrotach i czuć szczęście, doświadczać wspaniałych rzeczy.
Wiem, że nie znam nikogo w woj. pomorskim, gdzie przeprowadziłam się jesienią tylko z partnerem i mam również świadomość, ze on nie jest w stanie poprzeć mnie w takim odzyskiwaniu wolności.

Oczywiście, staram się również leczyć u psychoterapeuty, jednak wiem, że to nie tylko kwestia głowy i znaki, które daje mi ciało są dość wyraźne. To, co teraz robię truje mnie.


Pozdrawiam Was wszystkich i życzę wszystkiego dobrego.
Zuza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pablo1961



Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 1077

PostWysłany: 2016 05 15 11:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

https://youtu.be/vih-mW3RjDA
Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ofelka



Dołączył: 14 Maj 2016
Posty: 5

PostWysłany: 2016 05 15 17:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Toś mnie zamurował, Pablo. Witaj. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pablo1961



Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 1077

PostWysłany: 2016 05 15 19:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

https://youtu.be/kDerohrK9Uo
Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ofelka



Dołączył: 14 Maj 2016
Posty: 5

PostWysłany: 2016 05 16 01:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz dla odmiany przestraszyłeś. P: Dziękuję Ci za poczucie humoru.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pablo1961



Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 1077

PostWysłany: 2016 05 16 08:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

sorki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kobra



Dołączył: 28 Mar 2013
Posty: 203
Skąd: Stargard

PostWysłany: 2016 05 18 19:57    Temat postu: zdrowe jedzenie i zdrowe niejedzenie Odpowiedz z cytatem

Ofelko,

ja też mam dla Ciebie link. Oto pewien dobry młodzieniec ze Wschodu opowiada m.in. o zdrowym podejściu do jedzenia. Skoro cenisz Małachowa, może i jego chętnie posłuchasz? Gieorgij Lewszunow - Przeprawiaj się przez życie z Miłością:

https://www.youtube.com/watch?v=vA7EAC5EULQ
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
ofelka



Dołączył: 14 Maj 2016
Posty: 5

PostWysłany: 2016 05 19 15:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję Wam bardzo. Dziękuję, Kobra. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyspa



Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 242

PostWysłany: 2016 05 20 17:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ofelka: ostatnią rzeczą jaką bym Ci doradził to niejedzenie... jeżeli chcesz się zabić to śmiało (tak to się skończy w Twoim przypadku - wnioskuję to po twoim spadku wagi do 40kg; przy inedii coś takiego nie występuje; występuje jedynie pewien spadek wagi ale nie do stanu "krytycznego" / anorektycznego)... w Twoim przypadku powinnaś dojść do harmonii w swojej diecie bo jak sama dostrzegasz masz liczne problemy... musisz je najpierw wyeliminować i ustabilizować swój stan (w tym emocje, stres itp). Odżywiaj się zdrowo ale nie jedz za mało, jedz tyle ile potrzeba, najlepiej dużo owoców, soków z nich robionych itp. Do tego jeszcze dorzuć jakieś bieganie, dłuższe spacery, jakiś trening, bądź fizycznie aktywna... ale nie myśl o niejedzeniu bo nie jesteś gotowa. Niejedzenie nie ma nic wspólnego z zaburzeniami jedzenia, a Ty je masz.

Obejrzyj sobie wszystkie filmy z Genesis (Jericho) Sunfire:
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie.html#bretarianizm_/_inedia

Oraz przeczytaj ten artykuł:
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_jak_w_bezpieczny_sposob_stac_sie_inedykiem.html

Wiem, że wizja niejedzenia brzmi kusząco, ale jak ktoś nie jest gotowy to po prostu się skrzywdzi, a tego chyba nie chcesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group