Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności .

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Wszelkie inne tematy.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2012 02 15 18:21    Temat postu: Nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności . Odpowiedz z cytatem

WITAM Surprised

"Spisek żarówkowy - nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności" - film dokumentalny
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU
Cytat:
Dokument emitowany w telewizji TVN CNBC z cyklu "Zrozumieć świat".
Planned obsolescence czyli planowane postarzanie produktów to celowe projektowanie produktów w taki sposób, by po krótkim czasie użytkowania nadawały się do wymiany na nowszy model.
http://epea-hamburg.org/index.php
http://epea-hamburg.org/index.php?id=199

http://www.centennialbulb.org/
http://www.centennialbulb.org/photos.htm#anchor1234

http://www.ssclg.com/epsone.shtml

...Żyjemy w społeczeństwie zdominowanym przez rozwijająca się gospodarkę ,która nie rozwija się po to,aby zaspokoić nasze potrzeby ale żeby się rozwijać ...
...Od 1920 roku kiedy fabryki zaczęły produkować rzeczy coraz gorszej jakości ,żeby szybciej się zużywały.Uznali że należy zmniejszyć ich przydatność do 1000 godzin ich użytkowania ...
Od tego momentu o żarówce palącej się bez przerwy od 1901 roku w budynku straży pożarnej w Livermore /Kalifornia
http://www.youtube.com/watch?v=QPPW8KM7eEU&t=03m40s


"Codzienna tandeta! Samochody, sprzęt AGD i RTV mają się szybko popsuć"
http://www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/codzienna-tandeta-samochody-sprzet-agd-i-rtv-maja-sie-szybko-popsuc-76780.html
Very Happy
Cytat:

Jeszcze nigdy w dziejach tak dobrze wykształceni ludzi nie tworzyli tak tandetnych produktów.
...



POZDARWIAM Z ZIELONEJ GÓRY Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2012 02 15 20:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cholercia ... prawda to jest powiadam Wam ...
Właśnie 2 miesiące temu był u mnie serwisant AGD do płyty i do zmywarki ...
No i w szoku byłem ... to co mi powiedział ...
No bo ... 5-10 lat temu były jeszcze jakieś "świętości" ... jak się kupiło Boscha z Niemiec ... Elektroluxa ... lub Miele ... za cenę ... wręcz nieproporcjonalnie wysoką w stosunku do innych AGD to można było mieść nadzieję, że te 10 000 PLN zapewni ... z 10 lat spokoju ...
Ale ... czasy te już minęły ...
Nawet Miele po 2-3 latach pada ....
Wymiana 1 układu scalonego w zmywarce ... 860 PLN ... a cena wyjściowa nowej 1500
Facet przyszedł do mojego Elektroluxa ... wyjął elektronikę ... (wiedział natychmiast co jest powodem niegrzania) ... w jednym miejscu był lut opalony i przerwany ... przelutował go i jeszcze 6 innych miejsc .... BO JUŻ WIEDZIAŁ, KTÓRE LUTY BĘDĄ SIĘ W NAJBLIŻSZYCH LATACH PRZEPALAŁY ... i na koniec powiedział "NIECH PAN NIC NOWEGO NIE KUPUJE, TYLKO NAPRAWIA TO CO PAN MA ... BO MA PAN NA RAZIE NA PERĘ LAT SPOKOJU". Jak się okazało "niegrzejąca" grzałka jest w tym modelu niezniszczalna, a awarie powoduje sprytnie zaprojektowana elektronika ... szok ... po prostu Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2012 02 15 21:17    Temat postu: starsze produkty Odpowiedz z cytatem

Dlatego ja zbieram i kupuję sprzęt elektroniczny pomiarowy z lat 50 do 70, czasem jeszcze 80-tych. Mierniki są nie do zdarcia a ich dokładność jest o rząd lepsza niż w wielu obecnych kosztujących setki złotych.

Podobnie jest maszynami elektrycznymi, np. silniki, generatory. Mam kilka z lat 70 i powiem wam, że mają tylko jedną wadę, są ciężkie, bo solidnie wykonanie, z fabryk PRL-owskich, na eksport, o jakości i trwałości trudnej do znalezienia dzisiaj.

Żarówek 200 W, 300 W, 500 W kupiłem sobie cały zapas -- teraz już nie znajdziesz, a neonówki -- wiadomo, dziadostwo, które szkodzi, ma mniejszą żywotność i zanieczyszcza środowisko.

Akumulatory zacząłem sam robić, bo wręcz nie da się kupić takich, które mogą pracować z przeciążeniem nawet, dziesiątki lat.

I tak dalej możnaby wymieniać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2012 02 15 21:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie narzekam na sprzęt elektroniczny. Jak sobie przypomnę ile w domu kiedyś latało się wokół części do pralek, czy lodówki , a teraz , to niebo a ziemia. Laptop 4 lata na chodzie prawie non-stop dzień w dzień , zero awarii, świetlówka energooszczędna około 6-7 lat hula cały czas, po co mi jakiś zapas żarówek?Smile Tylko fakt, nie kupuje chińskich podróbek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2012 02 17 15:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No a właśnie u mnie wszystko na odwrót ...
Żarówki energooszczędne ... to mam ale tylko te jedne z pierwszych ... produkowanych pod koniec lat 90-ych ...
Inne 2-3 lata i do kosza ... a prądu prawie wcale nie używam.
4 lata temu kupiłem sobie nowiutki samochód ... jeden z droższych na rynku ... z wszystkimi bajerami ... terenowy na polskie drogi Smile
i właśnie go sprzedałem ... bo mi między innymi ... 6 litrów oleju wylało się na bruk przed domem ... bo uszczelka "sparciała"
masakra ... Smile
A u Ciebie krzysiektr ... to mam wrażenie że niedługo tęczowe kucyki zaczną biegać ... Laughing Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2012 02 17 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No u mnie na odwrót, do głowy by mi nie przyszło żeby sprzedać auto z powodu uszczelki. Bo po co? Przecież skoro wszystko jest tandetnie robione, to znaczy że w nowym aucie, zaraz ci znów coś wysiądzie i to pewnie jeszcze szybciej i co wtedy? Przesiądziesz się do sprawdzonej Syreny 105? Smile Logika cie hunab-ku zawiodła Smile

Kiedyś to były uszczelki... pewnie były tytanowe.

Co do tęczowych kucyków to prawie trafiłeś, bo za oknem nie opodal widzę z okna stadninę koników Smile Potrzebne mi tęczowe ? Nie , staram się być realistą, nie odbija mi w żadną stronę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2012 02 17 17:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No stary wybacz, ale nie będę ryzykował, że mi samochód stanie 3 tyś. kilometrów od domu z powodu nawet głupiej uszczelki.
Trzeba się dostosować do nowych realiów i co 4 lata nowy samochód kupować ... proste jak drut ... no i bardzo przyjemne Smile

Logika ...

Realista ...

Co Ty tu na NIEJEDZENIU robisz .... ??? Laughing Laughing Laughing

Logika ......
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2012 02 17 23:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hunab-ku napisał:
No stary wybacz, ale nie będę ryzykował, że mi samochód stanie 3 tyś. kilometrów od domu z powodu nawet głupiej uszczelki.
Trzeba się dostosować do nowych realiów i co 4 lata nowy samochód kupować ... proste jak drut ... no i bardzo przyjemne Smile


No to jesteś wzorowo wychowanym klientem NWO Smile

Cytat:


Logika ...

Realista ...

Co Ty tu na NIEJEDZENIU robisz .... ??? Laughing Laughing Laughing

Logika ......



To według ciebie niejedzenie nie jest realne? To co tu robisz? Znów brak logiki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2012 02 18 15:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krzysiektr napisał:
hunab-ku napisał:
No stary wybacz, ale nie będę ryzykował, że mi samochód stanie 3 tyś. kilometrów od domu z powodu nawet głupiej uszczelki.
Trzeba się dostosować do nowych realiów i co 4 lata nowy samochód kupować ... proste jak drut ... no i bardzo przyjemne Smile


No to jesteś wzorowo wychowanym klientem NWO Smile


Brak logiki ...
Ja po prostu uwielbiam nowe samochody z nowymi bajerami ... są one dla mnie jak cudeńka techniki ... biksenony, asystent toru jazdy, asystent parkowania, komputerowe sprzężenia napędów ... no fajnie jest czuć się jak w statku kosmicznym

krzysiektr napisał:
hunab-ku napisał:

Logika ...

Realista ...

Co Ty tu na NIEJEDZENIU robisz .... ??? Laughing Laughing Laughing

Logika ......



To według ciebie niejedzenie nie jest realne? To co tu robisz? Znów brak logiki Smile


Mylisz swoją logikę z moją.
Zupełny brak logiki Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2012 02 18 15:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O zaplanowanym psuciu cd:

Koniec świata już nastąpił czyli historia pewnej sokowirówki.

Zaczął się rok 2012. Przez wiele osób uważany za rok końca świata. Niektórzy na tę okazję kupują działki w Afryce, inni budują schrony przeciwatomowe, a jeszcze inni okupują francuską wiochę, gdzie ponoć mają wylądować kosmici. Trzeba przyznać, że jest z tym końcem świata niezły ubaw, jest też w tym niezły interes. Istny raj finansowy dla wszelkiego rodzaju wróżek, proroków i innych szarlatanów. W całą sprawę mieszają się także media głównego nurtu. Przepowiednie Majów, analizy astronomów, klimatologów i ekonomistów, wszystko to buduje niepowtarzalną atmosferę zagrożenia. Nawet na przełomie 1999/2000 nie było takiej atmosfery. Pamiętam jak zrobiliśmy w noc sylwestrową żart współbiesiadnikom, wyłączając o północy korki w domu, w którym była impreza. Panika, jaką to wywołało do dziś wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Niestety, dla wszystkich, którzy ze zniecierpliwieniem oczekują końca świata mam złą wiadomość. Koniec świata już nastąpił. Dowodów na to dała mi pewna sokowirówka.

Ludzkość od zarania dziejów z wielką pasją zajmuje się mierzeniem czasu. Kalendarze zmieniały się w historii wielokrotnie. Były kalendarze lunarne, solarnolunarne i solarne. Wszystkie one opierały się na zasadzie powtarzalności. Miesiąc lunarny trwał od pełni do pełni, rok solarny od przesilenia do przesilenia itp. itd. Życie ludzkie jest krótkie. Obserwacja zjawisk astronomicznych wymaga czasu. Jak jeszcze rok słoneczny człowiek jest w stanie postrzec, tak już roku galaktycznego nie. Wynika to z prostego faktu, że rok galaktyczny trwa 240 milionów lat słonecznych. Naiwnym byłoby przypuszczenie, że galaktyczne pory roku nie mają wpływu na ziemię. Na temperatury, klimat czy aktywność sejsmiczną. Nie posiadamy "Teorii wszystkiego", nie jesteśmy więc w stanie przewidzieć wszystkich zjawisk mających wpływ na naszą planetę.

Ponieważ nie posiadamy takiej teorii zwykliśmy sztucznie dzielić czas, w którym żyjemy. Dla przykładu obecnie zaczął się 2012 rok "naszej ery". 2012 rok od przyjścia na świat Jezusa Chrystusa. Święty Jan w swojej Apokalipsie opisał wydarzenia, które mają nastąpić przed powtórnym przyjściem Chrystusa na świat, które to wydarzenie ma stanowić początek królestwa Chrystusowego na ziemi. Nowa Era i koniec starego świata. Warto się zastanowić, czy aby na pewno koniec starego świata oznacza nadejście nowej ery. Tak jak w królestwie po śmierci jednego władcy, a przed przyjściem następnego może panować bezkrólewie, tak w kalendarzach bardzo często koniec roku nie oznacza początku następnego. Obecny rok jest rokiem podwójnie przestępnym. Oznacza to, że luty jest o jeden dzień dłuższy, a dodatkowo rok jest przedłużony jeszcze o sekundę. Takie radzenie sobie z niedopasowaniem okresów pozwala na zachowanie pór roku. Nie jest to jednak jedyny sposób rozwiązania tego problemu. W szczególności w kulturach starożytnych rok składał się z 12 miesięcy uzupełnionych o dodatkowy okres 11 lub 12 dni, które nie mieściły się rachubie lat. Najczęściej był to okres świętowania. Do dzisiaj w naszej kulturze możemy zobaczyć pozostałości takiej rachuby czasu. Okres między świętami Bożego Narodzenia, a Trzech Króli w dawnej słowiańszczyźnie stanowił tak zwany okres godów/roków. Czas, kiedy jeden rok już się skończył, a drugi jeszcze nie zaczął. Podejście takie jest charakterystyczne dla kultur, które nie posiadały zbyt dobrze rozwiniętej astronomii.

Analizując dane geologiczne możemy zauważyć, że oprócz cykli rocznych istnieją cykle dłuższe. Cykl aktywności sejsmicznej dla przykładu ma około 12 000 lat. Podobnie okres miedzyzlodowaceniowy. Niestety, jak wiadomo, spisana historia ludzkości nie wykracza poza 6 000 lat. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ludzkość nie posiada na chwilę obecną empirycznych narzędzi do określenia długiej rachuby. Jedyna kultura, o której możemy napisać, że prawdopodobnie miała na ten temat jakiekolwiek pojęcie, Majowie, nie istnieje od kilku stuleci.

Ktoś zapyta, co to ma wspólnego z końcem świata, z Jezusem Chrystusem, a w szczególności co ma wspólnego z sokowirówką? Już odpowiadam.

Nieważne jaki punkt widzenia przyjmiemy, skończyła się pewna epoka. Wiemy już, że najprawdopodobniej Europa nie nawróci całego świata na wiarę chrześcijańską. Wiemy już, że zakończył się pewien cykl geologiczny na ziemi. Biegun magnetyczny, który przez 500 lat niewzruszenie znjadował się w bardzo bliskim sąsiedztwie bieguna geograficznego od około 100 lat drastycznie przyspiesza kierując się w stronę Syberii. Podobnie rzecz ma się z rozwojem cywilizacyjnym ludzkości. Możemy wyraźnie zauważyć, że coś się zmieniło. Ludzkość zamiast się rozwijać i stawiać sobie coraz to odleglejsze cele zaczęła się zwijać. Jak jeszcze 50 lat temu snuto plany eksploracji kosmosu, planowano kolonizację księżyca i planet układu słonecznego, tak teraz pod poważnym znakiem zapytania stoi załogowa wyprawa na Marsa. Ludzkość wyraźnie zatraciła kurs. No ale o co chodzi z tą sokowirówką?

Niedawno lekarz zalecił mojej żonie spożywanie soków ze świeżych buraków. Jest to wskazane przy anemii. Nie posiadaliśmy sokowirówki w domu. Pożyczyliśmy więc sokowirówkę od teściowej. Sokowirówka marki PREDOM, model SKS-10. Sama teściowa nie pamięta, kiedy kupiła to urządzenie. Jest pewna tylko tego, że jest ono starsze od mojej żony. Wytwór polskiej, socjalistycznej fabryki, który pomimo blisko 30 lat na karku, wciąż działa. Wskażcie mi jakiekolwiek nowe urządzenie, które ma szansę przetrwać taką próbę czasu? Widok trzydziestoletniej maszyny działającej bez zarzutu nasuwa pytanie. Dlaczego dzisiaj nie produkuje się takich? Myśl natychmiastowo biegnie w kierunku zabawek dla dzieci (spodziewamy się dziecka, więc skojarzenie to samo ciśnie nam się na myśl). Zabawki, którymi bawiłem się 20 lat temu wciąż nadają się do użytku. Dla przykładu, zabawki dla siostrzenicy mojej żony trzeba co pół roku kupować nowe, ot stare się popsuły. W szufladzie mam 3 telefony, dane mi przez operatora w przeciągu ostatnich 5 lat. Ja wciąż używam Sony Ericsson K800i sprzed ponad 6 lat. On się nie popsuł. W odróżnieniu do 4 telefonów mojej żony, które miała w tym samym okresie czasu. Kiedy rok temu popsuła nam się 5 letnia pralka kupiliśmy nową. Ponieważ nie mieliśmy ani zdolności kredytowej, ani wolnych środków na koncie w międzyczasie używaliśmy 25 letniej pralki otrzymanej od teściowej mojego brata. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że i ta nowa, którą kupiliśmy zepsuje się niedługo po okresie gwarancji.

Trwałość przedmiotów codziennego użytku jest najlepszym dowodem końca pewnej epoki. Jeszcze do niedawna jedną z najistotniejszych cech kupowanych przedmiotów była ich trwałość. Dzisiaj nikt nie jest nam w stanie odpowiedzieć na pytanie ile to coś będzie się nadawało do użytku. Wynika to z prostego faktu. Aby świat w obecnej formie się rozwijał przedmioty nie mogą być trwałe. Można przytoczyć wiele przykładów na poparcie tej tezy. Volvo po wyprodukowaniu modelu 240 prawie zbankrutowało. Wynikało to z faktu, że samochód ten był tak bardzo nie do zdarcia, że nikt nie myślał o jego zmianie. Volkswagen wycofał z produkcji swój nalepszy silnik 1.9 TDI ponieważ był bardziej ekonomiczny, trwalszy i lepszy od wszystkich późniejszych produktów ze stajni VW. Takich przykładów można wskazać bardzo wiele. Z drugiej strony możemy wskazać takie rzeczy jak iPod czy iPad. Produkty, których wersje pojawiają się co rok nowe. Produkty, które kupują dokładnie te same osoby co rok wcześniej. Osoby wkręcone w powszechną konsumpcję i kult tego co nowe. Nowe spodnie, nowe meble, nowy komputer, nowy samochód. Kult staroci, który stanowił immanentny element naszej cywilizacji umarł.

Warto się zastanowić nad tym zjawiskiem i jego konsekwencjami. Ktoś może się ze mną spierać, ale uważam, że jest on wynikiem permanentnego kryzysu nadprodukcji, który ciągnie się od 80 lat. Warto zauważyć, że zjawisko mody, choć z całą pewnością nie jest nowe to dopiero od jakiegoś czasu nabrało takiego tempa jak obecnie. W dodatku moda roztoczyła się na dużo szersze kręgi produktów. Trwałość produktów stała się elementem drugo, jeśli nie trzeciorzędnym. Konsekwencje tego są zdecydowanie dalej idące aniżeli może się wydawać. Kult nowości pozbawia nas gigantycznych ilości bogactwa. Jak jeszcze w przypadku szeroko pojętej elektroniki próbuje się modę tłumaczyć postępem (każdy, kto choć trochę zna się na technice wie, że to nie jest prawda) tak w innych dziedzinach gospodarki niesposób znaleźć jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie dla owczego pędu za nowinkami. Coraz wyraźniej widać jednak, że zjawisko napędzanej modą konsumpcji ulega załamaniu. Prorokowany przez niektórych upadek Apple'a w tym lub przyszłym roku będzie stanowił dowód, że koniec świata się zakończył i zaczyna się nowa era.

Z problemem nadprodukcji próbowano sobie radzić w ramach obecnego systemu na wiele sposobów. Pierwszym i najważniejszym jest redystrybucja dóbr. Ustawowe skrócenie czasu pracy, czy wprowadzenie wieku emerytalnego stanowią elementy prawie równie ważne co redystrybucja. Praktyka pokazała jednak, że metody te są nieskuteczne. Również kontrola nad emisją pieniądza zamiast rozwiązać problemy tylko ich przysporzyła. W efekcie światową produkcję przeniesiono w obszary, które regulacji takich nie uznają, a Europa i USA znalazły się na krawędzi załamania gospodarczego jakiego świat nie widział. Metody radzenia sobie z tym załamaniem okazują się nie tylko być niewystarczające, ale jeszcze pogłębiają kryzys. Napędzanie konsumpcji i uszczęśliwianie ludzi na siłę wywołało efekty uboczne, które przyniosły katastrofę demograficzną.

Nie potrafię wskazać kiedy dokładnie nastąpił koniec świata. Czy było to 15 września 2008 w dniu upadku Lehman Brothers? Zdecydowanie nie. Czy było to w feralny czwartek – 24 października 1929 roku? Raczej też nie. Myślę, że nie da się jednoznacznie wskazać daty, kiedy okazało się, że obecny system gospodarczy nie działa jak należy. Tak czy inaczej, od tego momentu żyjemy na przełomie epok. Nowa jeszcze się nie zaczęła, choć stara już skończyła. Dowodem na to jest działająca od 30 lat sokowirówka oraz dziesiątki nowych, już popsutych urządzeń.

Czy nową erę zaczniemy od resetu wszystkiego co dotychczas zbudowaliśmy? Jest taka możliwość. Takie rozwiązanie jest najprostsze. Kilkadziesiąt bomb atomowych rozwiąże z całą pewnością problem nadprodukcji.Czy tędy droga? Z całą pewnością nie. Czy rozwój socjalizmu i metod redystrybucji jest rozwiązaniem? Skoro dotychczas nie pomógł w przyszłości też nie pomoże. Czy powrót do wolności gospodarczej rozwiąże problemy świata? Bez zmiany mentalności ludzkiej również nie. Czy możemy zmienić mentalność ludzką? Do momentu, w którym odzyskamy kontrolę nad narzędziami kształtowania światopoglądu nie.

...



by Andarian
http://spodlasu.nowyekran.pl/post/47326,koniec-swiata-juz-nastapil


A tak na marginesie to nie jest tak źle ... bo całkiem nieźle w tym całym zaplanowanym psuciu wypadają polskie firmy ...
Ponieważ rżniemy, blendujemy, miksujemy non-stop na surowej diecie ... można śmiało powiedzieć ... że ani amerykański Catler tego nie wytrzymuje, ani niemiecki Braun ...
natomiast polski Zelmer ... na razie jak burza Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysiektr



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 487

PostWysłany: 2012 02 18 17:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hunab-ku napisał:
krzysiektr napisał:
hunab-ku napisał:
No stary wybacz, ale nie będę ryzykował, że mi samochód stanie 3 tyś. kilometrów od domu z powodu nawet głupiej uszczelki.
Trzeba się dostosować do nowych realiów i co 4 lata nowy samochód kupować ... proste jak drut ... no i bardzo przyjemne Smile


No to jesteś wzorowo wychowanym klientem NWO Smile


Brak logiki ...
Ja po prostu uwielbiam nowe samochody z nowymi bajerami ... są one dla mnie jak cudeńka techniki ... biksenony, asystent toru jazdy, asystent parkowania, komputerowe sprzężenia napędów ... no fajnie jest czuć się jak w statku kosmicznym



Idealnie zaprogramowany przez NWO człowiek-konsument Smile Będą mieli z ciebie jeszcze długi czas wiele pożytku, przyroda trochę mniej...

krzysiektr napisał:
hunab-ku napisał:

Logika ...

Realista ...

Co Ty tu na NIEJEDZENIU robisz .... ??? Laughing Laughing Laughing

Logika ......



Cytat:
To według ciebie niejedzenie nie jest realne? To co tu robisz? Znów brak logiki Smile


Mylisz swoją logikę z moją.
Zupełny brak logiki Laughing


Nie ma mojej logiki czy twojej. To jakby powiedzieć, że gdy stwierdzę że 2+2 nie równa się 12 , to ty mi na to że się mylę , bo według twojej logiki to właśnie 12 Smile Poza tym nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Wszelkie inne tematy. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group