Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2006 04 11 07:38    Temat postu: Miłość Odpowiedz z cytatem

Witam Was. Interesuje mnie Wasz pogląd i interpretacja miłości, czym ona jest, odobieranie jej i dawanie. Będę wdzięczny za Wasze słowa i doświadczenia.
Zycie bez miłości jest klęską i tragedią - czy zgodzicie się z tym?
Miłość nieodwzajemniona to wilki ból - jak sobie z tym poradzić?
Miłość personalna a miłość totalna - czy mają tę sama jakość?
Czy warto podpożądkować swe życie w woczekiwaniu na spełnienie miłości, czy warta jest ona ofiary zycia?

Pozdrawiam Andrzej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 04 11 14:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Andrzeju
Wszystko jest Miłością. Z Miłości wszystko jest stworzone.
Przejawiać się może poprzez serce jeśli pozwolimy sobie ją poczuć, poczuć , że sam jestem miłością i mam prawo do niej, do wyrażania się w zgodzie ze sobą. Otwieram się na siebie, na swoją miłość w poczuciu siebie, swojej wolności i pozwalam tą miłość przejawiać innym, nie zmuszając nikogo do niczego.
Jeśli utożsamiam się z bólem- iluzją bólu, tworzy się w umyśle, to nie odbieram miłości a ból.

Nie wiem czy życie bez miłości jest klęską i tragedią. Dla mnie to rodzaj doświadczenia. Właściwie to uczymy się kochać, przejawiać, wyrażać naszą miłość całe życie. Dla mnie to nie jest umiejętność którą można posiąść ot tak i koniec.

Miłość totalna, jest totalna i pewnie zawiera w sobie personalną, tak czy inaczej wszystko pochodzi od Boga, naszego wyższego Ja, Uniwersum.

Czy podporządkować swe życie w oczekiwaniu na miłość?
Ona jest tu i teraz, można też tak doświadczać, jeśli jest to potrzebne dla rozwoju, czemu nie.

miłością jesteśmy sami, ona się na zewnątrz nie spełni , tylko w nas, poprzez nas samych może się przejawić. jesteśmy jak przekaźniki.

spełniając sama siebie, dzielę się swoją miłością z innymi. Czekałam kiedyś na jej spełnienie, a bardziej tworzyłam sobie i cierpiałam z powodu jej braku na zewnątrz Smile
widocznie był ten czas potrzebny Wink

Miłość jest piękna, w pięknie tkwi coraz więcej miłości a przecież pojęcie piękna jest względne, więc któż powiedział że moja miłość to nie miłość. Na pewno są pokrewne dusze które się przyciągają i odnajdują. Nie w każdym momencie wszyscy mają się bawić razem ze sobą. Miłość to akt tworzenia, miłość to małe niemowle, które niewinnie wkracza w życie, miłość to Ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 04 11 14:39    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

cieplutko i wiosennie wraz z miłością pozdrawiam

Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Elen



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 60
Skąd: Sieradz

PostWysłany: 2006 04 13 20:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam Ci moją książkę-channeling. Zajduje się w dziale Moja Twórczość " Dla miłości stworzeni". Jest tam bardzo wyczerpująco napisane czym jest miłość i jak ją odanleźć.
Przekaz pochodzi od tego, który mówi o sobie "JAM JEST MIŁOŚCIĄ WSZECHŚWIATA".
Możesz również napisać do mnie elakanaloa@wp.pl , prześlę za darmo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2006 04 17 12:27    Temat postu: Miość Odpowiedz z cytatem

Witaj Maju.
Bardzo Ci dziekuję za odpowiedź, prawdopodobnie nieprzypuszczasz jak to dla mnie ważne.
Maja to złuda, to coś czego nie ma poza wyobrażeniem o nim. I właśnie Maja jest tym z czym całe zycie sie zmagamy, tak czy inaczej to piekne imię lub pseudonim.

Jakis czas temu joachim udzielił mi podobnej odpowiedzi, wtedy nie dotarła ona do mnie tak jak to sie stało gdy odczytałem wiadomośc od Ciebie - dziekuję jaszcze raz.

Rozumiem że miłość jest wszechistniejąca, i że kazdy może do niej mieć dostęp, po przez wyzwolenie jej w sobie, odebranie jej, zrozumienie, emanuje nią w końcu i odczuwa to promieniowanie nią równiez jako miłość skierowaną do siebie.

Mój problem tkwi w tym, że nie odczuwam miości a bardzo tego uczucia pragnę , czyli wniosek z tego że jej po prostu nie mam w sobie . Jestem samotnym człowiekiem z wyboru, i taki stan żeczy odpowiadał mi przez wiele lat gdy swą aktywność kierowałem na zewnątrz. Pomagałem wielu osobom, kochałem też kilka dziewczyn potem kobiet, byłem też kochany.

Jakiś czas temu pokochałem kobietę, którą kilka lat wcześniej znałem i nawet czasem pracowaliśmy razem.
Coś zaiskrzyło, zaczołem patrzeć na nią inaczej, zaczołem rozumieć jej wczesniejsze zachowania jako zainteresowanie moją osobą. I tak się zaczęla moja prawdziwa życiowa miłość. Oszalałem na jej punkcie, potrafiłbym dla niej zrobić wszystko, nie było żadnej przeszkody, której bym nie mógł pokonać aby sprawic jej radość.

Tak też się dzieje nadal że świat widzę przez nią, swoje życie chce podporzadkować jej, ona jest jego wartościa i celem. To byłoby piękne gdyby i ona odczuwała tak samo, wiem że wówczas cały ten swiat moglibyśmy razem przekopać i zrobic co tylko byśmy chcieli - jednak tak niestety nie jest.

Z jej strony nie odbieram tak żarliwej miości, raczej głęboką przyjaźń. I to właśnie mnie spala, nie daje iśc naprzód, jest powodem wielu negatywnych emocji, złych myśli, checi ucieczki itd. itp. Nie wiem co mam zrobic aby wyzwolić w niej miłość do mnie. wiem tylko że bez niej ginę powoli, wszystko traci sens.

Myslałem że miłośc ma taką siłę, która potrafi odeprzec wszelkie przeszkody, ze człowiek może dla niej zrobić dokładnie wszystko - wyglada na to że ta siła jest nie we mnie ale w tej ukochanej przeze mnie osobie.

W kazdym razie bardzo trudne przezywam chwile i nie wiem jak zmienic te sytuacje. Może Maju powiesz mi co można zrobić aby miłość przejawiła się przeze mnie, aby byc jej przekażnikiem jak to ujęłaś.

Bardzo chetnie przeczytam Twoja odpowiedź. pozdrawiam Maju.
\Andrzej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 04 17 19:21    Temat postu: Miłość Odpowiedz z cytatem

Andrzeju

Maja..................tak jestem Maja- złudzenie, coś czego nie ma i jest, jest złudzeniem dla innych. Gdy ktokolwiek widzi we mnie tą Maję, widzi tylko ułudę .
Miłości nie da się zobaczyć, miłość można poczuć. Ale jak poczuć Miłość, gdzie .....? sama jej poszukiwałam i odkrywam.
Dla mnie jest ona we mnie, w Moim Źródle, tam ją czuję i tam odchodzą wszelkie ułudy i Maje Smile

Poprzez tą Miłość zaczynam czuć się autentyczna, staje się bardziej ze Sobą spójna i wszystko co robię dalej jest takie samo a jednak inne, takie autentyczne, bez przerysowania, bez dodatków. Wtedy wiem co robię, czuję to ale tak naprawdę czuję Siebie a reszta tylko jest.

Nie wiem, moja Maja nadal istnieje chociaż jestem jej świadoma inaczej.
Ale nikt nie broni bawić się w Maję. Fajnie jest. Czasami zapomnę się i utożsamiam się z nią za bardzo. Dlaczego mówię że za bardzo?....chyba dlatego że czuję dyskomfort i zaczynałam cierpieć Smile
jednak to cierpienie- ta Maja- właśnie przypomina mi że coś nie tak w tej zbawie.
Bo jeśli cierpię, to znaczy że nie jestem w zgodzie ze sobą, no chyba że będę napawać się tym cierpieniem ale wtedy nie będzie cierpienia Smile

Tak, faktycznie, tak to można postrzegać , że zmagamy się całe życie z Mają, ale po co ....może niech ona sobie wolno płynie, zmienia się, przecież i tak jest tylko Mają, po co się z nią zmagać. właściwie , tak mi teraz chodzi w głowie, czy w ogóle jest z czym się zmagać, skoro to tylko Maja.
A Miłość sobie spokojnie czeka w moim sercu. Bo właściwie jest tylko Ona.
Ona jest .....reszta to tylko Maja.

Rozumiem i czuję Ciebie, ale poprzez swój pryzmat, swoje doświadczenia.
Kiedyś nie osiągnęłam, nie poczułam tego co chciała....zaczęłam szukać, doprowadziło mnie to do głębokiej podróży w siebie.
wiem , że często podążałam i coś chciałam szukając tego na zewnątrz.....dlaczego? a właściwie czego szukałam? po co ? zadawałam sobie pytania. To mnie prowadziło. Tam gdzie nie czułam, nieutożsamiałam się z tym, pozwałałam sobie na bycie sobą, doświadczanie Siebie. Początkowo trudno przychodziło bo wiele odkrywałam lęków w sobie, oczekiwań na zewnątrz i dumy, która nie potrafiła przyjąć tego co oferuje mi Bóg/Życie - doświadczenia dla dobra mojego rozwoju, które właściwie jak Maja...są tym samym

Andrzeju , nie wiem czy odpowiedziałam Ci na pytanie- pisałam to co miałam w tej chwili napisać. wiem , że tak czy inaczej zawsze możesz w tym odnaleźć też Siebie.
Szukaj swego Źródła w Sobie. Są różne techniki, chociażby przez wyciszenie i czucie wewnętrzne, tam znajdziesz najlepszą odpowiedź.

ale Andrzeju

"Z jej strony nie odbieram tak żarliwej miości, raczej głęboką przyjaźń. I to właśnie mnie spala, nie daje iśc naprzód, jest powodem wielu negatywnych emocji, złych myśli, checi ucieczki itd. itp. Nie wiem co mam zrobic aby wyzwolić w niej miłość do mnie. wiem tylko że bez niej ginę powoli, wszystko traci sens. "

-głęboka przyjażń może być oparta na Miłości
-jeśli giniesz bez niej to znaczć może( ale nie musi), że ci źle, to można przypuszczać że tracisz swoją Maję, z nią się utożsamiasz, a gdzie TY
-jeśli coś Ci nie pozwala iść do przodu, jest powodem złych emocji, to może znaczy, że emocje ciebie spalają a są powodem tego z czym się utożsamiasz .... z czym się utożsamiasz, gdzie jesteś TY, po co chcesz wyzwalać w kimś Miłość .
Miłością nie da się zawładnąć , miłości nie da się posiąść, gdy miłość tylko to wyczuje ucieka, bo miłość jest wolnością, ona płynie gdy nic sobie nie narzucamy, gdy nic sobie nie zarzucamy i nikomu innemu ....a reszta , całe życie to Boski sen, kto wie jaki on ma dla nas plan i co Chciałeś tutaj doświadczyć.
A ja wierzę, `ze jeśli będziesz podążać za Sobą, odkrywać Siebie poczujesz To co masz, To czym Jesteś i cierpienia odejdą.

Każdy jest przekaźnikiem Miłości, chociaż nie zawsze jesteśmy świadomi i czasami wybieramy doświadczenia inne jak nienawiść, złość, żal, gniew
Ty jesteś przekażnikiem Miłości, właśnie tym czym jesteś , gdy jesteś w zgodzie ze Sobą swoim sercem ktore czuje i kocha , możesz tylko bardziej i więcej więcej iść w zgodzie z tym,ale nie umartwiać siebie, cierpieć dla kogoś, czy ktoś potrzebuje, oczekuje od Ciebie cierpienia, ktokolwiek? czy Ty sam też oczekujesz od siebie cierpienia?
Kiedy jesteś w zgodzie ze Sobą, radością, szczęściem, wcale to nie oznacza że inni mają w danej chwili podzielać wspólne podróżowanie. Jeśli kochasz, kochaj takim jaką jest ta Ułuda, kochaj , daj jej wolność, a nie oczekuj że będzie taka jaką w tej chwili masz chęć posiadać, widzieć w kimś lub czymś.

A ja Ci powiem,,,nawet nie wiesz ile mi daje to co sama piszę, bo poraz kolejny odpowiadam sobie również na to pytanie Smile

pozdrawiam

Maja [/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2006 04 17 20:50    Temat postu: Miłość Odpowiedz z cytatem

To co napisałaś jest oczywiste i naturalne, trudno nawet o tym dyskutować bo wszelka dyskusja podważyłaby sens istnienia jako takiego.

Przecież musi byc coś co jest kregosłupem jestestwa tego małego i dużego, i oczywistym jest że jest to właśnie miłość.

Widzisz, wiem że mam potężną moc do wszelkiej kreacji mego małego prywatnego świata, ale żebym mógł tę moc uruchomić musze mieć kluczyk pt: jesteś mi potrzebny, kocham cię, pomózmy sobie. Ten kluczyk gdzieś jest, czasem go widzę, nawet przez chwilę uruchamiam dzieki niemu moc tworzenia i mocno maszeruję do przodu, jednak chwila mija a ja znów szukam kluczyka i czuję z niepokojem jak energia ucieka ze mnie, i bardzo sie martwię że nie zdążę na czas zastartować i że zmarnuję tak krótki i kruchy swój pobyt na statku kosmicznym zwanym ziemia.

Piszesz abym uwierzył w siebie, tak rozumiem, to wazne ale zgubiłem się. W wielu poszukiwaniach swej drogi ku doskonałości. Nie byłem wytrwały, może na oslep szukałem, efektem jest zagubienie sensu, celu. Znalazłem go w miłości tak nieodwzajemnionej i znów stoję w miejscu, wszyscy mnie mijają, a ja stoję i wkurza mnie że mógłbym ich wszystkich przegonić a stoję nieruchomo patrząc gdzieś w przstrzeń zdany na wiatr beznadziejnego przeznaczenia.
Miłość - piekana a zarazem okrótna i zniewalająca, inspirująca i rujnująca jak kij co dwa ma końce.

Pozdrawiam Andzrej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
Elen



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 60
Skąd: Sieradz

PostWysłany: 2006 04 18 12:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Andrzeju, szukanie oparcia w innych jest niewłaściwym postępowaniem, ponieważ możesz po prostu zawieść się.
Jeśli w tej kobiecie, w jej miłości będziesz widział sens swego istnienia, lekarstwo na Twoją samotność, dowartościowanie, przegrasz. To nie jest prawdziwa miłość, bo ogranicza ona wolność drugiego człowieka.

- Jeśli mnie nie pokochasz, cóż jestem wart, jeśli odejdziesz , zabiję się, itd. To jest zniewolenia, odbieranie innemu cżłowiekowi prawa dokonywania wyboru. I nie jest to prawdziwa miłość, lecz szukanie w oczach innego człowieka potwierdzenia naszej wartości. Rozpaczliwe poszukiwanie.

Jeśli pokochasz siebie, odnajdziesz w sercu swoją Boską Swietlistą Istotę, zrozumiesz kim jest Bóg, a jest On miłością, inaczej spojrzysz na siebie i innych. Nie będziesz wysyłał informacji " jestem nieszczęśliwy, słaby, potrzebuję pomocy", lecz jestem Światłem, jestem Miłością, jestem silny, jestem potęgą.


Otwórz serce na radość,
szukaj miłości w sobie.
Dotknięty świetlistym palcem Boga,
doznasz ukojenia.
W chwili lęku, złości, niemocy,
oczami duszy,
spójrz w boską cząstkę
twego człowieczeństwa.
Jeśli oddasz się ufności,
odnajdziesz cud,
pierwotnej szczęśliwości.

To jest szeroki temat i jeśli chesz zrozumieć ten proces przeczytaj proszę książkę "Dla miłości stworzeni"
Jesli zbudujesz swą potęgę, będziesz tworzył związki partnerskie, oparte na równości, wzajemnym szacunku, wspólistnieniu i będę one szczęśliwe.
Nie będą kołem ratunkowym lecz tańcem dwóch cudownych, pełnych światła istot. Tańcem dusz i ciał. Rozkoszą i radością. Zarówno na poziomie ciała fizycznego jak i na poziomie ciał subtelnych. Zjednoczenie.

Twoje szczęście będzie niezależne od niczego. Będziesz je miał w sobie. I będziesz chciał się tym szczęściem dzielić, będziesz nim promieniował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 04 18 18:20    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Andrzeju

Elen przepięknie ujęła to co mam w duszy, to co chciałam również przekazać.
To co pisałam, co odebrałeś jako uwierzenie w siebie , to pokochanie siebie, jak Elen pisze, odnalezienie swojej Świetlistej ~Boskiej Istoty.

Ale tak czy inaczej życie nigdy nie będzie zmarnowane, zawsze pozostan~doświadczenia, które będą wieczne.

...a zagubienie sensu życia....to bardzo ciekawe doświadczenie to nowe miejsce na nowy cel, sens, szukaj go w sobie.
Ja i nie tylko ja jedna, bo znam wielu znajomych którzy gubili sens życia i odnajdywali ...często właśnie Siebie.
Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2006 04 21 06:23    Temat postu: Miłośc Odpowiedz z cytatem

Dziekuję Wam za kolejną odpowiedź. Jeżeli możecie to proszę o informacje gdzie mogę "zaliczyć" szybko "kurs" odnalezienia siebie i promieniowania szczęściem, jak pokochac siebie?

pozdrawiam Andzrej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
Andrzejjot



Dołączył: 17 Sty 2003
Posty: 71
Skąd: Kraków

PostWysłany: 2006 04 21 06:35    Temat postu: miłośc Odpowiedz z cytatem

Załamany jestem tym co Napisałyście. Wyglada na to że mam totalny problem, kotwicę która potworniee ciagnie mnie w dół a niestety brakuje mi czasu, tym bardziej że podjołem już decyzje zyciowe od ktrych praktycznie nie ma juz odwrotu - niestety decyzje w oparciu o mój zły punkt widzenia. Do kogo moge zwrócic sie o pomoc abym stanął na nogi - czy mozecie mnie pokierować.?? Proszę.
Pozdrawiam Andzej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen WP Kontakt
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1683
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2006 04 21 08:53    Temat postu: Re: miłośc Odpowiedz z cytatem

Andrzejku Kochany


Jest lepiej niż tworzysz to w wyobraźni. Exclamation

Andrzejjot napisał:
Załamany jestem tym co Napisałyście.
Dlaczego pozwalasz manipulować sobą? Przecież masz nieograniczoną moc tworzenia własnego życia i wszelkich okoliczności w nim występujących.

Andrzejjot napisał:
Wyglada na to że mam totalny problem, kotwicę która potworniee ciagnie mnie w dół
To jest wynik twojego tworzenia. Dlaczego to tworzysz, skoro tego nie lubisz? Co dobrego jest w tym złu?

Andrzejjot napisał:
a niestety brakuje mi czasu
Cały czas masz cały czas więc jak może ci go brakować. Ty postanawiasz co robić w danym czasie (no chyba że jesteś niewolnikiem).

Andrzejjot napisał:
niestety decyzje w oparciu o mój zły punkt widzenia.
Nie "zły", tylko w twojej obecnej ocenie niekorzystny. Ale ponownie możesz zapytać siebie, co w tym złu jest dobrego? Co jest do nauczenia się? Co jest do doświadczenia?

Andrzejjot napisał:
Do kogo moge zwrócic sie o pomoc abym stanął na nogi
Przede wszystkim do ciebie samego. Dużo korzystniej jest dla ciebie, jeżeli zwrócisz uwagę na swoją Moc Wewnętrzną. Poczuj ją i opierając się na niej podejmuj decyzje.
Możesz, oczywiście, korzystać z informacji, które inne osoby dają ci, jak na przykład ja obecnie, ale "korzystać" z nich a "podążać za nimi" do dwie bardzo różniące się działania.

Andrzejjot napisał:
czy mozecie mnie pokierować.??
Coś ty? Na prawdę chcesz być manipulowany? Do trzeciego roku życia to jest do przyjęcia ale potem, dużo korzystniej jest samemu tworzyć.
Dobra, przyjedź jak chcesz, pogadamy.
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Elen



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 60
Skąd: Sieradz

PostWysłany: 2006 04 21 09:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

JMW ma rację, nalezy zacząć od siebie. od szukania odpowiedzi w sobie. Do tego przydatna jest medytacja, modlitwa.
Jeśli jednak ktoś jest zagubiony, a nie potrafi jeszcze znależć odpowiedzi w sobie, szuka jej u innych.I to dobrze.
Ale pamiętać musisz Andrzeju, że to są tylko rady, wskazówki, a to Ty powinienieś podejmować decyzje, bo to jest Twoje życie. Nie powinno się uzależniać od nikogo, w żadnym temacie.

Nigdy nie jesteśmy na straconej pozycji, bo życie to ciągły rozwój i możliwość zmiany. Uświadomienie sobie, że możemy żyć szczęśliwiej, radośniej, bardziej wolni, to nie upadek, tragedia, powód do załamania, ale wręcz odwrotnie. Oto następuje przebudzenie do bardziej świadomego życia, zmartwychwstanie, narodzenie.
I choć to często bolesny czas, bo odrzucenie tego, co nas więzi nie zawsze jest łatwe i szybkie, to przecież jest to okres poszerzania naszego rozumienia. Przebudzenie do życia w miłości.

Andrzeju możesz napisać również do mnie elakanaloa@wp.pl, wyślę Ci książkę, która da Ci pewien wgląd i będzie wskazówką jak pokochać siebie i innych. Zajmuję się między innymi udzieleniem porad od Przewodników Duchowych i Aniołów, więc jesli będziesz chciał z takiej pomocy skorzystać, rówież zapraszam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 04 21 09:51    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Andrzeju

Każdy z nas pisze o tym samym , innymi słowami.

Moc Wewnętrzna to Ty sam, Moc Wewnętrzna, w niej Jesteś, jako świetlista postać, to wszystko tylko inaczej nazywane.
Możesz w to zagłębić się w kontemplacji, medytacji( to moje doświadczenie) i można poczuć Siebie, więcej i więcej. Potem iść za głosem intuicji. Intuicja, czucie siebie, swojej Mocy.

Powiem jeszcze że sam cały czas z niej korzystasz

Cytat:
Widzisz, wiem że mam potężną moc do wszelkiej kreacji mego małego prywatnego świata, ale żebym mógł tę moc uruchomić musze mieć kluczyk


i zgadza się że wcale nie jest tak źle - po
prostu nie zakładaj tego, a jeśli z czymś się nie czujesz, pytaj siebie, słuchaj siebie....pytaj dlaczego, dlaczego dlaczego a znajdziesz swoje odpowiedzi.

Ty sam możesz dać się zmanipulować lub zdecydować że skorzystasz z takiego przepisu.
Jeśli nazwiesz , że to manipulacja, to tak będzie, jeśli powiesz że wymiana doświadczeń - to właśnie tak jest.

A jestem przekonana, że intencje każdej wypowiedzi tutaj, wypływały prosto z serca i były aktem bezinteresownej wymiany.

wszystkiego dobrego

Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 03 07 13:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

POPRZEZ CIEBIE PRZEJAWIA SIĘ MIŁOŚĆ

Jaka jest Prawda o nas, o ludziach, którymi jesteśmy tutaj na ziemi?

Kiedyś myślałam, że żyję po to, aby się pomęczyć w tym trudnym życiu i odejść, może do nieba lub do czyśćca. Kiedy tak myślałam? Nie tak dawno, bo parę lat temu. Teraz mogę się z tego pośmiać i współczuć sobie, że tak żyłam.
Moje ówczesne przekonania i nabyta wiedza, z różnych zewnętrznych źródeł, otumaniła mnie i dokładnie zakłamała.
Jednak cząstka mnie pozostała prawdziwa i ona właśnie buntowała się w środku mnie, walczyła ze światem na zewnątrz. Nie miała jednak przebicia, bo była za słaba i w końcu pozwoliła się pokonać. Wówczas podupadłam bardzo na duchu i ciele. Włączyła się autodestrukcja i znalazłam się w pułapce. Musiałam nadal funkcjonować w świecie, który pod żadnym względem mi nie odpowiadał i nie był w zgodzie z tym co czułam w środku. Osłabiał mnie kolejny dzień i myśli, które stawały się negatywne i buntownicze. Wzrastał lęk przed dalszym życiem, a w efekcie pojawiła się agresja. Przynajmniej w tym momencie poczułam siłę, aby się bronić. Ale przed czym i w jaki sposób? Musiałabym walczyć ze wszystkim i ze wszystkimi. I tak doszłam do wniosku, że jedynym ratunkiem dla mnie jest bycie sobą i dla siebie. Zaczęłam odnajdywać ponownie siebie i docierać do własnego wnętrza. Usłyszałam wewnątrz siebie okrzyk radości, na skutek dobrej decyzji. No, to już byłam na dobrej drodze do swojego Prawdziwego Domu we mnie. Do Źródła boskości, które jest w każdym z nas. Kiedy czuję, że coś jest dobre i właściwe, realizuję to szybko i skutecznie. Oczyszczając swoją drogę z różnych chwastów i zarośli, szłam szybko naprzód. Odnalazłam po drodze uczucia radości i bawiłam się napotkanym, a zapomnianym pięknem, łagodnością i delikatnością. Usłyszałam fanfary na moją cześć, dla powracającej Istoty. W tym momencie zaświeciły się wszystkie reflektory dla mnie i Światło mnie otulało, kąpało, pieściło w swoich ramionach. Wtedy przypomniałam sobie to najpiękniejsze uczucie zwane MIŁOŚCIĄ. Tak, ta błogość i szczęśliwość uzmysłowiły mi, że JESTEM TĄ MIŁOŚCIĄ i kocham. Nareszcie kocham bardzo mocno siebie, innych, całe Istnienie. Poczułam Jedność ze wszystkim i stwierdziłam, że jestem JEDNA JEDYNA NIEPOWTARZALNA, tak samo jak wszystko wokół. Byłam z TYM i w TYM.
Cóż więcej mi teraz potrzeba?. Spokój, harmonia i zgoda na wszystko. Cieszenie, że jestem TU i TERAZ i mam wszystko czego potrzebuję do szczęścia. A jest to moja niezależność, indywidualność i decydowanie samej o sobie oraz pełna odpowiedzialność za siebie i swoje działania. To jest moja Miłość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 03 18 21:12    Temat postu: Artykuł o aurze miłości Swamiego:] Odpowiedz z cytatem

http://kazik1.republika.pl/SSB/Swiadectwa/Baranowski.htm

Fragment:
Wypowiedź dr Baranowskiego została później (w 1978 r.) wydrukowana we wrześniowym wydaniu magazynu aśramu ,,Sanathana Sarathi". Powiedział on naszym przyjaciołom, którzy wówczas tam byli, że gdyby normalna ludzka istota posiadła taką samą ilość energii jak Sai Baba, zmarłaby. A jednak żyje on praktycznie na niczym i rozdaje szczodrze dzień i noc, z roku na rok, nie tracąc nigdy blasku nawet na chwilę.

P.M. (Peggy Mason)

Rewelacja,to jest potwierdznie tezy,że można żyć samą energia miłości :]


Ostatnio zmieniony przez Mateusz dnia 2008 04 18 08:34, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 09 17:25    Temat postu: Boska Miłość Odpowiedz z cytatem

"Jedną z cech świętych ludzi jest zdolność otrzymywania nektaru Boskiej Błogości w swoim sercu. Nie ma takiej przyjemności na tym świecie fizycznym, która mogłaby się równać z otrzymywaniem Błogości Pańskiej. Tylko czyste serca są w stanie otrzymać tę Błogość. Strumień Boskiej energii, strumień Boskiej Miłości przechodzi przez wszystkie wasze ciała jak łaskotki. Czujecie ekstazę w każdej czakrze, w każdym energetycznym centrum."
Fragment kogoś.


Ostatnio zmieniony przez Mateusz dnia 2008 04 14 12:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 11 17:22    Temat postu: Boskie życie. Odpowiedz z cytatem

Czyste serce,czysty umysł + wszechprzenikająca miłośc + miłowanie i słuzenie miłością wszystkim=boskie,miłosne życie Razz

Ostatnio zmieniony przez Mateusz dnia 2008 04 14 12:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 11 19:57    Temat postu: Wiara w miłosną energię i wspólnotę Odpowiedz z cytatem

Religia miłości to wiara w uniwersalną miłość, ktora jednoczy ludzkość.
W tej religii chodzi o to, że wśrod wszystkich ludzi płynie miłosna energia i ona stanowi jakby narzędzie, którym posługiwać się można do budowania wspólnoty.
Nie liczą się rożnice!
Liczy się miłosna energia i braterstwo w tworzeniu wspólnoty.
Wspólnoty-wzajemnym miłowaniu się energią miłosną.
Liczy się wiara w miłosną energię oraz wspólnota.

http://www.sathyasai.org.pl/nauki.php?tekst=t2.2


Miałęm wczoraj przebłysk.
Zobaczyłem księdza,bez ubrania dla księdza,a w normalnym ubraniu.Nie było mu to potrzebne.
Widziałem jak ludzie wiedzą, że są zjednoczeni miłością,wiedzieli, że różnice religijne były zapomniane.Tak jakby religie przestały funkcjonować.
Była tylko wiara w miłość Wink

Razz





Ostatnio zmieniony przez Mateusz dnia 2008 04 15 19:33, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Anusia



Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 570
Skąd: Bradford

PostWysłany: 2008 04 12 13:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Andrzeju masz kotwicę? to puść NLP a spójrz z Miłością na te kwiaty na stronce, albo spójrz na Miłość w nich, a potem ją przyjmij http://www.manareiki.net/forum/index.php

Otrzymuję piękne zdjęcia, zapraszam do galerii po więcej http://www.om-sai.net/galeria/main.php

Miłość sama się ujawni, bo JEST ZAWSZE.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 13 12:35    Temat postu: Trwała obecność miłosnej energii. Odpowiedz z cytatem

Piękne jest to!!!
,że ludzką naturą jest nieustanna ekspansja i emanowanie tą miłosną energią.
ONA JEST !!!!
Po prostu.
Razz Idea Razz Idea Razz Idea
Shocked
Very Happy Razz
Razz

Ponoć Swami mógł wciąż tyyyle nią emanować i stale to robił i pewnie robi.
hahaha
Cytat:
"....gdyby normalna ludzka istota posiadła taką samą ilość energii jak Sai Baba, zmarłaby. A jednak żyje on praktycznie na niczym i rozdaje szczodrze dzień i noc, z roku na rok..."


Bo taka jest Natura.
Taką ma możliwość każdy człowiek.
Natura człowieka to miłosna energia !Smile
A człowiek jej ucieleśnienie...jest jak chodząca miłość ahahahhaha
.Smile
HAHAHAHHA

Stwierdzam, że ta właśnie energia miłości jest czymś wspaniałym w życiu człowieka.
Przepływ miłosnej energii z serca do serca to BOSKA MISJA, MOŻLIWOŚĆ i BOSKIE ZADANIE !!!
Jej obfitośc,jej obecność jest błogosławieństwem.
Jej doświadczanie jest wspaniałym doświadczeniem,jest zastrzykiem siły,z tego rodzi się radość, uniesienie,lekość,zdrowie,pomyślność .


Tu daję linka do artykułu, który baaaardzo mega mi się spodobał:
http://kazik1.republika.pl/SSB/Inne/Sandweiss-Atlanta2005.htm


Ostatnio zmieniony przez Mateusz dnia 2008 04 15 18:24, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 15 16:04    Temat postu: uniwersalna miłość Odpowiedz z cytatem

Na podstawie fragmenu z dyskursu Swamiego:


Ludzka natura to boska i bezinteresowna miłość.
Jedyną wartością i siłą, której nigdy nie ubędzie ludzkiej istocie, jest własnie boksa i bezinteresowna miłość.
Bezinteresowna, bo jest bez powodu i ciągle możesz dzielić się nią z dowolną liczbą osób, a ona nie zmniejszy się, lecz będzie rosła.
Nie dotyczy to ziemskiej miłości, lecz miłości transcendentalnej.
Nic nie może równać się z taką miłością.
Dlatego też każdy od momentu wstania z łóżka do czasu położenia się spać może uświęcać swoje życie poprzez miłość.
Może kochać swoich bliźnich i traktować ich jak przyjaciół.
Poprzez pielęgnowanie takiej uniwersalnej miłości do całego świata, może zostać zjednoczony jako jedna rodzina.
Nie jest to możliwe w żaden inny sposób.
Dlatego tak cenna jest uniwersalna miłość.
Dlatego cenne jest miłowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 15 18:27    Temat postu: Przesłanie o miłości. Odpowiedz z cytatem



Płynie z serca do serca w całej ludzkości miłosna energia.
Tym samym stanowimy jedną energię miłosną.

Z serca do serca energia radości,miłości.
płynie przez ludzkie serca. Miłosna energia jest wszechobecna,
Miłosna energia jest najwyższą wiedzą.
Jest zdrowa, jest kojąca,tuląca,miła.
Ona jest prawdziwym pokarmem dla subtelnego umysłu=duszy.
Jest zabwienna dla ciała.Jest więc cudrm natury!
Jest siłą, której nigdy nie ubędzie ludzkiej istocie, bo jest jej nieskończenie wiele.
Można dzielić się nią z dowolną liczbą osób, a ona nie zmniejszy się, lecz będzie rosła.
Poprzez pielęgnowanie takiej uniwersalnej miłości , cała ludzkość uświadomi sobie jej obecność
Wtedy cała ludzkość uświadomi sobie to, że ŚWIAT JEST JEDNĄ UNIWERSALNĄ ENERGIĄ MIŁOSNĄ Chichot
Wtedy każdy będzie JEJ świadomy.Może każdy Mrugnięcie

To bedzie kolejna era.Era miłości.
Człowieczeństwo będzie uświadomione, że jest ucieleśnieniem miłosnej energii.
Serca całego świata będą płonąć miłością.
Ludzkość zajmie się miłowaniem energią miłosną

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
gisan
Gość





PostWysłany: 2008 04 18 07:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

--

Ostatnio zmieniony przez gisan dnia 2013 11 19 06:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 04 18 08:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
ktos mi jest potrzebny do tego kochania

O!

Cytat:
a moze powinno byc tak - jesli mnie naprawde kochasz - daj mi swiety spokoj ... tylko ze w tym przypadku znika sens kochania i milosc nie jest juz do niczego potrzebna Surprised

hahahha i tak mozna pomysleć,
i odejdź, "wio",akysz, precz,tfuu Razz

Albo taki punkt widzenia:
Nie potrzebuję nic!
Mam wszystko w "de" .Akysz!
Laughing
Albo już inaczej...Jestem Bogiem bezformnym i wszystko co materialne pochodzi ode mnie.Nie potrzebuję nic!A miłość? Bawię się nią.
Laughing
Albo:
Traktuję miłośc jako wszechobecną, subtelną i delikatna energię.Cały materialny świat jest przeniknięty,przesiaknięty jej obecnością.Wszystko co widzę,dotykam na tym swiecie jest w istocie tylko dlatego, że jest ona-subtelna energia.To ona przyjmje najrożniejsze kształty i formy....ludzkie ciało,zwierzeta,roślinki...to wszystko energia,posklejana i uformowana,a pochodzą od tej pierwotnej energii-która nazywam miłosna i boska energią. Razz
Albo następny :
A i ona,ta enerrgia pierwotna,pskądś pochodzi,a pochodzi od bezformenej,tajemniczej i niepojmowalnej mocy co stwarza ta energię nieustannie na okrągło,,nazywaam to Bóg. Laughing
I najlepsza opcja.
JestemBogie,jestem TYM co stwarza caly świat materialny,no i oczywiście energię pierwotną,miłosną Razz
I stwarzam ją tak po prostu,bez powodu.A fajne jest to, że każdemu człowiekowi jest zbawienna ta energia,na samopoczucie,stan zdrowia ciała,na relacje z dziewczynami,kolegami Razz
Ale pięknym JESTEM BOGIEM co wszystko daje.
Jak piekna jest ta miłosna energia, bez której niczego nie ma,którą miłość nazwałem Razz Razz Razz

Albo:
Po jakiego piernika mi ta miłośc!
Po jakiego grzyba ten Bóg! Razz

Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group