Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

kobiece sprawy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
shelly



Dołączył: 20 Lut 2003
Posty: 12
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 2008 02 19 07:37    Temat postu: kobiece sprawy Odpowiedz z cytatem

Witam,przepraszam za długą nieobecność na forum , obecnie (zresztą zawsze) dużo pracuję, kończę studia i mam nadmiar obowiązków.
Jak niektórym wiadomo ja prowadzę tryb życia bez stałego jedzenia, chciałabym napisać o okresie (tzw. kobiecym),
U mnie w praktyce wygląda to tak, że rzeczywiście zdecydowanie rzadziej występuje, (ale to nie jest reguła,bo bywa różnie), ok. 2 dni przed okresem pojawia się (zawsze) lekkie przeziębienie (krótko trwa), zazwyczaj jest to zatkany nos(katar), lekki, krótkotrwały spadek kondycji, czasem ból gardła. Zauważyłam również, że jestem w tym okresie w znacznie większym stopniu podatna na wirusy krążące wokół, a ponieważ pracuję z dziećmi (jestem nauczycielką) muszę mieć się na baczności. Smile
Jak wygląda ten okres u was? ,mówię o wszystkich kobietach, stosujących podobny tryb życia Wink
Pozdrawiam
marta
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1686
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2008 02 19 08:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Faktem jest, że ani teraz ani w żadnym z moich poprzednich żywotów kobietą nie byłem, jednak sam temat menstruacji pojawia się w moich badaniach nad ciałem człowieka i jego możliwościami.

W tym temacie mogę opierać się na informacjach, które mam od wielu kobiet, które zwracały uwagę na to, co dzieje się z ich okresem w czasie doświadczeń z dietami, postami i inedią.

Ogólny wniosek, który można łatwo wyciągnąć jest taki, że im czystsze jest ciało i im zdrowsze, tym rzadziej występuje krwawienie. Wynika też z tego, że samo krwawienie jest objawem niedomagania, wskazującym na to, że organizm już nie jest w pełni zdrowy.

Dieta, posty mają ogromy wpływ na okres. Inedia powoduje w zdecydowanej większości przypadków, że kobieta nie ma okresu, zupełnie go nie ma, występuje jedynie zwiększona ilość śluzu w tym czasie.
Wielu ludzi spotkało się z przypadkami (najczęściej) młodych kobiet, które nie mają menstruacji. Często zaniepokojone tym idą do lekarza i jeżeli trafią na jakiegoś niewykształconego, to proponuje im hormony na spowodowanie krwawienia. Biedne dziewczyny, jeżeli godzą się na takie uszkadzanie ciała.

Z pośród wielu opisów dotyczących okresu warto przeczytać ten poniższy, bardziej fachowo wyjaśniający zależność krwawienia w czasie okresu od diety. Niestety, jest po angielsku -- może ktoś przetłumaczy i umieści tutaj?.
"Menstruation - - Is it Really Necessary?"
http://servilo.website.pl/teksty/menstruation.rtf


Ostatnio zmieniony przez JMW dnia 2010 08 23 08:31, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
shelly



Dołączył: 20 Lut 2003
Posty: 12
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 2008 02 19 11:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

u mnie okres jest średnio co kilka mies., ale bardzo marnie (plamieniem można nazwać niekiedy) ,rzeczywiscie więcej śluzu występuje, ale samopoczucie w tym czasie jak dawniej ;-( chociaż ja mam totalnie wrażliwy organizm Wink
angielskiego się uczę dopiero,ale spytam koleżankę, więc może da radę przetłumaczyć Wink
a jak u innych (nawet ciekawa jestem jak u stosujących tylko głodówki)?
pozdrawiam
martka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 02 19 14:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No proszę... A ja od dłuższego czasu główkuję, czy to od przestrojenia niejedzeniowego, czy też okres przekwitania mnie dopadł tak wcześnie (z powodów przegięcia z głodówką 2 lata temu- na przykład Laughing ). A ponieważ w wyniku długotrwałych obserwacji tak jakoś zupełnie mnie to przestało obchodzić (nie dałam sie też namówić na ginekologa, bo dobrze się czuję), zaprzestałam szukania informacji na ten temat. Na wszelki wypadek stosuje jednak antykoncepcję, co jest o tyle utrudnione, że nie ma "naturalnego" cyklu Razz . No i chyba dobrze, bo właśnie przedwczoraj pojawiły mi sie plamienia od.... wakacji, a dokładnie od czerwca ubiegłego roku. I juz się kończą Laughing Laughing Laughing Serdeczności
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2008 02 24 23:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak , a jak brak okresu ma sie do płodności ? Mozę sie okazać z czasem ze bardzo (?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
SamTen



Dołączył: 13 Mar 2007
Posty: 112
Skąd: Wawa

PostWysłany: 2008 03 26 16:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

JMW napisał:
Niestety, jest po angielsku -- może ktoś przetłumaczy i umieści tutaj?

To zostało przetłumaczone przez Aleksandra Kwiatkowskiego i wystawione w potralu wegetarianie.pl tutaj
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zofia



Dołączył: 02 Kwi 2003
Posty: 25
Skąd: Ottawa

PostWysłany: 2008 05 03 16:53    Temat postu: krwawienia ustaly Odpowiedz z cytatem

Kilka lat temu, kiedy weszlam na diete warzywno-owocowa(przez rok zylam 100% na samych warzywach i owocach surowych)wtedy to uwolnilam sie calkowicie z krwawien.Bylam oczywiscie juz w wieku mozna by powiedziec przekwitania, ale nie odczulam zadnych przykrych objawow o ktorych kobiety czesto mowia.Poczulam sie jak mloda dziewczynka i tak sie czuje.
Obserwujac duzo mlodsze kobiety odemnie widze jakie maja ogromne problemy gineglogiczne i po przeczytaniu tego ciekawego artykulu jestem pewna jak wazna role w naszym zyciu odgrywa odzywianie, a przede wszystkim oczyszczanie swego organizmu i swej duszy z toksyn.
Pozdrawiam Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Autsajderka



Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 10

PostWysłany: 2008 05 15 21:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sądzę, że w przypadku zaniku okresu warto zrobić badania hormonalne: jeśli gospodarka hormonalna jest ok, to, mimo braku okresu, kobieta powinna być płodna.

Druga sprawa: JMW, piszesz, że brak okresu świadczy o braku zanieczyszczeń w organizmie. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że zanik okresu u dużej liczby kobiet związany jest z utratą wagi, czasem nawet minimalną, która powoduje zachwianie gospodarki hormonalnej!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nala



Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 7
Skąd: chengdu

PostWysłany: 2008 07 17 07:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie mialam okresu przez 3 lata, po tym jak zaczelam jesc mniej i spadla mi waga. otoczenie straszylo, ze bede bezplodna(co byloby zreszta fajne) i beda rozne cyrki ze zdrowiem (nie wydzielaja sie pewne hormony, jest duze ryzyko osteoporozy -jak u kobiet po menopauzie itp)
potem przytylam sporo i wrocil, i nie powiem bym byla szczesliwa z tego powodu. zastanawia mnie podejscie niektorych kobiet, ktorym brakuje menstruacji po tym gdy np. za bardzo sie odchudza. ze nie czuja sie kobietami. przeciez o kobiecosci stanowi chyba cos innego niz comiesiecznie lecaca krew?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość WP Kontakt
Salomea



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 2008 07 17 09:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

menstruacja jest jednym z ważnych sposobów oczyszczania ciała. Ginie komórka, przestaje żyć, więc macica chce ją wydalić, aby nie dochodziło do procesów gnilnych w niej samej, co mogłoby spowodować stany zapalne. Wraz z komórką zostaję usunięta błona śluzowa macicy, oraz krew. Osoby, które posiadają czyste, zdrowe ciało również owulują, również ginie w nich komórka jajowa, ale wydalana zostaje sama, lub z niewielką ilością krwi/ śluzu/ jest to naturalne i zdrowe. Krew podczas menstruacji ewidentnie świadczy o nadmiarze białka w diecie. Menstruacja, jaką przechodzą kobiety w dzisiejszych czasach jest krwotokiem. Krwotokiem z macicy, a zaden krwotok nie jest naturalny, zdrowy i przyjazny organizmowi. Krew, która wydalana jest z macicy jest krwia brudną, starą, zużytą, dlatego wlasnie macica chce sie jej pozbyc. Kurczy się, rozkurcza, powoduje bóle i cierpienia. Jest obciążona. Co mozna powiedziec.. najlepiej wyeliminowac produkty przetworzone z diety, nadmiar białka, tłuszczu, mąki, oczywiscie mies i nabiału.

Warto wspomnieć, że krwawienia z dróg rodnych mogą też być sygnałem oczyszczania czakr, meridiamów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 09 21 12:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Za sprawą Krzysztofa odświeżam ten temat Smile. Naprawdę BARDZO cieszę się, że został podjęty.
Brak miesiaczki bardzo mnie zastanawiał i nieco niepokoił. Zwłaszcza, że moja ścieżka- z momentami bolesnych procesów oczyszczania- nie do końca była dla mnie oczywista... Chodzi mi o to, że mozna być "pewnym swego", ale kiedy przychodzi ból i "choroba", wtedy zwątpienie się zakrada i lepiej go nie ignorować... Przynajmniej ja tego nie robiłam i nie robię. Kiedy ustała mi miesiaczka- coś mi nie pasowało... Pytanie: CZYŻBYM SOBIE ZASZKODZIŁA i przyspieszyła proces przekwitania (43 lata)?? dżwięczało w mojej głowie jak dzwon. Potem sie wyciszyło, uspokoiło, ale lekki niepokój, schowany tuz pod powierzchnią, pozostał. Nie wiedziałam- ba! nawet nie podejrzewałam, że możliwe jest jajeczkowanie BEZ menstruacji! Ja, taka wyedukowana Laughing . Zaczęłam się obserwować. obserwacja była tym bardziej owocna, że od kwietnia znów zaczęłam jeść- owoce, warzywa i orzechy głównie, ale zdarzał się i chlebek z masłem (z łamanych ziaren zbóż) i warzywka duszone. No i... dostałam "miesiączkę" Razz Razz Razz . Jeden dzień dość silnego plamienia, ale jednak.
Poza tym, zaczęłam baczniej i wnikliwiej obserwować swój cykl (którego- jak sądziłam- już nie ma) i teraz WIEM, że jajeczkuję. Dobrze, że "na wszelki wypadek" nie zaniechałam antykoncepcji... Wink Przyda się, zanim nauczę się decydować o tym Świadomie....
SUPER! SUPER! SUPER! bardzo mnie to wszystko utwierdziło i utwierdza, że ścieżka, którą obrałam, choć momentami mało przyjemna, to jednak BARDZO mi służy. Mało tego. Oprócz niestabilnej wagi swswojego ciała (co było wcześniej przekleństwem mojego życia, a teraz jest dużą pomocą i wskaźnikiem), zyskałam następny punkt odniesienia (informacji, ostrzegania), jak moje "żywienie" służy mojemu ciału. No po prostu PIĘKNIE Razz . Nie mówiąc już o tym, jaka to ulga nie doświadczać co trochę (3-4 tygodnie licząc od końca jednej do początku drugiej) krwawień, bólu i napięć... UWOLNIŁAM SIĘ! Życie jest piękne! Pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Salomea



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 2008 09 21 20:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doroto! Zastanów się nad antykoncepcją, szczególnie jeżeli zażywasz środki hormonalne, to strasznie gwałtownie i brutalnie wpływa na organizm kobiety, na jej narządy rodne, szczególnie na macicę, która jest bardzo, bardzo wraźliwa i podatna na wszelkie zmiany.
Miesiączka, jak już wiele razy piałam jest KRWAWIENIEM, krwotokiem narządu. Każdy krwotok świadczy o stanie chorobowym, miesiączka też. Niestety, w dzisiejszych czasach menstruacja jest powszechnie uważana za syndrom zdrowia, a comiesieczna utrata krwi za normalną i pożądaną. (Nawiasem mówiąc trzeba spojrzeć na przemysł higieniczny - podpaski, tampony, oraz propagowanie miesiączki w mediach) . Dlaczego coś, co dzieje się w nas naturalnie ma powodowac ból, zle samopoczucie, dyskomfort, krwawienie? Prawdziwe miesiączki, zdrowych, naturalnie żyjących kobiet są bezkrwawe (albo wydostaje się minimalna ilość krwi) Oczywiscie, ze istnieje owulacja bez krwawienia. Są naturalne sposoby na odkrycie momentu owulacji. Ja zawsze czuję ostry ból w dole brzucha (jajowody). Jest to bol porownywalny do zranienia sie, przecięcia skóry (pęka pęcherzyk Graffa). Oczywiście, można obserwować gęstość śluzu, temperaturę mierzoną w pochwie itd itp. Jest możliwym uświadamianie sobie w jakim okresie cyklu jest się, nie mając przy tym krwawień Smile
Gotowane pokarmy niestety nie wpływają pozytywnie na nasz ustrój. Pierwszym sygnałem jest oczyszczanie macicy, jako najdelikatniejszego narządu, jaki my - kobiety posiadamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 09 22 23:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sal! Podejrzenie, że byłabym w stanie- na tym etapie odtrucia ciała- brać środki hormonalne jest totalnym nieporozumieniem. Spoko, radzimy sobie w dość "naturalny" sposób Razz
Cytat:
Miesiączka, jak już wiele razy piałam jest KRWAWIENIEM, krwotokiem narządu. Każdy krwotok świadczy o stanie chorobowym

Nigdy za wiele przypominania o tym Smile. Jednak.... szczerze mówiąc, poszukuję informacji wynikających z osobistych doświadczeń. ZWŁASZCZA w tym dziale. Więc, Salomeo, jak to jest z Tobą? jak wyglada twoje żywienie? i jak ma się do "spraw kobiecych"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Salomea



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 2008 09 23 08:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja głownie jem owoce (chociaż warzywa czasami tez się znajdą w moim jadłospisie) wszystko surowe, staram sie, aby było najwyższej jakości.
Odnośnie krwawień to hmm.. czasami występują, czasami nie! To zależy od wielu czynników, zmiana klimatu, silne emocje, zmiany energetyczne w ciele. Nawet jak występuje krwawienie podczas menstruacji to jest ono niewielkie i nie występują przykre dolegliwości jak ból brzucha, ból głowy itp. Owulacja występuje co miesiąc (czuję ją wyraźnie). Napisz, co jeszcze chciałabys ode mnie wiedziec, usłyszeć.
ja tez jestem zdania, że propagowanie zdrowej diety, zdrowego stylu życia, znacznie ułatwi nam, kobietą poradzenie sobie z problemem miesiączki. Wiem, że publikacja artykułów i informacji na ten temat będzie pomocna i dzięki internetowi dotrze do wielu osób chcących otrzymać takie wiadomości. Działajmy więc Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2008 09 24 00:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki Sal! no to jest nas 3- zdeklarowane, żywe przykłady, że to działa. Jak widać artykuł zbyt optymistycznie do tego podchodzi. Shelly ma dłuższe okresy niejedzenia, a my żywimy się dość podobnie. Można powiedzieć, że dopiero bardzo, bardzo zaawansowane wysublimowanie diety daje efekt braku miesiączki.
Ja dość boleśnie weszłam w ten etap. Pamietam, ze kiedy przeszłam już na owoce, warzywa+ orzechy (80-90% na surowo), po jakimś czasie... dostałam krwotoku. Był bardzo silny- po prostu obudziłam się i niemal pływałam... Bardzo sie przestraszyłam. Był to jeden z nielicznych momentów na tej ścieżce, kiedy rzeczywiście dopadł mnie lęk i pewnie dałabym sie zawieźć do lekarza, gdyby nie fakt, że był to...pierwszy dzień Wielkanocy (hmm, a może sobota przed, nie pamietam już)- zero możliwości, a pogotowie wywołałoby panikę w rodzinie, więc nie wchodziło w grę. Przeleżałam święta- mimo, że wykupione mieliśmy kajaki w lany poniedziałek- wykręciłam się i zostałam w domu. Po świętach przeszło równie gwałtownie jak przyszło... potem krwawienia zaniknęły.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Salomea



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 2008 11 06 16:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja ostatnio dostałam okresu z krwią, co mnie wielce zdziwiło.
Byłam wtedy na wyjeździe, więc zmiana klimatu, stylu życia (odżywiania także), inny rodzaj wysiłku fizycznego (moje ciało jednak bardziej przystosowane do jogi niż do trackingu i chodzeniu po górkach), duże zmiany energetyczne, które zaszły w tym czasie (praktyki duchowe i nie tylko) doprowadziły najwidoczniej do krwawienia. Trwało dwa dni. Nie było intensywne. Nie odczuwałam dolegliwości towarzyszących miesiączce, na jakie cierpi większość kobiet.

Z tego co ja zauważyłam, kilka dni PRZED menstruacją czuje duże zmęczenie, szczególnie wieczorem Smile Już po godzinie 21 śpię jak niemowle Smile W ciągu dnia zmęczenia nie odczuwam, tylko po tej 21 Smile Jeszcze w czasie samej miesiączki (pierwsze dwa dni cyklu), czuję bardzo dużą siłę fizyczną Smile Asany, które w innych dniach cyklu wydają mi się trudne i męczące (stanie na rękach, przedramionach, balanse na rękach) wykonuję bez najmniejszych trudności i na prawdę długo potrafię w nich wytrwać (kilkanaście minut). Aha Smile przed miesiączką nachodzą mnie rózne smaki Smile Ostatnio miałam niesamowitą ochotę na chałkę z serkiem topionym Ementalerem Smile (śmiałam się z tego ogromnie). W ogóle Smile dziwne rzeczy są powiązane z tym naszym - kobiecym cyklem hormonalnym Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Amaranya



Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 46

PostWysłany: 2010 08 15 22:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mam pytanie- jak naturalnie wyleczyc infekcje ukladu moczowego? mam bakterie w moczu, ciagle parcie na pecherz, oraz (odkad pamietam) jakas infekcje w pochwie.naprawde to sa bardzo utrudniajace zycie dolegliwosci, przez nie nie mam chlopaka, bo wstydze sie tego swiadu. czy sa jakies naturalne sposoby wyleczenia sie? czy glodowka np z zastosowaniem urynoterapii by tu pomogla?
bardzo prosze o rade,
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2010 08 16 09:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jak często się myjesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 539
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2010 08 16 09:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WITAJ Surprised

Możesz spróbować w przypadku zakażeń dróg moczowych rożnych produktów na bazie żurawiny .
Urynoterapia jest także jest bardzo pomocna i wydajna .
http://niejedzenie.info/forum/viewtopic.php?p=8812#8812

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RS



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 231

PostWysłany: 2010 08 16 14:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam jesc czosnek (najlepszy), cebule i chrzan, dzialaja prawie na wszystko, oczywiscie na surowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Amaranya



Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 46

PostWysłany: 2010 08 16 19:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

myje sie codziennie;p nie wiem naprawde czemu wiecznie mam z tym problemy..dobrze ze mnie nie znacie bo juz sie cala robie czerwona xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2010 08 17 16:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i widzisz ...
Proponuję odstawić higienę na jakiś czas ... 2 tygodnie ... miesiąc.
Jeżeli już będziesz musiała się umyć to użyj do tego najlepiej źródlanej wody.
Żadnych płynów, mydeł ... cudaków na kijaku Very Happy
Oczywiście dieta też by się dobra przydała (surowa oczywiście Smile )
Będzie dobrze!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sportowiec



Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 381
Skąd: słupsk-dublin

PostWysłany: 2010 08 18 10:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z tego co ja czytałem całe jakieś długie badania to wykazali w nich że okres jest zupełnie błędnie przyjęty jako coś prawidłowego , i że jest on wynikiem złego stanu organizmu , kobiety na surowej diecie zwyczajnie mają go nie wiele lub wcale i nie ma nic to wspólnego z płodnością. wklejam badania:


MENSTRUACJA, CZY JEST RZECZYWIŚCIE KONIECZNA?

http://www.waldorfhomeschoolers.com/menstruation.htm

http://www.giveittomeraw.com/profiles/blog/show?id=1407416%3ABlogPost%3A19962

Kompilacja Kytka Hilmar-Jezek, Ph.D.
Copyright 1996-2002
1 Sierpień 2002
Tłumaczył: Aleksander Kwiatkowski

Kobiety nazywają to „the Curse with feeling” (poczucie klątwy) i mają ku temu powód; menstruacja, inaczej comiesięczne krwawienia to dni niedyspozycji, dyskomfortu i bólu, zmora dla egzystencji kobiet, począwszy od pierwszej miesiączki aż do menopauzy. To przygnębiające doświadczenie jest powszechne w naszej nowoczesnej kulturze, a nawet twierdzi się że jest nie do uniknięcia. Lekarze oraz media kobiece próbują o tym mówić w jasnym świetle, z tuzinkowymi komentarzami, jako coś na co się oczekuje, jako znak lub wyrzeczenie, aby stać się tą prawdziwą kobietą. Najprawdopodobniej każda kobieta wolała by być jak najdalej od tego, aby tylko istniał na to jakiś sposób!

Tak naprawdę, menstruacja którą większość z nas doświadcza, nie jest ani naturalna, ani zdrowa. Owulacja nie jest zależna od menstruacji. A można to wszystko ominąć bez tego całego doświadczania, a ponad to być zdrowszą i płodną kobietą. A sposób w jaki można to zrobić był już znany od dawna, pisali o tym specjaliści d/s zdrowia, lekarze już przez stulecia ale wprowadzenie w życie tego sposobu zależy od kobiety i od tego czy ma w ogóle zamiar to zmienić ponieważ to pociąga za sobą proste lecz znaczące zmiany w stylu życia.

A zatem, dlaczego większość z nas do tej pory o tym nie słyszała?
To dlatego że polepszenie naszego zdrowia wymaga prostych lecz znaczących zmian w stylu życia nowoczesnych kobiet t.j. zmian w podejściu do zdrowia oraz nawyków żywieniowych. Nie wymagane są żadne lekarstwa, suplementy czy odżywki a to co najistotniejsze to zaadoptowanie spożywania w większości surowej żywności, tak jak to nazwała Leslie Kenton („high raw way of eating”).

W praktyce oznacza to aby każdy posiłek zawierał świeże, organiczne, surowe pożywienie, zamiast termicznie zniszczonych i wysokoprzetworzonych produktów, oczywiście wraz z eliminacją wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego, soli, tłuszczów, rafinowanych olejów, większości przypraw, sztucznych dodatków oraz stymulujących napojów typu cola itp. Wiele osób mówi że raczej „umrą nim zaprzestaną zajadać się smakowitymi ich zdaniem, rupieciami”! I rzeczywiście tak jest, takie osoby coraz bardziej narzekają na zdrowie, narzekają na menstruację aż do samej menopauzy, często kończy się to schorzeniami serca, nowotworami itp.

Jeżeli jesteś młodą kobietą i nie doświadczyłaś jeszcze nieprzyjemnych i martwiących oznak nierównowagi hormonalnej, co jest wręcz plagą kobiet począwszy od trzydziestki, zatem jest sposobność aby to zmienić. Ale pomyśl, kiedy się było nastolatką, kiedy miałaś pierwszy okres, jak to nie jedna mówiła, „Chciało byś się coś z tym zrobić aby się tych okresów pozbyć!” Z pewnością starsze kobiety zauważyły powiązanie pomiędzy menstruacją a dietą, mówiąc „szkoda że o tym nie wiedziałam gdy byłam dziewczyną, z pewnością zmieniłabym dietę a teraz brakuje mi zdeterminowania aby to zrobić”. One są dosłownie zniszczone dziesiątkami lat tej przysłowiowej klątwy, podkopującej zdrowie, żywotność i entuzjazm. Niektóre z tych kobiet najprawdopodobniej pomyślały „już niedługo do menopauzy, wytrzymam jeszcze to wszystko, jeszcze trochę i się skończy”. Niestety, jedynie krwawienie się skończy i to bardzo często po wielu latach nieregularnej, nieprzyjemnej menstruacji. Natomiast związane z tym oznaki choroby wkrótce staną się bardzo widoczne i nie będzie można tego ignorować t.j. osteoporoza, cysty, narośla oraz szybkie starzenie się. W tym miejscu, starsze kobiety mogą jeszcze raz poczuć się zmotywowane aby poprawić stan własnego zdrowia i to nawet gdy nie wymaga to dużych zmian w stylu życia.

Dlaczego kobiety menstruują, co jest w tym normalnego?
„Krwawienie w macicy jest tak samo nienormalne jak krwawienie w mózgu lub w płucach”. Podczas dni w których organizm kobiety owuluje, wyściółka macicy t.j. śluzówka staje się grubsza, przygotowana na możliwość zapłodnienia. Kiedy komórka jajowa zostaje uwolniona, niezapłodniona przechodzi przez macicę; to zgrubienie śluzówki jest zbędne, a w organizmie prawdziwie zdrowej kobiety np. u ssaków żyjących w naturalnych warunkach ta część tkanki zostaje zresorbowana. Pozostałości po komórce jajowej są wydalone w ciągu krótkiego czasu w postaci śluzu [2, str. 28-29; 15 str. 227].

Niestety, większość kobiet w tzw. nowoczesnych kulturach doświadcza obfitego, osłabiającego krwawienia miesiączkowego, czego nie doświadczają ani dzikie naczelne, ani osoby żyjące blisko natury [2, str. 30; 17 str. 232]. Doświadczeni lekarze od dawna byli świadomi że Natura nie miała zamiaru aby cyklowi owulacyjnemu towarzyszyły takie symptomy jak skurcze, podenerwowanie oraz cała długa lista innych objawów które powiązane są z okresem, a to co uważane jest obecnie za normalne w rzeczywistości jest to nic innego jak krwotok t.j. „menstruacja ... jest szkodliwym krwotokiem powodującym utratę niezbędnych płynów... w podsumowaniu ginekolodzy którzy studiowali to zjawisko są zgodni - menstruacja to krwotok. Żaden autorytet na Ziemi nie będzie utrzymywał że krwotok jest naturalny i normalny, nie ma znaczenia jakiej części ciała dotyczy." [2 str.24].

„Krwotok NIE jest wskaźnikiem zdrowia… to jest stan patologiczny i zawsze jest szkodliwy a czasami niebezpieczny. Krwotok w macicy jest równie nienormalny jak krwotok w mózgu lub w płucach. Jest mniej niebezpieczny tylko dlatego, że macica jest mniej niezbędna dla ogólnego stanu zdrowia naszego ciała.”[2, str. 24].

Od dawna obserwowano, że tylko niektóre kobiety w pełni zdrowia, nawet w naszym kręgu kulturowym, nigdy nie menstruowały i są płodne, mają zdrowe potomstwo. To oznacza że owulacja nie wymaga menstruacji. [2 str. 28; 17, str.225]. Herbert Shelton, nauczyciel Medycyny Naturalnej, zauważył to u swoich pacjentek, a oto fragment: „Osobiście znam kobietę, która jest matką pięciorga dzieci i nigdy w swym życiu nie miała menstruacji. Znam inną kobietę która menstruowała w wieku dorastania, wyszła za mężczyznę który zmienił jej styl życia na bardziej naturalny, ona podążała zdrowym stylem życia a menstruacja zanikła, dziewczyna stała się okazem zdrowia. Wkrótce urodziła trójkę dzieci, wszystkie urodziły się w domu, naturalnie bez bólu i już nigdy po tym nie menstruowała w swym życiu”. [2, str. 28].

Menstruacja jaką znamy jest tak pospolita że uważana jest za zjawisko normalne i to jest ten cały ‘sens’ normalności. Lecz z pewnością nie jest to ani zdrowe ani konieczne. Zatem, dlaczego większość kobiet w naszej społeczności doświadcza takich krwawych epizodów? Odpowiedź można znaleźć u innych ssaków. Dzikie osobniki udomowionych pobratymców nie menstruują. Mają sezon rui, latowania, huczki itd. co zdarza się raz lub dwa razy w roku. W tym czasie samice owulują a organy płciowe stają się bardziej obrzmiałe i pokryte śluzem co jest przygotowaniem do rui i zazwyczaj kończy się zapłodnieniem [2, str. 36-37]. W stanie dzikim owulacja jest ściśle powiązana z okresem dostępności pożywienia, w okresach ubogich w pożywienie może w ogóle nie zachodzić.

Natomiast u zwierząt udomowionych oraz zwierząt trzymanych w ogrodach zoologicznych, zwierząt które karmione są nienaturalną a często bardzo skoncentrowaną karmą, cały ten obraz jest inny, to właśnie takie zwierzęta doświadczają krwawych wysięków, a to jest to samo co u kobiet menstruacja. Jest to szczególnie widoczne u gatunków roślinożernych karmionych suchą, wysokobiałkową karmą. Kiedy ww. zwierzęta są karmione świeżą, naturalną, roślinną karmą nie mają krwawych wysięków menstruacyjnych.

„Eksperymenty przeprowadzone na zwierzętach bezspornie wykazały że częstotliwość owulacji, a co za tym idzie okres (co odpowiada okresowi u człowieka) bezpośrednio zależy od diety. Utuczone oraz karmione pożywieniem przeładowanym w białko (niewłaściwe białko, termicznie zniszczone) to wszystko powoduje przyśpieszanie (stymulowanie) wzrostu i wybrzuszania się pęcherzyków Grafa, pęcherzyków z których uwalniane są komórki jajowe, a to jest również związane z wytwarzaniem nadmiaru płynu pęcherzykowego. U kobiet rezultatem jest mestruacyjne krwawienie... Zwierzęta wolnożyjące nie menstruują... W warunkach domowych u zwierząt oswojonych lub udomowionych tego rodzaju okresy stają się częstsze, a obrzmienie narządów płciowych staje się bardziej intensywne, aby w końcu skończyć się krwawym wysiękiem menstruacyjnym. Obecnie coraz więcej specjalistów jest zgodnych że powodem krwawych wysięków menstruacyjnych wśród zwierząt domowych jest pokarm jaki dostają od ludzi. Innymi słowy, po schwytaniu zwierzęcia, zwierzęcia które nie miało krwawych wysięków w stanie dzikim i po krótkim okresie karmienia komercyjną karmą te zwierzęta zaczynają doświadczać krwawych wysięków menstruacyjnych - wynik nienaturalnej karmy oraz sztucznych warunków w których żyją [2, str. 37].

Czy w przypadku człowieka ma być inaczej?
Nie. Efekty krwawych wysięków wychodzących z tkanek macicy t.j. delikatne kapilary i tętniczki które dokarmiają ww. tkanki posiadają taką samą strukturę u wszystkich ssaków [17, str. 230). A kluczem do zaniku krwawień jest zdrowe, surowe pożywienie.

Jakie są powiązania pomiędzy dietą a menstruacją i co właściwie dzieje się w macicy podczas występowania krwawych wysięków?
Słaba dieta, dieta z nadmiarami niektórych składników i niedoborami innych powoduje to upośledzenie w przemieszczaniu się ww. składników oraz wydalaniu zbędnych produktów przemiany materii w komórce i w całym ustroju. Naczynia krwionośne stają się bardziej porowate co pozwala na przecieki międzykomórkowe powodując krwawe wysięki. Pozostałości po niedotrawieniu wzmagają ogólne zatrucie organizmu t.j. toksemia. Niedobory dietetyczne i powiązane z tym zaburzenia hormonalne przyczyniają się do osłabienia ścianek kapilarek, ścianek które pod wpływem wzmożonego ciśnienia pękają w momencie skurczów macicy t.j. pozbywanie się zbędnej, schorowanej tkanki wkrótce po przejściu przez macicę niezapłodnionej komórki jajowej.

„Teraz większość specjalistów jest zgodna że przyczyną krawawej menstruacji wśród domowych zwierząt jest słabej jakości, termicznie zniszczona karma podawana tym zwierzętom”.

Fizjologicznie i anatomicznie organizm ludzki jest przystosowany do takiej samej diety jak pozostałe gatunki naczelnych. Nasze zęby, przewód pokarmowy, organy trawienne oraz ich wydzieliny nie są takie jak u zwierząt drapieżnych t.j. jak u wilka czy kotów, ale nie są również takie jak u przeżuwaczy np. krowy, konia; są natomiast takie same jak u gatunków owocożernych t.j. małp człekokształtnych czy mniejszych gatunków małp, dla których naturalnym pożywieniem są owoce i inne pożywienie roślinne.

Dieta nowoczesnego człowieka zawiera duże ilości termicznie zniszczonego białka, albo pochodzenia zwierzęcego albo roślinnego np. z suchych nasion roślin strączkowych, zbożowych, ww. białko jest ciężkostrawne, powoduje zakwaszenie organizmu (w wyniku wymuszania nadmiernego wydzielania kwasu solnego w żołądku), a w normalnych warunkach ustrój jest alkaliczny. Organizm broniąc się przed zakwaszeniem wprowadza do krwioobiegu zwiększone ilości wapnia co powoduje niezrównoważenie gospodarki mineralnej, ubytki wapnia w kościach i powstawanie depozytów w stawach, naczyniach krwionośnych, organach wewnętrznych [13, str. 80-87; 5, str. 270-271; 9, str. 196]. Ponad to, wysoka konsumpcja tłuszczów, zwłaszcza tłuszczów nasyconych, powoduje osadzanie się złogów w naczyniach krwionośnych oraz zagęszczanie krwi pewnego rodzaju szlamem, i to wszystko zmniejsza przenoszenie i tlenu i niezbędnych pożywek przez krew [5].

Cały ustrój jest przeciążony aby sprostać metabolizowaniu nadmiaru białek i tłuszczy, a w powiązaniu z konsumpcją rafinowanych węglowodanów (biała mąka, biały cukier) oraz soli, i na dokładkę cywilizacyjne zanieczyszczenia zewnętrzne (żywność, woda, powietrze). Obciążony ponad miarę organizm zaczyna odkładać niewydalone nadmiary szkodliwych substancji w komórkach tłuszczowych, wewnątrz naczyń krwionośnych, organach wewnętrznych, stawach itp. często są to typowe metaboliczne śmieci, tak jak w koszu. Pozostałości po niekompletnym trawieniu gromadzą się w przewodzie pokarmowym a organy wewnętrzne odpowiedzialne za wydalanie są przemęczone, co w konsekwencji upośledza funkcjonowanie całego ustroju. Taki stan nosi nazwę zatrucia organizmu, toksemii.

Wszystkie tego rodzaju pozostałości są wskaźnikiem pogarszania się stanu zdrowia całego ciała, trucizny ze środowiska zewnętrznego są również gromadzone, nie są unieszkodliwiane przez obciążoną wątrobę, przenoszone są do innych organów włącznie z mózgiem. Wypełnione odpadkami tkanki i organy stanowią dobrą pożywkę dla chorobotwórczych bakterii i pasożytów ponieważ system immunologiczny jest osłabiony i nie jest w stanie się z nimi uporać. Dodatkowo, ilość pożytecznych organizmów maleje, one wręcz zanikają. W końcu aby przetrwać komórki przechodzą w rzeczywistości do warunków przymusowej głodówki, ulegają zmianom. W takich warunkach nie spełniają powierzonych funkcji dla konkretnego organu i całego ustroju, zaczynają zachowywać się niezależnie, uciekają z pod kontroli. Takie zmienione komórki mogą się mnożyć, stając się przyczyną powstawania nowotworów, guzów itp. [3; 4; 5].

Większość z nas żyjących wg. stylu zachodniego, jedzących komercyjne pożywienie z nadmiarami i niedoborami oraz syntetycznymi podróbkami, funkcjonuje w stanie chronicznej toksemii. Nasz ustrój próbuje wielokrotnie oczyścić się z pozostałości po przeziębieniach, gorączkach, śluzowatych wydzielinach, on jest wypełniony wydalinami. W macicy przyjmuje to postać białawej wydaliny t.j. białawy upław (leucorrhea). Upław, podobnie jak menstruacja, to katar czyli wydalanie śluzu spowodowanego przekrwieniem i zapaleniem. Stwierdzono że u kobiet które doświadczają obfitych śluzowych wydalin występują ostre, nieprzyjemne objawy menstruacji oraz problemy z wypróżnianiem się. Podobnie jak z innymi śluzowymi wydalinami, białawy upław występuje w organizmie zakwaszonym, wypełniony pozostałościami diety wysokobiałkowej [2 str. 23 i str. 36].

Przekrwienia i zapalenia z powodu toksemii powodują osłabienia i powiększenie macicy oraz wzrost ciśnienia krwi, co dodatkowo obciąża kapilarki śluzówki macicy. Ww. naczynia krwionośne i pozostałe naczynia w organizmie okresowo stają się mniej lub bardziej osłabione w odpowiedzi na zmiany poziomów jednego z hormonów t.j. estrogenu, oraz niedoborów pożywek t.j. witaminy C, bioflawonoidów i beta karotenu [15, str. 227-230; 13, str. 109-110]; wszystkie ww. składniki działają wzmacniająco na ścianki kapilar.

Jedną z ważnych funkcji witaminy C jest współudział w tworzeniu i regeneracji kolagenu wchodzącego w skład tkanek łącznych, a w nich wszystkie komórki są związane włącznie z komórkami wchodzącymi w skład ścian naczyń krwionośnych. Bioflawonoidy to substancje roślinne, zwykle występują razem z witaminą C w naturalnych produktach, wspomagają tą witaminę, zmniejszają zapotrzebowanie na tą witaminę. Niedobory dietetyczne tych składników powodują upośledzenie w wytwarzaniu kalogenu, staje się on słabszy, bardziej porowaty, co w konsekwencji prowadzi do przeciekania zbędnych substancji przemiany materii, wirusów, trucizn, alergenów, niestrawionych resztek itp. poprzez osłabienie ścianek naczyń krwionośnych [10, str. 123]. Przyczynia się to do powstawania obrzęków w stawach, w palcach stóp i dłoni, podczas ciąży i w wieku podeszłym.

Prawie każda osoba na diecie komercyjnej nie dostarcza wystarczającej ilości tych składników. Ich ilość w produktach przetworzonych, napojach typu cola itp. jest bardzo niska, nawet w komercyjnych owocach, owocach które powinny być najbogatszym źródłem, znacząco obniża się podczas długiego przechowywania. Wyjątek stanowią osoby spożywające codziennie duże ilości owoców, natomiast pozostała część populacji ludzkiej żyje w stanie graniczącym ze szkorbutem, co objawia się krwawieniem dziąseł, psuciem się zębów, powstawaniem ran, słabym gojeniem, problemami z oczami, osłabionym systemem immunologicznym [10, str. 122-125]. A u kobiet dodatkowo objawia się bardzo intensywnym krwawieniem miesiączkowym.

Badacze zauważyli że dieta bogata w bioflawonoidy jest niezbędna w utrzymaniu silnych ścian naczyń krwionośnych t.j. tętnic, żył i kapilar. Komercyjne soki wzbogacone w suplementy z witaminą C nie zawierają bioflawonoidów. Faktem jest że osoby spożywające owoce cytrusowe, owoce które są jednym z najlepszych źródeł witaminy C są bardzo często spożywane bez białej otoczki, otoczki która jest najbogatszym źródłem bioflawonoidów! Zatem nie ma się co dziwić że wiele osób cierpi na niedobory tak pożytecznych związków, a to tłumaczy fakt występowania naczyń krwionośnych o słabych ściankach [15, str.107-108].

Niektóre badania wskazują również na beta karoten (jego źródłami są: surowa marchewka, surowe warzywa liściowe), beta karoten po przetrawieniu odgrywa podobną rolę co flawonoidy, a jest to związek z którego powstaje witamina A. Niedobory witaminy A powodują nienormalny wzrost i przedwczesne obumieranie komórek błon śluzowych włącznie ze śluzówką macicy, natomiast akumulacja nieczystości metabolicznych powstałych z ww. obumarłych komórek powoduje białawy upław [10, str. 56]. Przypuszcza się że beta karoten i jego pochodne mają jeszcze inny wpływ o nieznanym mechanizmie, wpływ który chroni przed krwawymi wysiękami [17, str. 228; 15, str. 109-110]. A to również nie dziwi, ponieważ ten związek występuje w bardzo małych ilościach w dietach komercyjnych.

Jest również jeszcze inny aspekt tego zagadnienia. Badania potwierdziły że niektóre bioflawonoidy są w budowie niesamowicie podobne do estrogenu (hormonu), nawet zamiennie mogą pełnić pewne funkcje włączając w to wzmacnianie ścian naczyń krwionośnych [15, str.108; 17, str. 228-229]. Podczas comiesięcznego pogrubiania się wyściółki macicy powstaje mnóstwo nowych, maleńkich naczyń krwionośnych. W normalnych warunkach ścianki tych naczyń wzmacniane są przez oddziaływanie bioflawonoidów i innych podobnych związków. Kiedy poziomy estrogenu we krwi są wysokie, a podaż bioflawonoidów zbyt niska, estrogen może częściowo przejąć rolę we wzmocnieniu ścianek naczyń krwionośnych.

Z pozoru brzmi to jako poręczny środek zastępczy ale istnieje jeden problem w używaniu estrogenu do wzmacniania ścian naczyń krwionośnych. Organizm dąży do utrzymania stałego poziomu estrogenu. Mogą występować stałe lecz niskie poziomy estrogenu lub stałe i wysokie poziomy estrogenu, nie ma znaczenia, poziom jest w miarę stały. Kiedy wytwarzanie estrogenu przez jajniki stopniowo, naturalnie spada po około 12 dniach od owulacji, poziomy estrogenu we krwi również spadają. Jeżeli stanie się to gwałtownie, organizm stara się uwolnić estrogen zawarty w ścianach naczyń krwionośnych, w ścianach które wtedy stają się osłabione i porowate. Można zauważyć że w tym czasie nawet małe zadrapanie powoduje zwiększone krwawienie.

Jeżeli stanie się to w macicy to maleńkie tętniczki w śluzówce macicy nie są w stanie wytrzymać skurczów macicy, skurczów które występują podczas złuszczania się śluzówki, i dodatkowo podwyższonym ciśnieniem krwi spowodowanym ogólnym zatruciem oraz zaparciami [17, str. 227 i 230]. Tętniczki pękają w dużej ilości, a komórki śluzówki które były przez nie karmione zaczynają obumierać również w dużych ilościach. Sposób aby zresobować ww. wyściółkę został zaprzepaszczony, w zamian za to i krew i śluz są wydalane a to nosi nazwę okresu. Kiedy kilka dni później jajniki znów zaczynają wytwarzać więcej estrogenu ww. krwawienie zmniejsza się i ustaje.

W tym wszystkim dwa fakty stają się oczywiste: 1) estrogen ze ścianek naczyń nie byłby pobierany, gdyby utrzymywał się stały jego poziom we krwi oraz 2) dieta bogata w bioflawonoidy i inne pokrewne związki powoduje wzmacnianie ścianek naczyń krwionośnych, co umożliwia w pierwszej kolejności używane do tego celu ww. związków w zamian za wypłukiwanie estrogenu ze ścianek naczyń krwionośnych, i właśnie to wszystko zabezpiecza przed krwawieniem miesiączkowym (17str. 229).

Po menopauzie menstruacja ustaje naturalnie ale poziom estrogenu we krwi utrzymuje się na niskim poziomie. Można tego uniknąć w sposób nienaturalny i to jeszcze przed menopauzą, poprzez suplementy pewnych syntetycznych związków imitujących hormony. Natomiast przed menopauzą jest to naturalny cykl związany z płodnością t.j. okresowe obniżanie i podwyższanie poziomu estrogenu, po prostu nie ma żadnych korzyści zdrowotnych z pobierania syntetycznych podróbek hormonu. To co jest w tym wszystkim nienaturalne, to menstruacja, ale ją można wyeliminować poprzez dietę t.j. aby pozbyć się krwawień i toksemii należy zadbać o niezbędne składniki wzmacniające ściany naczyń krwionośnych.

A co należy zmienić w diecie aby wyeliminować menstruację?
Zaprzestać spożywania artykułów wywołujących toksemię. Spożywanie produktów wspomagających nasze zdrowie, a szczególnie pożywek wzmacniających tkankę łączną t.j. pokarmy lekkostrawne. Pomóc organizmowi w pozbyciu się wieloletnich złogów jako wynik niezdrowego stylu życia. Nie ma wątpliwości że najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, krok który oznacza zaprzestanie spożywania pokarmów zamulających i zakwaszających nasz organizm. Do nich zalicza się produkty pochodzenia zwierzęcego t.j. mięso, ryby, artykuły mleczne, jajka oraz przetworzone produkty roślinne t.j. rafinowane węglowodany typu biała mąka, biały cukier, ponad to sól. Trzeba również znacząco ograniczyć spożywanie pieczywa oraz przetworzonych olejów włącznie z olejami roślinnymi. Dieta w rzeczywistości musi być naprawdę wegetariańska, wegańska w której dominują świeże, surowe owoce i warzywa, surówki, kiszonki raczej niż gotowane lub parowane odpowiedniki. Szczególnie zwiększenie ilości owoców w diecie sprawi że szybko pozbędziemy się krwawych okresów związanych z mentstruacją.

„Kobiety będące na diecie wegetariańskiej, diecie składającej się w większości z surowego, ożywionego pożywienia mają bardzo krótkie i lekkie okresy, ledwie zauważalne, bez utraty krwi. Dr. H. G. Beiler w swej książce zatytułowanej „The Natural Way to Sexual Health” wyjaśnia że kobiety doświadczają nieprzyjemnych okresów jako wynik zatrucia krwi spowodowanej zachodnią komercyjną dietą z nadmiarami tłuszczów i białek” [5, str. 298].

Co najmniej 50%, a najlepiej znacznie więcej surowych pokarmów, powinno być obecne w każdym posiłku, i właśnie one powinny być spożywane w pierwszej kolejności [6; 7]. Dlatego że enzymy zawarte w surowej żywności pomagają w trawieniu całego posiłku włączając w to termicznie obrobioną żywność ale spożywaną w drugiej kolejności.

Enzymy są białkami wchodzącymi w skład każdej komórki, każdej tkanki naszego organizmu i są niezbędne dla każdego procesu metabolicznego. Enzymy trawią pokarm oraz są odpowiedzialne za przemieszczanie się pożywek, pomagają w wydalaniu i eliminacji odpadów, wbudowywaniu jonów żelaza w cząsteczkę hemu, wbudowywaniu jonów fosforanowych w tkance kostnej i nerwowej, w rozpuszczaniu skrzepów krwi, pozwalają na proces zapłodnienia, wchodzą w skład układu immunologicznego który wykrywa i niszczy obce ciała oraz trucizny we krwi, limfie i innych tkankach [18].

Wszystkie artykuły spożywcze w stanie surowym, włącznie z surowym mięsem, zawierają enzymy które są niezbędnie do trawienia wstępnego. Kiedy spożywany pokarm surowy, niegotowany, termicznie niezniszczony, enzymy które są tam zawarte trawią w 75% pożywienie, a to nie obciąża organizmu. Termiczna obróbka w temp. zaledwie 129oF (53oC) szybko niszczy enzymy w pożywieniu. Spożywając pożywienie wyzute z enzymów organizm musi wytwarzać zwiększone ilości kwasu solnego oraz własnych enzymów trawiennych aby przetrawić takie cudo. Oprócz wielu innych obciążeń dodatkowo prowadzi to do osłabiania układu immunologicznego. Zaobserwowano że po spożyciu termicznie zniszczonego posiłku liczba białych ciałek krwi wzrasta (leukocytoza potrawienna), ponieważ ww. komórki transportują enzymy do organów trawiennych, aby wytworzyć z nich dodatkowe ilości enzymów trawiennych i wspomóc trawienie. W tym momencie możliwości układu immunologicznego są osłabione. Natomiast po spożyciu surowej żywności nie ma wzrostu ilości białych ciałek krwi, natomiast niewielki wzrost liczby białych ciałek krwi występuje wtedy, gdy w jednym posiłku najpierw spożyto surową żywność a po niej termicznie zniszczoną [6; 7].

Po wielu latach spożywania termicznie zniszczonych posiłków, posiłków wyzutych z enzymów, możliwości wytwarzania własnych enzymów przez organizm znacząco spadają. Powoduje to chorobliwe powiększenie m.in. trzustki organu wewnętrznego wytwarzającego większość enzymów trawiennych, a to wszystko z przepracowania t.j. systematycznie wyczerpują się jej możliwości aż w końcu zaprzestaje wytwarzania enzymów trawiennych. W ten sposób pożywienie nie może być odpowiednio przetrawione, a to kończy się rozkładem (procesem gnilnym) w przewodzie pokarmowym, wytwarzają się liczne trucizny, trucizny które są absorbowane przez układ krążenia i odkładane w stawach oraz w tkankach miękkich. Pojawiają się takie dolegliwości jak zatwardzenie, choroby krwi, krwawiące guzy, dna moczanowa, artretyzm. Natomiast „będąc na diecie ze świeżych owoców i warzyw w sezonie, (podkiełkowanych nasion, kiszonek zimą) czasami już wystarczy aby znacząco zredukować krwawienie i to już przy najbliższej menstruacji.”

Spożywajmy surowe pożywienie pochodzenia roślinnego ponieważ nasze ciało jest przystosowane do takiego pożywienia, trawienie jest łatwe i efektywne, a ilość zbędnych produktów przemiany materii jest minimalna. Ze wszystkich artykułów owoce są najbardziej smaczne i najłatwiej się trawią. Dostarczają wszelkich pożywek t.j. białek, tłuszczów, minerałów i witamin. W pełni zmetabolizowane przez organizm człowieka są dojrzałe owoce, owoce z których oprócz wydalanego błonnika powstaje jedynie dwutlenek węgla i woda, co oznacza że są w pełni przyswajalne. Na diecie bogatej w owoce nie ma problemów z zatwardzeniem, jelita zaczynają być zasiedlane przez pożyteczne drobnoustroje, organizm staje się bardziej zasadowy, krew nie zawiera zanieczyszczeń, obniża się ciśnienie krwi, nie gromadzą się złogi a wszystkie trucizny z poprzednich lat stopniowo są wydalane [3, str. 137-138].

Owoce są szczególnie bogate w bioflawonoidy. W zasadzie spożywając bioflawonoidy organizm wykorzystuje te związki m.in. do wzmocnienia ścian naczyń krwionośnych, a to bardzo szybko redukuje lub niweluje krwawienie podczas menstruacji.: „Brytyjski ginekolog C. Alan B. Clemetson był jednym z pierwszych, który zainteresował się zmniejszeniem krwawień miesiączkowych, używając związków występujących w surowym pożywieniu, kiedy młoda pacjentka z Włoch opowiedziała o spożywaniu cytryn wraz z białą otoczką. Oznajmiła że to było znane ludowe lekarstwo w jej rodzinnej wiosce.” [15, str. 107]. W odpowiedzi na to Clemetson zaczął sugerować pacjentkom aby spożywały codziennie 3 świeże pomarańcze ale lekko obrane, z białawą otoczką która jest najbogatsza w bioflawonoidy, i wiele pacjentek stwierdziło wyraźną poprawę włącznie z całkowitym wyeliminowaniem krwawienia miesiączkowego [15, str. 108].

Dr. George Starr White, specjalista d/s zdrowia, autor książki „The Emancipation of Women, or Regulating the Duration of Menses”, uważa że menstruacja jest nienaturalna, wręcz patologiczna. W swej wieloletniej praktyce na początku 20 wieku pomógł tysiącom pacjentek aby przezwyciężyć tą dolegliwość, tak aby miesiączkowanie nie wiązało się z krwawieniem, robił to poprzez zachęcanie do zmiany diety, zaprzestania spożywania ciężkostrawnych, termicznie zniszczonych potraw w zamian za surowe, świeże owoce i warzywa. [2, str. 39].

Inni specjaliści d/s zdrowia - Leslie and Susannah Kenton - również pisali o takich samych obserwacjach t.j. zaniku krwawienia podczas miesiączki po zmianie diety t.j. przejście na surowe owoce i warzywa: „Kobiety na diecie surowej żywności stwierdzają że problemy z menstruacją t.j. obrzmienia, skurcze poprzedzające menstruację, słabe samopoczucie zanikają po 2-3 miesiącach. Dla niektórych z nich jest to odbierane jako zanik okresy, wręcz niepłodność. Same odkryłyśmy to, myślałyśmy że jesteśmy wyjątkami. Następnie zaczęłyśmy rozmawiać z innymi kobietami potwierdziły tylko nasze obserwacje. Ciężkie menstruacje stają się znacznie lżejszymi, 6-7 dniowa menstruacja skraca się do 1-2 dni. U niektórych kobiet, szczególnie u tych które w ogóle nie jedzą mięsa, produktów mlecznych i jajecznych oraz w nadmiernych ilościach suchych orzechów krwawienie miesiączkowe zupełnie zanika.” [15, str. 107].

Poniżej podaję kilka przykładów to co doświadczyły kobiety w różnym wieku po zmianie dotychczasowej diety.

Nastolatka z USA w latach 1980-tych napisała:
„Byłam ścisłą wegetarianką (weganką) w wieku 15 lat (teraz mam 1Cool. Moje okresy miesiączkowe stawały się nieregularne (1 na 3 miesiące), a następnie zanikły zupełnie dwa lata temu (po roku na diecie wegańskiej). Moi rodzice bardzo się martwili, natomiast ja czułam się nad wyraz dobrze ale też zaczynałam się martwić. Moja mama wzięła mnie do ginekologa aby zrobić badania krwi, wyniki były bardzo dobre. Lekarz dał mi tabletki aby jeszcze raz sprawdzić! Podziękowałam. Przez pewien czas myślałam o tym, ale odkąd czułam się bardzo dobrze, bez krwawień, może menstruacja to oznaka choroby, a nie jak zwykle się uważa proces naturalny. Zaczęłam zastanawiać się nad swoją naturalną dietą, odzwyczaiłam się od komercyjnej diety a mój organizm zaczął odpowiednio funkcjonować. Zatem zrobiłam eksperyment, t.j. 9 miesięcy temu, spożywałam przez kilka dni artykuły nabiałowe. To mi wystarczyło, miałam po tym dwie menstruacje jedna za drugą. Od tego momentu byłam pewna że brak menstruacji jest naturalny a kluczem do pozbycia się tej choroby jest dieta. Spożywałam świeże owoce, surowe warzywa oraz podkiełkowane nasiona, trochę moczonych orzechów i innych nasion, niewiele artykułów gotowanych tylko zimą t.j. kaszki itp. [17, str.234].

Australia Zachodnia, mężczyzna o diecie Pritikina t.j. „the Pritikin Regression Diet” jest bogata w surowe pożywienie: „Koleżanka mojej żony od samego początku cierpiała na ciężkie i przewlekłe menstruacje, długie krwawienia oraz skurcze poprzedzające menstruację, ale od kiedy była na diecie Pritikina zanikły najpierw skurcze poprzedzające menstruacje, a krwawienia stały się ledwie zauważalne.” [5, str. 298].

Dr. G. S. White napisał o jednej z wielu jego pacjentek, pacjentek które przeszły na dietę wegańską: „(Ona) miała krwawienia które trwały 5-6 dni i to każdego miesiąca, silne skurcze które nie pozwalały jej wykonywać zawodu stenografa. Leczyłem ją przez 6 miesięcy aż do momentu gdzie okres objawiał się jedynie wydzielaniem śluzu i to tylko przez pół dnia, bez żadnego krwawienia. Po tym była w stanie podjąć poprzednią pracę, i tak już jest od 2-3 lat. Wyszła za mąż ma teraz 3 córki. Każda z nich również ma zaledwie pół dnia wydzielającego się śluzu, są w bardzo dobrym zdrowiu. Jedna z nich już wyszła za mąż też ma małą córeczkę” [17, str. 233].

Kalifornia, młoda kobieta na początku lat 1900-tych: „Pani Olga Howe cierpiała na ostre menstruacje które trwały po 7-8 dni na każde 28 dni. Jednym z pierwszych objawów jakie zauważyła po przejściu na zdrowy styl odżywiania było skrócenie okresów do 3 dni. W ciągu pierwszego roku na surowej diecie krwawienia stopniowo zmniejszały się, co zachęciło ją do kontynuowania diety. W drugim roku wszelkie objawy zanikły. Powiedziała że w ciągu tego okresu zaczęła się cieszyć doskonałym zdrowiem, jak nigdy przed tym, była silniejsza. Dla potwierdzenia zaczęła spożywać termicznie zniszczone pożywienie, masło, mleko i zaledwie w ciągu miesiąca dolegliwości powróciły. Znów wróciłam do diety surowej żywności i objawy ponownie zanikły.” [2, str. 39-40].

USA, 42 letnia kobieta w latach 1980-tych w czasie przechodzenia na dietę surowej żywności: „Kiedy zaczęłam dietę surowej żywności mój okres spóźnił się o 11 dni, krwawienie zmniejszyło się do połowy w porównaniu z tym co było poprzednio. Następny okres przesunął się aż o 16 dni, jeszcze mniejsze było krwawienie (1/4). Po kilku dniach na diecie termicznie zniszczonej znów powrócił 28 dniowy okres ale menstruacja była krótsza, małe krwawienie. Zdałam sobie sprawę że zachcianki na termicznie zniszczone pożywienie przychodziły zaraz przed okresem, ale byłam zdeterminowana aby przejść ten krytyczny czas. 1 Kwietnia 1983 roku miałam ciężkie osobiste przejścia i najadłam się termicznie zniszczonego pożywienia, jadłam przez kilkanaście dni, następny okres pokazał się, krwawienie trwało 6 dni i dochodziło do połowy tego co było poprzednio, to przekonało mnie że termicznie zniszczona żywność powoduje krwawienia miesiączkowe. Po tym stałam się niemalże frutarianką i już od 6 miesięcy nie mam żadnych krwawień.” [11].

Czy można się spodziewać pewnych problemów podczas przechodzenia na dietę surowej żywności?
Jeżeli poprzednia dieta była tzw. dietą zachodnią, dietą opartą o wysokoprzetworzone produkty, termicznie zniszczone posiłki załadowane białkami, tłuszczami wymagany jest pewien czas, aby się wszystko ustabilizowało, a to nosi nazwę okresu przejściowego. To może potrwać tygodnie nawet lata w zależności ile w organizmie nazbierało się trucizn i w jaki sposób przeprowadzamy przechodzenie na dietę surowej żywności t.j. jak wyzbywamy się poprzednich nawyków żywieniowych. Powód jest prosty: trucizny podczas wydalania najpierw przechodzą do krwi, jest to nieprzyjemne zwłaszcza kiedy zrobiło się to zbyt gwałtownie. Za wyjątkiem poważnej choroby zaleca się łagodne przechodzenie, wymagany jest umiar. Spożywanie jedynie niskokalorycznych pokarmów, łatwostrawnych t.j. surowe owoce, warzywa w połączeniu z wypoczynkiem i czasem gojenia się organizmu a następnie nadchodzi moment w którym czujemy że wszelkie złogi rozpuszczają się i zaczynają przedostawać się do krwi, wątroba i inne narządy metabolizują ww. depozyty a resztki zostają wydalone. W tym czasie kiedy trucizny krążą w krwioobiegu występuje słabe samopoczucie np. swędzenie, pocenie, gorączka wysięki itp. Kiedy osoby decydują się na szybkie przejście z termicznie zniszczonej diety na dietę surowej żywności bardzo szybko można pozbyć się szkodliwych złogów, ale również można wielokrotnie doświadczać kryzysów procesu oczyszczania, co nie jest przyjemne. Przy tak szybkim przechodzeniu potrzebne są porady doświadczonego specjalisty d/s zdrowia który wie czego można się spodziewać. To jest szczególnie ważne kiedy szwankuje zdrowie lub cierpi się na poważne schorzenie. Ośrodki rehabilitacyjne oferują pomoc w tym przechodzeniu, wspierają pacjentów t.j. idealnie pobyt od kilkunastu dni do kilkunastu tygodni. W innym przypadku zamiast gwałtownego przejścia zaleca się zaplanowane, stopniowe przechodzenie tak aby ewentualne kryzysy były łagodne. Niektóre osoby rzadko doświadczają ww. kryzysów. Na początek odrzucenie niektórych lub wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego i zaadoptowanie diety wegańskiej z gotowanymi lub parowanymi warzywami, pełnoziarnistym pieczywem, motylkowymi wraz z surowymi owocami i warzywami. To może być bardziej przekonywujące jeżeli zacznie się wgłębiać np. w kuchnią azjatycką t.j. dobór przypraw itd. Należy być ostrożny i uważać na ilość gotowanych nasion, to jest błąd wielu osób adoptujących dietę Pritikina. Zbyt wiele posiłków w oparciu o gotowane nasiona, pieczywo powoduje również zakwaszenie organizmu, ono również może prowadzić do artretyzmu i nowotworów. Trzeba uważać na ilość tłuszczów, też negatywnie oddziaływują na organizm [4; 5]. Natomiast parowane warzywa są w sam raz, smaczne i łatwostrawne. Unikać sztucznych zamienników np. jajek, koncentratów z białek roślinnych tzw. zamienników mięsnych, jak najbardziej trzymać się pokarmów pełnych, ekologicznych, wolnych od chemikaliów.

Znakomitymi źródłami informacji oraz przepisów dla okresu przejściowego są np. książki Harvey and Marilyn Diamondów t.j. „Fit for Life”, „Living Health”, oraz „Fit for Life Cookbook”. Proszę również rozejrzeć się za magazynami np. New Vegetarian.

Wiele kobiet najpierw przechodzi na dietę wegańską w oparciu o duże ilości sałatek warzywnych i owocowych. Dla wyjaśnienia pomidory, papryka, ogórki itp. to owoce. Jest łatwiej rozpocząć posiłek od sałatki, w skład której wchodzą również parowane warzywa, pomalutku zmniejszać ilość ww. warzyw, a zwiększać ilość surowych, wszystko zgodnie z własnym apetytem. Wiele osób zaczynających takie przejście dietetyczne cierpiało na niedobory minerałów (np. niedobory żelaza wraz z anemią, wiadomo tyle krwawień, przez tyle lat!), wtedy skoncentrujmy się na warzywach liściastych, bogatych w żelazo i inne minerały a to podpowie nam instynkt kiedy i ile tego spożywać.

Po pewnym czasie nasze kubki smakowe oczyszczą się i staną się bardziej wyczulone na subtelne smaki. To pomaga unikać potraw z ostrymi przyprawami, natomiast spożywanie dojrzałych owoców stanie się dla nas bardziej przekonywujące. Nauka o sezonowości różnych gatunków owoców i warzyw oraz preferowanie tych które rosną w najbliższej okolicy zamiast owoców przewożonych statkami, leżących miesiącami w chłodniach. Oczywiście, jeżeli tylko możliwe ekologiczne, biodynamiczne owoce i warzywa. Osobiście można wtedy się przekonać że zmysły stają się bardziej wyczulone na smaki i zapachy, i są zdolne do odróżnienia jakości produktów.

Podążając coraz bardziej w kierunku większych ilości surowej żywności, kilkanaście pozycji książkowych jest do zaoferowania np. Leslie and Susannah Kenton oferują wspaniałą informację oraz wiele pomysłów włączając w to książki „Raw Energy” oraz „Raw Energy Recipes”. Informacje na temat frutariańskiego stylu życia: polecam zapoznać się z książką „I Live on Fruit” autorstwa Essie Honiball's, dyskusje o frutarianiźmie autorstwa Ross Horne (Cancerproof Your Body) oraz poprzednie wydania the Fruitarian Network News (do zdobycia: P.O. Box 293, Trinity Beach, Queensland, 4879, Australia).

Jeżeli ktoś jest zainteresowany aby dogłębnie przestudiować to zagadnienie t.j. jak odzyskać zdrowie, jak wspomóc organizm w samoleczeniu poprzez odpowiednie upodobania żywieniowe, to polecam system „Natural Hygiene” (Higiena Naturalna). Najlepiej znana z opracowań Dr. Herberta M. Sheltona oraz T.C. Fry, natomiast „Natural Hygiene” jest również podstawą opracowania Diamondów, a dobre wprowadzenie można znaleźć w „Fit for Life”. Po więcej informacji proszę napisać do: The American Natural Hygiene Society, 12816 Racetrack Rd., Tampa, Florida 33625, USA.

Jest w pełni możliwe żyć długo i szczęśliwie na diecie owocowej, to tylko z pozoru wygląda ekstremalnie. W procesie zdrowienia i oczyszczania się ze starych naleciałości ciało pozbywa się sadełka w którym znajdowały się trujące złogi. W pierwszych miesiącach na diecie surowej żywności (owoce, warzywa) waga ciała zwykle spada. Wprowadzanie pokarmów bogatych w nasiona spowolni ten proces. Ale kiedy organizm w miarę się już uzdrowił i zaczyna prosperować na surowej żywności, nabieramy wagi. W tym momencie spożywanie umiarkowanej ilości owoców oraz prowadzenie aktywnego trybu życia powoduje że waga po ww. spadku wzrośnie kilka kilogramów i ustabilizuje się w idealnym punkcie.

Tak, tak człowiek staje się szczuplejszy w porównaniu do innych tych „typowych” osobników, ale szczupły to nie znaczy chudy t.j. sama skóra i kości lub anorektyczny! To oznacza że nie będzie się na sobie nosiło nadmiaru fałdów, skóra będzie ściśle przylegała do naszych mięśni, włosy staną się gęstsze i zdrowsze, oczy czystsze, skóra lśniąca (ale odporna na słońce). Pot, oddech, mocz oraz kał nie będą miały przykrego zapachu. Poprawi się sen, będzie on krótszy, bardziej ożywczy, rano będziemy czuli się wypoczęci, w pełni sił, a siły nie opuszczają nas nawet w czasie dnia zwłaszcza gdy pracujemy na świeżym powietrzu.

Można się przejadać owocami lub innymi witariańskimi smakołykami w okresie przejściowym zwłaszcza w okresie letnim, kiedy owoce są w sezonie, ale to łaknienie jest w naszym umyśle raczej niż jest tym prawdziwym łaknieniem. Przejadanie się owocami powoduje przybieranie na wadze która jednak szybko spada kiedy przestaniemy się objadać. Jak dobrze się to dopracuje, to można zwiększyć masę mięśni tak jak robi to wielu sportowców z doskonałymi rezultatami [5]. Ale po zaprzestaniu ćwiczeń mięśnie szybko zmniejszą się. Kiedy czujesz się w pełni przygotowany, w pełni energii na diecie owocowej, nie mają znaczenia dodatkowe treningi, natomiast w tym samym czasie będzie znacznie lepsze wyczucie własnego ciała i to znacznie lepiej jak to poprzednio bywało.

Wszelkie dolegliwości zanikną, poczujesz to. I oczywiście skończy się to całe krwawienie miesiączkowe i inne tego rodzaju problemy, dotyczy to również objawów menopauzy itd. Będąc młodą kobietą poprzednio z nieregularną owulacją, miesiączką lub z problemami z zajściem w ciążę, a teraz będąc już na diecie surowej żywności, nie wolno przegapić, trzeba uważać bo to może skończyć się nieoczekiwaną ciążą!

To przenosi nas to punktu w którym zaczęłam tą dyskusję t.j. tam gdzie Dr. Shelton napisał: „Faktem jest, że cały cykl owulacji może zachodzić raz za razem bez żadnego krwawienia i to ma miejsce w wielu przypadkach szczególnie gdy kobiety lub grupy etniczne żyją w mniej cywilizowanych, lecz bardziej naturalnych warunkach i to wskazuje że menstruacja nie jest ani naturalna, ani normalna. Najzdrowsze i najsilniejsze kobiety nie tracą w ten sposób krwi a każdy ubytek krwi wpływa na obniżenie wigoru, a niniejsze stwierdzenie można zakończyć podsumowaniem że podobnie jak w innych przypadkach tego rodzaju utrata krwi jest nienormalna” [2, str. 30]. Są oczywiście kobiety, kobiety które nie mogą lub nie chcą tego zrozumieć bo uważają krwawienia za normalne, w odróżnieniu od kobiet które dbają o własne zdrowie, dla których ww. krwawienia uważane są za nienormalne, one wiedzą jak szybko można się tego pozbyć.


Bibligrafia:

Na temat cyklu miesiączkowego u kobiet szczególnie o równowadze hormonalnej oraz menopauzie:
[1] Kenton, Leslie * 1995 Passage to Power: Natural Menopause Revolution Ebury Press, London.

Na temat efektów diety i stylu życia szczególnie w odniesieniu do cyklu miesiączkowego u kobiet:
[2] Harris, Wendy, and Nadine Forrest MacDonald * ---- Is Menstruation Necessary? Life Science Publishers, Austin, Texas. (Reprinted in The Fruitarian Network News, Nos. 16, 17, 18 (1992); back issues available from The Fruitarian Network, P.O. Box 293, Trinity Beach QLD 4879)

Na temat powiązań pomiędzy komercyjną dietą zachodnią a słabym zdrowiem:
[3] Horne, Ross * 1996 Cancerproof Your Body Margaret Gee Publishing, Sydney.
[4] Horne, Ross * 1992 Health and Survival in the 21st Century Margaret Gee Publishing, Sydney.
[5] Horne, Ross * 1983 The New Health Revolution Ross Horne, Avalon Beach, New South Wales.
[6] Kouchakoff P. (1930) "The influence of cooking food on the blood formula of man." First International Congress of Microbiology, Paris.
[7] Kouchakoff P. (1937) "Nouvelles lois de l'alimentation humaine basées sur la leucocytose digestive." Mémoires de la société Vaudoise des sciences naturelles, No. 39, vol. 5, no. 8, pp. 319-348.

[8] Kushi, Michio, and Alex Jack 1988 The Cancer Prevention Diet: The Nutritional Blueprint for the Relief and Prevention of Disease Thorsons (Harper Collins), London.
[9] Robbins, John 1987 Diet for a New America Stillpoint, New Hampshire.
[10] Davis, Adelle 1970 Let's Eat Right to Keep Fit Signet (Harcourt Brace), New York.
Na temat powiązań pomiędzy dietą surowej żywności a tryskającym zdrowiem:
[11] Alexander, Joe ---- Blatant Raw Foodist Propaganda! Blue Dolphin Publishers, USA.
[12] Diamond, Harvey, and Marilyn Diamond * 1985 Fit for Life Angus and Robertson (Harper Collins), Australia.
[13] Diamond, Harvey, and Marilyn Diamond * 1987 Living Health Transworld, Australia.
[14] Honiball, Essie, with T.C. Fry ---- I Live on Fruit Life Science Publications, USA.
[15) Kenton, Leslie, and Susannah Kenton ---- Raw Energy Century, London.
[16] Kulvinskas, Viktoras * 1975 Survival into the 21st Century Omangod Press, Wethersfield, Connecticut.
[17] Kulvinskas, Viktoras * ---- Life in the 21st Century Omangod Press, Wethersfield, Connecticut.
[18] Santillo, Humbart 1987 Food Enzymes: The Missing Link to Radiant Health Hohm Press, Arizona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
JMW



Dołączył: 13 Sty 2003
Posty: 1686
Skąd: Kanton, Chiny

PostWysłany: 2010 08 23 08:46    Temat postu: kwas borowy Odpowiedz z cytatem

innadla23 napisał:
jakas infekcje w pochwie
Mając probelmy z powodu pasożytów, bakterii czy grzybów w okolicach pachwin, odbytu lub pach, a także problemy skórne typu długo gojące się rany, ropiejące rany itp, warto zastosować od dawien dawna znany naturalny związek chemiczny występujący w przyrodzie -- kwas borowy w proszku.
Miejsce chore zasypuje się proszkiem kwasu borowego. Proszek ten działa na pasożyty, bakterie lub grzyby m.i. w ten sposób, że pozbawia je wody, co powoduje, że zasuszają się na śmierć. To jest silnie zasuszający środek i u niektórych ludzi może mocniej podrażnić skórę.
Pracując w wojsku na izbie chorych widziałem, jak lekarza w ten sposób leczył prawie gnijącą ranę jednego z żołnierzy. Nic pomagało do czasu zastosowania proszku kwasu borowego -- wtedy w kilka dni rana zabliźniła się.
Tutaj jest więcej info:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_borowy
http://www.pharma-cosmetic.com.pl/index.php?strona,doc,pol,glowna,0,0,132,1,0,ant.html
http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1237

Co do jego toksyczności, opinie są jednak podzielone. Jedni uważają, że jego toksyczność jest żadna, jeżeli jest nie spożywany, inni uważają, że jest trujący w większych dawkach. Warto więc być ostrożnym, zacząć od małej dawki no i skonsultować to z mądrym, wystarczająco wykształconym lekarzem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Amaranya



Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 46

PostWysłany: 2010 08 23 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzieki Joachimie:) chyba jednak przejde sie do ginekologa i spytam sie o kwas borowy. poki co biore antybiotyk ale nie wiele mi pomaga;/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Ja, Moje Życie i Moje Doświadczenia. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group