Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zęby - naturalne sposoby lecznia --- Otwarta Książka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 10 08:19    Temat postu: Do płukania ust olejem Odpowiedz z cytatem

Dodam jeszcze, że w sprawie dziąseł, jeśli chodzi o płukanie ust olejem, to inne źródła podają, że sposób ten poprzez likwidację kamienia nazębnego oraz dezynfekcje i detoksyfikacje, jest skutecznym środkiem na paradontozę. Czyli informacja przeciwna do tej podanej wyżej.

Ja doświadczenia mam na razie takie a nie inne. Jednak jest tutaj rozdźwięk w tym temacie u różnych ludzi. Jak to wyglądać będzie dalej, nie wiem. Jak inne ososby wypowiedzą się na forum, to może będziemy wiedzieć coś więcej Smile


Jeśli chodzi natomiast o dziąsła, to od pewnego czasu zauważam, że przyczyna ich opadania nie tkwi ani w diecie, ani w zabrudzeniu, lecz w.... kręgosłupie. Podejżewam, że mam poprzestawiane kręgi, które za to odpowiadają. A ponieważ teraz ostro terapeutyzuję się, to kręgosłup zmienia się, kręgi niektóre bardziej się przestawiają, jeśli nowa trauma mi wychodzi, a inne, gdzie gdzie traumę już mocno uwolniłem, wracają na swoje miejsce. Jednak nie jestem pewien co do tego. Bo na sobie najtrudniej coś zobaczyć Smile Będę obserwować, czas pokaże, może inni ludzi potwierdzą lub też nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 10 08:33    Temat postu: Popioły Odpowiedz z cytatem

Słyszałem o dwóch popiołach, których medycyna ludowa słowian używała do higieny zębów.


Popiół z drzewa bukowego. Popiół z drzewa bukowego nadaje się do mycia w ogóle, a także jako samodzielna pasta do zębów, lub dodatek do pasty. Według, conajmniej kilkunastu ludzi, których spotkałem i kilku książek, popiół ten wybiela zęby, i ludzi którzy go stosują do mycia zapiast pasty lub raz dziennie oprócz normalnego mycia zębów, mają znacznie zdrowsze zęby.
Popiół bukowy ma najwięcej ze wszystkich polskich drzew, związków sody, i tym tłumaczy się jego właściwości myjące.

Czy posiada on inne właściwości lecznicze, niż tylko sodę?
Czy posiada on te same negatywne skutki uboczne, które posiada używanie do mycia zębów sody oczyszczonej?

Na te pytania nie znam odpowiedzi. Zaznaczam tylko, że znam taką informację, i należało by ją lepiej sprawdzić.

Drugim popiołem, jest popiół drzewny z kory brzozy. Korę należy spalić do postaci węgla drzewnego, i takim popiołem należy myć zęby. Inne osoby nie podawały mi informacji odnośnie tego, że ma to być popiół z postaci węgla drzewnego, czy po prostu zwykły popiół z kory brzozy.
Popiół ten, jeśli jest używany zamiast pasty, sprawia, że zęby są w bardzo dobrym stanie. Podobno ludzie, którzy myli nim zęby, do śmierci mają swoje całe komplety zębów. Ma on podobno spore właściwości zdrowotne.

Ile w tym wszystkim prawdy, nie wiem. Piszę o tym bo wiem, trzeba by w tym temacie również poszukać.

Osobiście próbowałem do zębów kilka razy w życiu popiół z buka. Działał dobrze jako pasta do zębów, ale zbyt krótko, i zbyt nieświadomie go wtedy używałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 10 09:28    Temat postu: Żywice drzew Odpowiedz z cytatem

W pierwszym tygodniu tego miesiąca (kwiecień 2011), przeprowadziłem eksperyment. Mój stan ropny zęba był akurat w trochę gorszy stanie (wacha się to ciągle), więc postanowiłem spróbować określonej wiedzy na temat zębów.

Żywica drzew iglastych posiada następujące właściwości:
- dezynfekcja jamy ustnej
- możliwość używania jako tymczasowe wypełnienie
- właściwości odżywcze, przy trzymaniu w ustach, można ją także połykać
- używano niegdyś jako gumy do żucia (żywicy sosny, świerku, cedru, drzewa gumowego Pistacia Lentiscus, i pewnie wielu innych)
- właściwości lecznicze na zęby i dziąsła, oraz przy spożyciu na organizm
- kora cedru jest wybitnie lecznicza na zęby i dziąsła
- wykrztuśne, moczopędne, żółciopędne, rozkurczowe, przeciwbiegunkowe

Kilka źródeł w internecie:
http://zmer.blog.com/2009/12/25/zucie-zywicy-drzew-iglastych/
http://www.drzewapolski.pl/Drzewa/Sosna/Sosna.html
http://runy.p2a.pl/viewtopic.php?id=461
http://www.drzewa.pl/sosna-pospolita-p-497.html
http://www.ziolowyzakatek.pl/node/413
http://www.przyszloscwprzestrzeni.info/zioa/78-zioa-czyni-cuda?start=37
http://www.republika.p/herbarium/rosliny_lecznicze/s.html
http://www.produkcja-trumien.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=54&
http://www.goldenline.pl/forum/137111/drzewa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sosna
http://docs4.chomikuj.pl/178151312,0,0,Sosna-zwyczajna.doc
http://aktywni.pl/aktualnosci/lecznicze-zastosowanie-sosny/
http://www.choroba.pl/816-sosna-zwyczajna-pinus-silvestris


5 dni ze świeżą żywicą sosny.

W dziurę na pół zęba, zacząłem wkładać żywicę sosny, jako wypełnienie. Zmieniałem na przez pierwsze 3 dni raz dziennie, a potem następne 2 dni, 2 razy dziennie. Zmiana wyglądała tak, że po jedzeniu, wyciągałem żywicę wykałaczkami, płukałem zęby olejem, myłem je, osuszałem dziurkę szpatutkami do uszu, i wkładałem nową, świeżą żywicę sosnową.


Kilka wniosków z eksperymentu:
Wcześniej kilka razy w życiu próbowałem żywicy drzew iglastych, natomiast pierwszy raz zdecydowałem się na nią jako na codzienny element. Od razu zauważalny stał się dla mnie jeden fakt. Jako że żywica w ustach ciągle obecna, to w ogóle nie namnażały się w moich ustach bakterie.
* Moje usta przez 5 dni były całkowicie zdezynfekowane. Jednakże, nalot, który się tworzył z jelit i płuc, dawał się we znaki, gdyż w tym nalocie są syfy, który przeżywały, jednakże, nalot ten dawał się we znaki znacząco mniej. W zasadzie higiena z żywicą w ustach, to świetna sprawa, gdyż, można ją używać na codzień, nie trzeba wypełniać sobie buzi olejem, można normalnie funkcjonować.
* Zapach. Świetny zapach z moich ust przez całe 5 dób. Nie znam lepszego sposobu na świetny zapach Smile Ciekawe jakie smaki i zapachy mają inne drzewa iglaste.
* Stan zapalenia. Stan mojego dziurawego zęba nie zdążył się poprawić lub zepsuć od żywicy. Niestety zbyt krótko używałem, żywicy, żeby realnie coś na ten temat zauważyć. Jedyną zauważalną poprawą był fakt, że jedzenie w czasie posiłku nie dostawało się do dziury i nie drażniło dodatkowo.
* Samopoczucie, no to świetna sprawa, przez pierwsze 3 dni trochę mi przeszkadzała ta żywica, ale po 3 dniach zaczęła mi smakować i w zapachu i w smaku, spożywałem ją też nieco. Pod tym kątem, szybko zmieniły się moje preferencje, na pozytywne.



Mam nadzieję, że łącząc kilka sposobów jednocześnie, wyleczę mojego zęba i zdobędę wiedzę, dzięki której ludzie, którzy będą chcieli, uwolnią się od dentystów, na tyle na ile będzie to możliwe (nie mówię o fizycznych przypadkach np. złamania zęba).

Bardzo chcę spróbować żywicy cedru. Jednak jak to zrobić to nie wiem jeszcze. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie w tej sprawie, to niech pisze.[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 10 21:30    Temat postu: Jednak po żywicy jakieś efekty są Odpowiedz z cytatem

Chyba 4 dni temu przerwałem eksperyment z żywicą sosny.

Wywawało mi się, że nic się takiego nie stało. Ale teraz już PO, od tych kilku dni, mój dziurawy ząbek nie pokazuje bąbelka ropy i nabrał siły. Hmmmm, to zachęca mnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 12 11:45    Temat postu: Szczoteczki naturalne kontra plastikowe Odpowiedz z cytatem

Szczoteczka do zębów naturalna a plastikowa

Drogi hunab-ku !

Chciałem rozwinąć temat szczoteczek do zębów z części roślin. Nie mogę się z Tobą zgodzić w kwestii tego, że dziś używa się plastikowych (lub z innych tworzyw sztucznych), dlatego że są one lepsze. Uważam wręcz przeciwnie, że:
* po pierwsze szczoteczki plastikowe są znacznie gorsze od naturalnych, właściwie dobranych części określonych gatunków roślin. Niszczą zęby i powodują problemy z dziąsłami. Już z samego faktu, że są martwym tworem. Ale głównie przez ich strukturę, budowę. Powiadałeś hunab-ku wyżej, że
Cytat:
plastik jest w miarę miękki i przy zaokrąglonych włoskach plastikowych nie rysuje szkliwa, nie niszczy dziąseł
, uważam, że najmiększe szzcoteczki dostępne na rynku polskim nie są tak miękkie i delikatne dla zębów, a jednocześnie przez swoją zwartość wystarczająco dobrze myją, jak szczoteczki z roślin, a w szczególności z drzewa Lipy, którego używam na codzień. Wiem coś o tym bo gdy głoduję dłużej niż 3 dni, to kupuję sobię w sklepie najmiększą szczoteczkę jaką udaje mi się znaleźć i myję nią zęby (ponieważ nie zaburza głodówki), a po głodówce wywalam ją na śmietnik. I moje dziąsła są kompletnie do tego nie przyzwyczajone, drażnią te szczoteczki moje dziąsła i inne tkanki miękkie. Jakiej bym szczoteczki plastikowej nie użył, to każda była gorsza od tego co używam na co dzień - Lipy. Dobrze rozgryziona, młoda (najlepiej jednoroczna, ale nie musi być) gałązka lipy, jest najdelikatniejszą szczoteczką jakiej w życiu używałem !
* po drugie, na całym świecie WSZĘDZIE (!) używało się i nadal używa w więszości obszarów świata "niecywilizowanego" (choć nie zawsze) do pielęgnacji zębów, dziąseł i jamy ustnej, różnych części roślin. Bardzo często jako dodatkowy element POZA myciem zębów, a często także zamiast mycia zębów. Wiele ludów, szamanów, starców lokalnych, utrzymuje w pamięci tradycję dbania o zęby. Jest na świecie wiele roślin, których kora przez żucie oczyszcza, dezynfekuje i leczy zęby i dziąsła. Wiele żywic tak działa. Nie od dziś wiadomo, że gryzienie gałęzi wielu drzew, szczególnie żywicznych-iglastych, przyczynia się do poprawy stanu zębów, całkowitego zachamowania próchnicy, paradontozy, smrodu, zgryzu, kamienia nazębnego i innych problemów dentystycznych. A niektóre ludy po dziś dzień, posiadają wiedzę o tym, jak żuć określone części określonych gatunków roślin, i aby wyżej wymienione problemy COFAŁY SIĘ, włącznie z zasklepianiem dziur ! Zęby człowieka naturalnie przystosowane są do roślin, do gryzienia ich. I niestety, ale całkowicie niezgadzam się z Tobą, że zęby niszczą się przy gryzieniu i używaniu szczoteczek z lipy, świerku, sosny, jodły. Używam takich szczoteczek od 11 ponad lat, a na przykład teraz przy eksperymencie z płukaniem olejem, myję zęby 2-3 razy dziennie, co robiłem ostatnio ponad 8 lat temu (bo zwykle myłem rzadziej). Nie tylko nie zauważam żadnych negatywnych skutków tego, ale także zauważam pozytywne. Nie obserwuję żadnego negatywnego wpływu na szkliwo zębów. Wiele razy po całe tygodnie nie myłem zębów, czasem całymi miesiącami myłem na przykład 1-2 razy w tygodniu średnio. Więc obserwuję co ma wpływ a co nie ma wpływu na moje zęby. I stwierdzam bez wahania, że używanie naturalnych form czyszczenia zębów jest wyborem człowieka, i tak człowiek został skonstruowany - jeśli człowiek ma ochotę gryźć jakieś patyki czy korę czy łodygi, to może to zrobić i jego zęby zostały do tego przygotowane, a jeśli organizm zachowuje w czystości i ochoty nie ma to jego zęby też są do tego przygotowane.

Po dziś dzień indianie, i różne lokalne ludy wielu, szczególnie leśnych, regionów świata, gryzie różne elementy roślin, i to jest ich CAŁA higiena zębów, z czego niektóre z tych ludów mają kontakt z syfiastym żarciem naszej pseudo-cywilizacji, i ich zęby psują się albo znacznie mniej niż okolicznych mieszkańców ucywilizowanych, albo wcale. Z moich obserwacji wynika, że właściwe używanie, szczególnie żywicznych części określonych roślin, wpływa leczniczo na cały stan szczęki, z cofaniem (!) się próchnicy włącznie. Przy odpowiedniej ilości czasu i zaangażowania, ktoś chętny może wyszukać w internecie oraz poprzez inne możliwości - wszystkich dostępnych naszej cywilizacji roślin, które można w danych regionach za darmo, użyć do dbania o własne zęby. Sam o kilku z nich czytałem, pewnie wkrótce przyjdzie czas, że zacznę zbierać informacje o tych roślinach.
http://www.swistak.pl/a14164219,ANASTAZJA-ORYGINALNY-OLEJ-CEDROWY-5-zywicy-cedr.html

Zwróć proszę uwagę hunab-ku, że wiele, a nawet bardzo wiele ludów nie tylko ma zdrowszą od nas dietę, ale i DODATKOWO używa jakiejś określonej rośliny do żucia, jako element kultury. Nie trzeba daleko jeździć, już w rosji, gdzie wiele kultur przenika się, szczególnie rejonach wschodnich tego kraju. Ale z moich informacji również krajach unii europejskiej w niektórych rejonach zachowała się wiedza o tym jakich roślin używać do dbania o zęby (w tym polscy górale na przykład, czy też ludzie z bieszczad). Jednak w europie wiedza ta już prawie całkiem zanikła i stosują ją jedynie bardzo nieliczne osoby, które od swych dziadków i babć tą wiedzę posiadają.

Co do dostępności określonych miejsc między zębami, o czym pisałeś wyżej, to także nie mogę się z tym zgodzić. Moją szczoteczką z lipy docieram w większość miejsc, nawet schowanych z tyłu, w przestrzenie między zębami. I w tym temacie, gdzieś tam szczoteczki wybitnie przemyślane, mogłyby dotrzeć do wielu różnych miejsc, do których gałązki czy inne naturalne szczoteczki, nie dotrą. Ale jest jednen element w tej kwestii którego warto być świadomym. Chodzi mianowicie o to że wiele ludów w ogóle nie myje zębów, a zachowuje je w czystości poprzez zwykłe płukanie wodą (nie zawsze) ORAZ poprzez żucie określonych roślin, których związki dezynfekują, czyszczą i leczą jamę ustną. Zauważ, że ŻADNĄ szczoteczką w wiele miejsc między zębami nie dotrzesz. To są bardzo cieniutkie szpary między zębami, lub przestrzenie poddziąsłowe. W te miejsca na przykład dociera olej jak płucze się zęby, w te miejsca dociera mieszanina żywicy ze śliną, w te miejsca docierają chemiczne związki ziół, i wiele innych. Miejsca trudno dostępne w uzębieniu wręcz nie muszą być czyszczone. Wiele ludów nigdy nie myje zębów, często coś tam mają między zębami, niewiele się tym przejmując, zwykle gryząć "coś" tam, ale jednak uśmiech mają pełny do śmierci.

Jeśli chodzi o kontakt z plastikiem. To uważam go za mało istotny. Zwróciłeś na to uwagę akurat, więc wypowiem się. Plastik zanurzony w cieczy wpływa na jego parametry. Nie jest on całkiem obojętny. Rozpuszcza się pod wpływem kwasów czy zasad (a takie warunki w ustach właśnie występują, szczególnie po posiłkach). Nawet bardzo małe ilości plastiku wpływają na procesy chemiczne zachodzące JUŻ PO umyciu zębów. Ale to wszystko jest mało istotne ! Bardziej ważna jest struktura budowy. Ale to też jest w zasadzie mało istotne. Bardziej istotne jest to, że nie posiada ona naturalnych związków chemicznych, które na przykład powodują wydzielanie określonych związków chemicznych w naszej ślinie, czy też takich które powodują naturalną reakcję obronno-regeneracyjną (!), która jest wzmożona w czasie mycia zębów i wiele innych substancji. Szczoteczki naturalne działają w dużej mierze poprzez zawartość w nich naturalnych substancji chemicznych, wpływających w określonych sposób na naszą szczękę. Można tutaj też zaznaczyć wpływ wody, jonizacji, pamięci wody (masaru emoto, homeopatia). Obecność określonych substancji w ustach, pobudza ciało do AUTO-REGENERACJI, zębów, dziąseł, kości szczęki. Brak tego w plastiku. A 5-15 minut dziennie jak usta są w takim stanie, bardzo często wystarcza do zachowania zdrowych zębów i dziąseł - tak silne są naturalne substancje zawarte w niektórych roślinach.

Ale tak na prawdę jeśli ktoś się upiera, to plastikowa szczoteczka może być. Podobnie jak lipa, jest mocno neutralna. Tylko że plastik jest tylko lekko szkodliwy, a lipa jest tylko lekko lecznicza. Jednak używanie innych naturalnych metod higieny, czyszczenia i regeneracji uzębienia, jest zwykle dziesiątki, jak nie setki razy silniejsze w działaniu, niż szkodliwość sztucznych szczoteczek. Więc można ten czynnik pominąć. Jednak przy używaniu silniejszych środków, takich jak szczoteczki z drzew iglastych, świerku, sosny, cedru, jodły, i innych, wtedy przekłada się to na wybitnie realną korzyść zdrowotną.

Cytat:
i właśnie to bakterie na plastiku się najmniej chętnie rozmnażają i z tego powodu odeszło się od szczotek z włókna końskiego i innych

Co do informacji, którą podajesz, że na plastiku najmniej rozwijają się bakterie w porównaniu do końskich szczoteczek (jakich jeszcze?) to pewnie masz racje (nie mam pojęcia). Ale ile bakterii rozwija się na plastiku, proszę spojrzyj tutaj
http://www.rakstop.engo.pl/www/zdrowy3.htm
Jednoznacznie widać, że plastik to syf, i woda płynąca rurami z plastiku jest najgorsza jakościowo. Plastiki HE, PE i inne polipropylenowe są o niebo lepsze od PVC (PCW, PCV - to jedno i to samo, polichlorek winylu). Natomiast proszę zwróć uwagę, że WSZYSTKIE plastiki zawierają substancje zwane plastyfikatorami, które są kur###sko trujące. Większość plastików do utrzymania formy, elastyczności, odkształcania, itp, używa metali ciężkich, które niby są zakazane, ALE OFICJALNIE NIE WSZYSTKIE !!! W plastikach przeznaczonych do kontaktu z żywnością, masz plastyfikatory, z chin bardzo często również metale ciężkie, jak ołów, bo są tańsze niż plastyfikatory i inne substancje nadające plastikowi (ropie naftowej, która jest płynna) określone parametry fizyczne. KAŻDY plastik musi mieć jakieś substancje chemiczne, które sprawiają, że ma on określone właściwości fizyczne (sprężystość, twardość itp). I te substancje ZAWSZE są trujące. Ale są na tyle MAŁO TRUJĄCE, że dopuszczone do kontaktu z żywnościa.

Cytat:
plastik też nie chłonie wody ... w której to środowisku bakterie najchętniej się rozmnażają

Gałązkę lipy po umyciu zębów wywalam, więc nie ma co się na nich rozmnażać, w odróżnieniu od wielorazowych szczoteczek plastikowych. Żywa gałąź naturalnie broni się przed rozwojem bakterii i innych drobnoustrojów, jest zawsze nie tylko całkowicie sterylna wewnątrz, ale i ma substancje, które powodują dezynfekcję. Każda istota żywa chroni swoje wnętrze przed innymi istotami. Dlatego wnętrza roślin nie mają bakterii, wirusów, grzybów, chyba że żyją z nimi w symbiozie i są nieagresywnymi lokatorami ich ciał, tak samo jest u zwierząt i ludzi. Więc reasumując mój komentarz do Twojej wypowiedzi, rozmnażają się bakterie na szczoteczkach wielorazowych. A co do chłonięcia wody, nie mam pojęcia jaki to ma wpływ? Może chodzi o porównanie do końskich czy innych "nieudanych" projektów, bo nie rozumiem przełożenia.

Cytat:
Żucie drewna ... niszczy zęby.
Zużywają się BEZ POTRZEBY powierzchnie zębów, które nie są przystosowane do przeżuwania twardych elementów, a i tak ulegają samooczyszczaniu w trakcie żucia normalnego jedzenia. Starcie to powoduje to całą masę komplikacji ... od bólów przetartych powierzchni, poprzez złamania koron, choroby przyzębia aż do utraty zębów.

Na to nie wiem co mam powiedzieć hunab-ku. Dajesz informacje KOMPLETNIE ich nie uzasadniając. Orzechy są kilka razy bardziej twarde niż gałązka lipy oraz młode gałązki świerku czy sosny. NIGDY nie zauważyłem aby miało to jakikolwiek wpływ. NIGDY nie zauważyłem, żeby moje szkliwo ucierpiało na gryzieniu gałązek. Czyż nie po to powstały nasze zęby abyśmy mogli ich między innymi używać do gryzienia i przeżuwania pokarmów ? Starcie zębów jest mi nieznane jako skutek mycia zębów lipą. Być może masz swoją wiedzę ze źródeł, gdzie obserwowano gryzienie przez ludzi sztucznych tworów, jak plastik, metal itp. Lub innych twardych elementów. Zdrowe, dobrze odżywione kości i zęby, są silne i wytrzymałe, i mogą nieskończoną ilość lat (setki conajmniej) wytrzymywać codzienne gryzienie kory, gałęzi, orzechów, mięsa, korzeni - do tego zostały one stworzone ! Abyśmy mogli jeść to co chcemy, lub to co mamy dostępne w danym rejonie naturalnie. Jeśli komuś ścierają się powierzchnie zębów hunab-ku, to znaczy, że żre trucizny, które rozpuszczają szkliwo, takie jak coca-cola lub ocet spirytusowy, albo niedojżałe cytryny, albo inne dziadostwa. Wtedy to faktycznie zęby stają się wrażliwe. Najzwyczajniej po spożyciu niektórych współczesnych produktów "spożywczych" zęby się rozpuszczają ! Wtedy im twardsze jedzenie jemy, tym szybciej starcie następuje. Więc z ograniczonego punktu widzenia, można powiedzieć, że twarde produkty ścierają zęby. Ale jeśli uzupełnimy naszą wiedzę o tą informację, to okaże się, że to nie twarde produkty roślinne/zwierzęce, są przyczyną ścierania zębów, ale syfiaste produkty spożywcze, gdzie w niumiarkowany sposób rośnie lub maleje PH, oraz inne dziwne reakcje chemiczne zachodzą. A ludy które gryzą kości, i tak twarde kawałki drzew, że przez kilka lat, używają ciągle tych samych (!), mają zdrowe zęby. Ale nie jedzą syfu, który rozpuszcza zęby, sprawia że stają się miękkie, czyli ogólnie tracą swoją naturalną odporność.


O innych zaletach szczoteczek naturalnych, takich jak cena, dostępność, wolność od systemu, wypowiadałem się już wcześniej, i ponieważ nie było w tych tematach komentarzy, to nie będę się powtarzać Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
blechacz77



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 20

PostWysłany: 2011 04 13 11:44    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

hunab-ku napisał:

Ja używam niemieckiej gotowej pasty (kiedyś chyba firma Weleda to była, a teraz dr Hauschka) na bazie naturalnej soli oceanicznej. Ze składu INCI wynika, że nie ma w niej nic toksycznego Smile


Od dłuższego czasu używam pasty Ajona (nie zawiera fluoru)
http://www.ajona.pl/ajona.html
Co o niej myślicie?
Jeszcze drugie pytanie: jak dbać o ząbki dwulatka? czy wprowadzać mu pastę, jeżeli tak to jaką? Na razie to co weźmie do ust, to połyka:)
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 13 12:08    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

blechacz77 napisał:
Jeszcze drugie pytanie: jak dbać o ząbki dwulatka? czy wprowadzać mu pastę, jeżeli tak to jaką? Na razie to co weźmie do ust, to połyka:)


Mój synek ma 3,5 roku. Nie używa pasty. Obserwuję jego ząbki cały czas. Nie ma nalotu na ustach. Żywi się wegańsko z kompletnie minimalną ilością syfu (społeczeństwo niestety wymusza presję i aby nie robić większej krzywdy emocjonalnej, aniżeli fizycznej, czasami godzę się na pośrednie rozwiązania).

Ponieważ syn nie ma nalotu na zębach, uważam, że mycie zębów jest całkowicie niepotrzebne. Jeśli jako rodzic dam radę utrzymać ten stan, to nie będzie musiał myć zębów tak długo aż sam zacznie eksperymentować z jedzeniem, czyli pewnie od wieku około 7-9 roku życia. Wtedy zapewne przyda się mycie zębów.

Myślę, że każda decyzja w sprawie dzieci jest indywidualna. Widziałem niejednokrotnie dzieci karmione sztucznie od urodzenia, które w wieku 2-3 miesięcy miały większy nalot w ustach aniżeli ja, jako dorosły człowiek. I takim dzieciom zalecałbym płukać usta ziołami, a gdy będą mieć zęby, myć te zęby pastą ziołową o przyjemnym smaku zrobioną samodzielnie, lub ewentualnie bardzo starannie przemyślany zakup.

Przy właściwym stylu życia mycie zębów nie musi być potrzebne. Ale w naszym społeczeństwie prawie nie do uniknięcią.

Z moich obserwacji wynika że dzieci do około 7 roku życia bardziej uczą się z tego JACY SĄ RODZICE, niż z tego że coś im się każe lub pozwala. Porzez to jak będziesz myć dobrze zęby, to taką higienę będzie mieć potem twoje dziecko, jeśli oczywiście rozwój dziecka nie zostanie po drodze mocno zaburzony.

Dzieci rodzą się idealnie czyste i pełne energii bez zaburzeń energetycznych (zazwyczaj). Przez to przez pierwsze lata swojego życia wszelkie błędy "są im wybaczone" Wink A więc po prostu ciało z brudu energetycznego i fizycznego i umysłowego oczyszcza się bardzo szybko, a więc nie potrzebne są dzieciom żadne zabiegi oczyszczające.
Ważniejsze jest aby wbudować w nasze dzieci pozytywne wzorce do naśladowania, gdy nadmierna energia urodzenia wyczerpie się, a system ciało, energii i umysłu - ustabilizuje się. Do tego czasu, gdy dzieci uczestniczą w systemie zwanym RODZINA, zabiegi oczyszczające są bardziej prowadzone po to - aby dać dzieciom pozytywne wzorce. I mówię tutaj nie tylko o myciu zębów, ale także zauważyłem, że mój syn w zasadzie nie potrzebuje się kąpać, chyba że ewidentnie utytła się w czymś Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2011 04 13 12:25    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

Od dłuższego czasu używam pasty Ajona (nie zawiera fluoru)
Co o niej myślicie?
Jeszcze drugie pytanie: jak dbać o ząbki dwulatka? czy wprowadzać mu pastę, jeżeli tak to jaką? Na razie to co weźmie do ust, to połyka:)

Ciężko o Ajonie się wypowiedzieć ... badania ... wiadomo kto i jak robi ... więc wiesz.
Jedno jest pewne ... ma w sobie masę chemii i nie jest eko. Jakieś tam wyciągi, olejki ... cholera wie jak otrzymano i jak je zakonserwowano.
Polecam w 100% pasty eko ... albo po prostu wodę utlenioną do mycia (dla Ciebie)(jeżeli masz potrzebę mycia zębów tzn. masz złą dietę)
Dla dziecka ...
na razie możesz myć szczoteczkami dla 2 latków bez pasty, a jeżeli z pastą to poszukaj jakiejś extra eko pasty, bez SLS, fluoru .... i innych dziadostw.

Pasta jest całkowicie zbędna w higienie jamy ustnej ... . Dokładne, staranne mycie wszystkich powierzchni, nitkowanie ... jest najważniejsze. Działania antybakteryjne pasty to też jeden wielki bezsens w higienie jamy ustnej.
Także spoko.

Ale żeby nie było ... Laughing
U naszej 5,5-letniej Oli używamy pasty: Dr. Hauschka - Kinder Sensitiv Zahngel Orange (dlatego bo akurat taka była w eko-sklepie i w składzie nic nie można jej zarzucić)(i Olce smakuje). Poprzednia pasta: Logodent - Zahngel smak Erdbeere kids (jak wyżej)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
blechacz77



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 20

PostWysłany: 2011 04 13 12:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo dziękuję wab, za tak szybką reakcjęSmile
Pięknie napisałeś - to my jesteśmy przykładem dla naszych dzieci.

hunab-ku, dziękuje. Ajonę zatem po skończeniu tubki wymieniam na innąWink
a ostatnio po małych posiłkach myję tylko szczoteczką z wodą.
Mojej żonie natomiast zdarza się płukać wieczorem zęby w wodzie z ksylitolem (cukier brzozowy) zamiast mycia szczoteczką. Mówi, że rano czuje dużą świeżość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 13 12:38    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

blechacz77 napisał:
Od dłuższego czasu używam pasty Ajona (nie zawiera fluoru)
http://www.ajona.pl/ajona.html
Co o niej myślicie?


Zawsze jak mowa o paście należy pamiętać o rzeczy najważniejszej.
Jeżeli pasty do zębów nie zjadłbyś na obiad, to znaczy że nie jest dobra do mycia zębów.

Czy zjadłbyś tą pastę ajona ? No ja na pewno nie ! Nawet mi się nie chce opowiadać o szkodliwości substancji które jako tako znam, a reszty nawet nie chcę szukać.
Jeśli wkładasz coś do ust to ZAWSZE wchłaniasz z tego czegoś substancje do ciała. Przez śluzuwkę chociażby, i zawsze trochę pozostanie i coś połkniesz, i do tego dzieci ZAWSZE POŁYKAJĄ pasty. Ja bym nie zatruł tą pastą tak mojego synka i tak siebie samego.
Najlepiej zrób pastę samodzielnie z ziół, lub zrób co następuje:

zaparz mocną herbatę z następujących ziół:
- szałwia / tymianek (niewiele jednego lub drugiego)
- dużo kwiatu i nasion nagietka
- rumianek
- (w razie co możesz nasiona anyżu lub kopru włoskiego do smaku dodać)

I potem w takiej herbacie maczaj co chwilę szczoteczkę i taką szczoteczką myj zęby, a potem jeszcze po umyciu zębów, wypłukać zęby resztą tej herbatki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 13 12:43    Temat postu: Ksylitol Odpowiedz z cytatem

blechacz77 napisał:
Bardzo dziękuję wab, za tak szybką reakcjęSmile
Pięknie napisałeś - to my jesteśmy przykładem dla naszych dzieci.


Proszę bardzo Smile

blechacz77 napisał:
Mojej żonie natomiast zdarza się płukać wieczorem zęby w wodzie z ksylitolem (cukier brzozowy) zamiast mycia szczoteczką. Mówi, że rano czuje dużą świeżość.


O ksylitolu wiem od prawie dziesięciu lat. Jak na razie z dużą ostrożnością podchodzę do tego produktu. parę razy próbowałem go. Jest to produkt wysoko przerafinowany, i pomimo ciekawych właściwości leczniczych i znacznie mniejszej szkodliwości niż cukier wyrafinowany z buraków lub trzciny, to jednak nadal pozostaje rafinatem.
Jestem otwarty na wszelką wiedzę na temat tego produktu, gdyby twoja żona zechciała napisać w tym wątku na temat swoich doświadczeń i obserwacji w sprawie ksylitolu to na pewno było by z korzyścią dla nas wszystkich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2011 04 13 13:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wab przeczytałem to co napisałeś.
Wiesz ... ciężko mi jest z Tobą dyskutować, bo koncentrujesz się na rzeczach naprawdę nieistotnych.
Szukasz magicznych/naturalnych proszków, żywic ... a chodzisz na codzień z czynną - ropną przetoką, która naprawdę POTWORNIE I NIEODWRACALNIE NIEKIEDY dewastuje Twoją jamę ustną, zęby, kości i układ immunologiczny.
Myjesz jamę ustną czym popadnie, próbujesz, eksperymentujesz po 5 dni ... przeprowadzając eksperymenty w sposób żenująco niepoprawny i wysnuwasz wnioski typu ... "w ogóle nie namnażały się w mojej jamie ustnej bakterie"
Piszesz o gdzieś zasłyszanych informacjach ... niezweryfikowanych, niezbadanych ... i co? Gazeta Fakt też pisze.
Piszesz o ludach, którzy żyli w zgodzie z naturą i utrzymali świetny stan swojego uzębienia ... wiesz ... a ja nie raz widziałem zdjęcia przedstawicieli takich ludów, z takim stanem jamy ustnej, że są w niektórych gabinetach świetnym rozweselaczem dla pacjentów.
Piszesz, że nie rozumiesz, że piszę o starciach patologicznych zębów, zakładając, że żucie drewna jest fizjologią i zarazem naszym pokarmem.
No i na końcu ...
Zastanów się ... czy to bakterie są winne czemukolwiek złemu w Twojej jamie ustnej? Jeżeli nie ... to po cholerę koncentrujesz się na działaniach przeciwbakteryjnych?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 13 14:36    Temat postu: O mnie Odpowiedz z cytatem

Drogi hunab-ku jestem jaki jestem. Wiele rzeczy podoba a także NIE podoba mi się we mnie. Na pewno nie mam umysłu podobnego do Ciebie, i jak widzę pewne elementy mojej psychiki denerwują Cię. Rozumiem. Chcę jednakże abyś wiedział, że z całego serca chcę abyś brał w tym wątku i w tej sprawie udział. Mam nadzieję że różnice w nas będą nas wspierać a nie dzielić.
Aby mój mocno nielogiczny i chaotyczny (z zewnątrz tak to może wyglądać) charakter, dał się strawić przez innych, uczę się lepszego sposobu wyrażania moich myśli i uczuć. Wiele (nie wszystkie) zarzutów jakie teraz jak i wcześniej w moją stronę skierowałeś, wynika moim zdaniem z faktu że używam zbyt dużych skrótów myślowych, dlatego informacja nie przenosi podstaw do jej zrozumienia.

hunab-ku napisał:
wab przeczytałem to co napisałeś.
Wiesz ... ciężko mi jest z Tobą dyskutować, bo koncentrujesz się na rzeczach naprawdę nieistotnych.


Z określonych poziomów świadomości, te informacje są czasem mniej a czasem bardziej istotne. Poprzez różne wątki staram się dotrzeć do ludzi z obecną świadomości, a także wskazać dalszą drogę, gdy ich świadomość będzie się rozwijać. Dlatego staram się holograficznie w jednym całościowym przekazie dać informacje z poziomu na którym obecnie znajdują się ludzie, oraz wskazać lepszą drogę jeśli zmienią się na tyle aby akceptować czy też w ogóle zauważać pewne obszary.
To wszystko nie zawsze mi wychodzi, a także często tego nie widać czytając tylko jeden post.

Sam też mam różne ograniczenia hunab-ku, które nie pozwalają mi zrobić określonych rzeczy lub też w ogóle uznaję że są one nie potrzebne. Wiele elementów może ci się takich wydawać, gdyż z założenia przeprowadzam określone czynności lub piszę tak a nie inaczej aby dotrzeć do sfery emocjonalnej człowieka. Sfera ta zazwyczaj ma większy wpływ i lepiej dociera do ludzi niż intelektualne tłumaczenia.

Ja sam także poszukuję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania w sprawie zębów. Szukam w tej sferze tak - jak umiem. I piszę na tym forum aby przekazać to, co się dowiedziałem. Rozumiem hunab-ku, że metody postrzegania rzeczywistości i przez to forma doświadczeń, jest zupełnie inna niż zrobiłbyś to sam, a więc i wnioski mogą być inne bo inne elementy są dla nas ważniejsze.

hunab-ku napisał:
Szukasz magicznych/naturalnych proszków, żywic ... a chodzisz na codzień z czynną - ropną przetoką, która naprawdę POTWORNIE I NIEODWRACALNIE NIEKIEDY dewastuje Twoją jamę ustną, zęby, kości i układ immunologiczny.


Taką decyzję podjąłem prawie 15 lat temu drogi hunab-ku. Zdecydowałem się, że kosztem nawet części własnego uzębienia, znajdę sposób na wyleczenie ich !
Jest to z mojej strony poświęcenie, które podjąłem. Jeśli znasz sposoby na to abym poradził sobie z tym problemem to proszę podaj mi go.

"Magiczne proszki" i różne cudowne substancje też używasz przecież na codzień w swojej praktyce dentystycznej. Szukam sposobów doraźnych i pełnych. Nie zmienię ludzi od razu. Zmiana diety wiąże się z całkowitą zmianą systemu przekonań, uwolnieniem od wielu traum i wyleczeniem ciała. Zmiana ta potrwa kilka pokoleń (conajmniej). Na dzień dzisiejszy trzeba sobie pomagać WSZYSTKIMI MOŻLIWYMI METODAMI. Magiczne środki na JUŻ ZNISZCZONE zęby, dziąsła, szczękę itp, są bardzo, ale to bardzo potrzebne. Na każdym szczeblu świadomości jest rozwiązanie danego problemu. I na każdym musi być ono znalezione.

hunab-ku napisał:
Myjesz jamę ustną czym popadnie, próbujesz, eksperymentujesz po 5 dni ... przeprowadzając eksperymenty w sposób żenująco niepoprawny i wysnuwasz wnioski typu ... "w ogóle nie namnażały się w mojej jamie ustnej bakterie"


Co to znaczy "czym popadnie" ? Zawsze mam uzasadnienie żeby eksperymentować z określonymi substancjami o których albo słyszałem że są uzdrawiające, albo czuję że takie są i chcę to potwierdzić za pomocą eksperymentu.

Ostatni eksperyment z żywicą, do którego przymierzałem się od ponad 3 lat, jest bardzo ważny dla mnie. Został przeprowadzony bardzo krótko, bo nie mam warunków życiowych ku temu. Mam zawirowania ze źródłem dochodu, zmieniam miejsce zamieszkania średnio co 3 miesiące, moja rodzina rozpadła się 1,5 roku temu, i jeszcze kilka innych przygód. I w tym wszystkim, jakimś cudem udaje mi się znaleźć trochę czasu aby skierować uwagę na zęby, eksperymenty, szukanie informacji, pisanie na tym forum. Bardzo chciałbym prowadzić ten eksperyment dłużej niż 5 dni - ale niestety NIE mogę.
Chociaż mogę teraz powiedzieć, odnośnie tego eksperymentu który zakończył się prawie tydzień temu, że do dziś stan zęba jest rewelacyjny. I jak teraz zauważam, silna reakcja ropy, wynikała prawdopodobnie z elementu uzdrawiającego. Bardzo chcę to sprawdzić. Chcę przeprowadzić eksperyment z żywicą co najmniej 2 miesiące ze zmianą żywicy po KAŻDYM posiłku.
Zaznaczam także drogi hunab-ku, że skupiam się obecnie na eksperymencie z olejem, który jest dla mnie o niebo ważniejszy. A eksperyment z żywicą był niejako dodatkowy. A ponieważ nie umiem obecnie obejmować zbyt wielu spraw jednocześnie, to wybieram te, które są priorytetowe (olej) i ich się trzymam. Jeśli inne nie wyjdą trudno. Ale chociaż trochę więcej mam wiedzy i doświadczenia.

hunab-ku napisał:
Piszesz o gdzieś zasłyszanych informacjach ... niezweryfikowanych, niezbadanych ... i co? Gazeta Fakt też pisze.


Czuję co jest prawdą a co nie. Na uczuciu opieram się, a także widzę energię. Nauczyłem się tego niechlubnie od pasożytów umysłu wiele lat temu. Ale to zupełnie inny temat. Po energii wiem na przykład kiedy rozwijają się organizmy pasożytnicze (bakterie, grzyby, mikroorganizmy w ogóle). Weryfikacja następuje już na poziomie usłyszenia informacji jeśli w nią wejdę. Podążanie do źródła informacji jest ryzykiem, bo nigdy nie wiadomo co tam znajdę. Dużo tutaj by mówić na ten temat. Jednakże eksperymenty, drogi hunab-ku, są właśnie tym co ma POTWIERDZIĆ wszelkie informacje.

hunab-ku napisał:
Piszesz o ludach, którzy żyli w zgodzie z naturą i utrzymali świetny stan swojego uzębienia ... wiesz ... a ja nie raz widziałem zdjęcia przedstawicieli takich ludów, z takim stanem jamy ustnej, że są w niektórych gabinetach świetnym rozweselaczem dla pacjentów.


W tym temacie jestem pewny. Wiele ludzi na ziemi na zdrowe zęby. W Polskich mediach na przestrzeni ostatniej dekady dowiedziałem się o kilkunastu takich ludach. Ci ludzie, którzy mają bardzo kiepski stan uzębienia, to niestety te ludy, które miały już kontakt z cywilizacją. A nie znając jej zagrożeń (na przykład biały cukier) łatwo dają się uzależnić. A odchodząc od swoich korzeni, zapominają zwykle o ich naturalnych środkach czystości i higieny, lub najzwyczajniej nie mają do nich dostępu. Dzięki czemu te dwa czynniki sprawiają, że ich stan uzębienia mocno pogarsza się. To są pod pewnymi kątami, ludzie kompletnie nieprzygotowani na kontakt z zagrożeniami naszej cywilizacji, i na przykład po stanie ich zębów to widać. Zjawisko to można obserwować w wielu miejscach na ziemi.

hunab-ku napisał:
Piszesz, że nie rozumiesz, że piszę o starciach patologicznych zębów, zakładając, że żucie drewna jest fizjologią i zarazem naszym pokarmem.


Moją wypowiedzią chciałem przekazać, że nasze zęby są naturalnie dostosowane do gryzienia i żucia żywych roślin i żywych zwierząt.

hunab-ku napisał:
No i na końcu ...
Zastanów się ... czy to bakterie są winne czemukolwiek złemu w Twojej jamie ustnej? Jeżeli nie ... to po cholerę koncentrujesz się na działaniach przeciwbakteryjnych?


Oczywiście że są winne !
oraz
Oczywiście że NIE są winne !

Wszystko zależy poziomu świadomości na którym znajduje się osoba mająca problem z zębami. Jeśli ktoś koncentruje się na bakteriach, bo jego umysł jest mocno osadzony w materii, i nigdzie indziej poza tym, to właśnie tak postrzega ten problem. I ma ten człowiek też rację ! Z jego punktu widzenia ma on rację, tym bardziej że umysł jest przejawieniem energii która jest przejawieniem ciała. A więc ten człowiek zmieniając ciało, czyli materię, mozolnie i z trudem zmienia też własną energię a co za tym idzie i umysł.

Hunab-ku trzeba według mnie, doraźnie wymyć gębę ludziom, ale też chętnych pokierować ku takiej zmianie życia, aby to nie było im w ogóle potrzebne. Przecież chyba przyznasz że jak ktoś już syfiaście je, i nie chce lub nie umie tego zmienić, to dezynfekcja i higiena jamy ustnej przedłuża agonie jego zębów, nawet o kilkadziesiąt lat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2011 04 13 15:27    Temat postu: Re: O mnie Odpowiedz z cytatem

Dobra!
Laughing Laughing Laughing
Ja też nie mam zbyt dużo czasu ... .
Skoro jednak mam się wypowiadać ... to będę robił to etapami ... tak jak mi czasu będzie starczało.

wab napisał:
... i jak widzę pewne elementy mojej psychiki denerwują Cię. Rozumiem. Chcę jednakże abyś wiedział, że z całego serca chcę abyś brał w tym wątku i w tej sprawie udział. Mam nadzieję że różnice w nas będą nas wspierać a nie dzielić.
Aby mój mocno nielogiczny i chaotyczny (z zewnątrz tak to może wyglądać) charakter, dał się strawić przez innych, uczę się lepszego sposobu wyrażania moich myśli i uczuć. Wiele (nie wszystkie) zarzutów jakie teraz jak i wcześniej w moją stronę skierowałeś, wynika moim zdaniem z faktu że używam zbyt dużych skrótów myślowych, dlatego informacja nie przenosi podstaw do jej zrozumienia.
.


Jeżeli mnie coś drażni to tylko to, że popełniasz ewidentne błędy ... próbując odkryć coś co zostało już dawno odkryte ... i z jakiś niejasnych powodów zupełnie odpychasz akademicką wiedzę stomatologiczną, która w Twoich poszukiwaniach byłaby Ci akurat bardzo pomocna i zbliżyła Cię do sensowności tego co robisz.

wab napisał:
Taką decyzję podjąłem prawie 15 lat temu drogi hunab-ku. Zdecydowałem się, że kosztem nawet części własnego uzębienia, znajdę sposób na wyleczenie ich !
Jest to z mojej strony poświęcenie, które podjąłem. Jeśli znasz sposoby na to abym poradził sobie z tym problemem to proszę podaj mi go.


Nie walcz z wiatrakami.
Poza niematerialnymi sposobami nie wyleczysz swoich zębów w inny niż sposób materialny. Mniej lub bardziej ekologiczny ... ale jednak. Twoje założenie: "kosztem nawet części własnego uzębienia" jest bezsensowne ... (i to mnie w Tobie denerwuje) ... dlaczego ... ??? Ano dlatego bo to jest tak jakbyś pisał ... kosztem utraty jednej nogi wyleczę się !!! ....
Brak jednego zęba w jamie ustnej ... to inwalidztwo w skali 1,4% ... tak więc NIE WYLECZYSZ UZĘBIENIA TRACĄC JE.
Sposób dla Ciebie: idź do dobrego stomatologa! Zrób porządek z tym, co trzeba zrobić, nie dewastuj sobie uzębienia dalszymi 15-letnimi doświadczeniami. Czas działa na Twoją niekorzyść !!!

Będę dalej odpisywał kiedyś tam Smile, teraz idę po Olkę do przedszkolka Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2011 04 13 18:43    Temat postu: Re: O mnie Odpowiedz z cytatem

wab napisał:

"Magiczne proszki" i różne cudowne substancje też używasz przecież na codzień w swojej praktyce dentystycznej. Szukam sposobów doraźnych i pełnych. Nie zmienię ludzi od razu. Zmiana diety wiąże się z całkowitą zmianą systemu przekonań, uwolnieniem od wielu traum i wyleczeniem ciała. Zmiana ta potrwa kilka pokoleń (conajmniej). Na dzień dzisiejszy trzeba sobie pomagać WSZYSTKIMI MOŻLIWYMI METODAMI. Magiczne środki na JUŻ ZNISZCZONE zęby, dziąsła, szczękę itp, są bardzo, ale to bardzo potrzebne. Na każdym szczeblu świadomości jest rozwiązanie danego problemu. I na każdym musi być ono znalezione.

Moje magiczne proszki nie są już magiczne albowiem są przebadane na milionach przypadków i nie licząc tych w sposób patologicznie do lecznictwa wprowadzanych naprawdę działają na miażdżącą większość pacjentów. Skoro tak jest, to sensownym chyba jest wykorzystanie ich dla siebie.
Sposobów doraźnych i pełnych? Jak to sobie wyobrażasz?
W wymiarze materialnym na razie jest to tylko rękoczyn stomatologiczny i żaden proszek/olejek/żywica ... tego nie zdziała.
Inne poziomy świadomości ... na pewno tak ... no ale jesteśmy na razie na tym poziomie Laughing

wab napisał:


Co to znaczy "czym popadnie" ? Zawsze mam uzasadnienie żeby eksperymentować z określonymi substancjami o których albo słyszałem że są uzdrawiające, albo czuję że takie są i chcę to potwierdzić za pomocą eksperymentu.

Ostatni eksperyment z żywicą, do którego przymierzałem się od ponad 3 lat, jest bardzo ważny dla mnie. Został przeprowadzony bardzo krótko, bo nie mam warunków życiowych ku temu. Mam zawirowania ze źródłem dochodu, zmieniam miejsce zamieszkania średnio co 3 miesiące, moja rodzina rozpadła się 1,5 roku temu, i jeszcze kilka innych przygód. I w tym wszystkim, jakimś cudem udaje mi się znaleźć trochę czasu aby skierować uwagę na zęby, eksperymenty, szukanie informacji, pisanie na tym forum. Bardzo chciałbym prowadzić ten eksperyment dłużej niż 5 dni - ale niestety NIE mogę.
Chociaż mogę teraz powiedzieć, odnośnie tego eksperymentu który zakończył się prawie tydzień temu, że do dziś stan zęba jest rewelacyjny. I jak teraz zauważam, silna reakcja ropy, wynikała prawdopodobnie z elementu uzdrawiającego. Bardzo chcę to sprawdzić. Chcę przeprowadzić eksperyment z żywicą co najmniej 2 miesiące ze zmianą żywicy po KAŻDYM posiłku.
Zaznaczam także drogi hunab-ku, że skupiam się obecnie na eksperymencie z olejem, który jest dla mnie o niebo ważniejszy. A eksperyment z żywicą był niejako dodatkowy. A ponieważ nie umiem obecnie obejmować zbyt wielu spraw jednocześnie, to wybieram te, które są priorytetowe (olej) i ich się trzymam. Jeśli inne nie wyjdą trudno. Ale chociaż trochę więcej mam wiedzy i doświadczenia.



"Potwierdzić za pomocą eksperymentu"

Tyle, że to co robisz nie jest żadnym eksperymentem, bo nie spełnia warunków, aby jego wyniki były miarodajne.

5 dni
Jeden uczestnik
Brak grupy kontrolnej
Zestresowany uczestnik
Inne eksperymenty na tym samym osobnik w toku ...

Czy Ty chcesz, żeby LUDZIE TRAKTOWALI TO POWAŻNIE ???

Najwartościowsze badania to perfekcyjnie ustawione, najskrupulatniejsze, długofalowe (kilku-kilkunastoletnie), z wieloma ślepymi próbami, robione przez różne/niezależne zespoły, na różnych populacjach, licznych populacjach ...


"Chociaż mogę teraz powiedzieć, odnośnie tego eksperymentu który zakończył się prawie tydzień temu, że do dziś stan zęba jest rewelacyjny"


Skąd wiesz?
Jakieś badania?
To, że nie masz przetoki o niczym nie świadczy ... co więcej może bardzo źle rokować, albowiem trwający nadal okołozębowy stan zapalny i jego toksyczne metabolity nie są wywalane na zewnątrz, tylko powodują intensywniejszą lizę sąsiednich tkanek miękich, kości i zęba.
To że ludziom przestają dziąsła krwawić po stosowaniu antyseptycznej pasty lub tej "przeciw paradontozie" jest euforycznie przez onych odbierane ... tyle, że tak naprawdę to jest masakra. Naturalne mechanizmy usuwające toksyny z kieszonek (właśnie między innymi z krwią) zostają zablokowane i stan zapalny pięknie penetruje głębsze warstwy tkanki.

[quote="wab"]
Czuję co jest prawdą a co nie. Na uczuciu opieram się, a także widzę energię. Nauczyłem się tego niechlubnie od pasożytów umysłu wiele lat temu. Ale to zupełnie inny temat. Po energii wiem na przykład kiedy rozwijają się organizmy pasożytnicze (bakterie, grzyby, mikroorganizmy w ogóle). Weryfikacja następuje już na poziomie usłyszenia informacji jeśli w nią wejdę. Podążanie do źródła informacji jest ryzykiem, bo nigdy nie wiadomo co tam znajdę. Dużo tutaj by mówić na ten temat. Jednakże eksperymenty, drogi hunab-ku, są właśnie tym co ma POTWIERDZIĆ wszelkie informacje. [quote="wab"]
Wiesz ... na ten temat się nie wypowiadam ...
Ja energii nie widzę ... widzę tylko, to co robię od parunastu lat i efekty mojego działania na Rtg i w badaniach klinicznych ... Za to ręczę.
A co do ... odczuć ... skąd wiesz, że są one Ok? Jak byłeś zasiedlony pasożytami czułeś, że je masz? Może masz je nadal ... tyle, że inne ...
Wiesz ... niczego tu nie sugeruję ... ale kiedyś taki ortopeda jeździł z odczytami po Polsce ... Laskowski chyba się nazywał (ale nie pamiętam dokładnie) ... wprowadził jakąś rewelacyjną metodę leczenia określonych urazów stawów kolanowych (też odczyty, statystyki) ... no i była rewelacyjna ... przez 3-4 miesiące u pacjenta się sprawdzała ... potem już nie. Okazało się, że dr Laskowski ową metodę leczenia otrzymał od Matki Boskiej ... Oczywiście nic przeciw tego rodzaju źródłom nie mam ... ale jedno wiem ... jak ludzkie ... też często NIE SĄ WIARYGODNE !!!


"Jednakże eksperymenty, drogi hunab-ku, są właśnie tym co ma POTWIERDZIĆ wszelkie informacje."


Jasne! Tyle, że pamiętaj: PRAWIDŁOWO PROWADZONE EKSPERYMENTY !!!

wab napisał:

W tym temacie jestem pewny. Wiele ludzi na ziemi na zdrowe zęby. W Polskich mediach na przestrzeni ostatniej dekady dowiedziałem się o kilkunastu takich ludach. Ci ludzie, którzy mają bardzo kiepski stan uzębienia, to niestety te ludy, które miały już kontakt z cywilizacją. A nie znając jej zagrożeń (na przykład biały cukier) łatwo dają się uzależnić. A odchodząc od swoich korzeni, zapominają zwykle o ich naturalnych środkach czystości i higieny, lub najzwyczajniej nie mają do nich dostępu. Dzięki czemu te dwa czynniki sprawiają, że ich stan uzębienia mocno pogarsza się. To są pod pewnymi kątami, ludzie kompletnie nieprzygotowani na kontakt z zagrożeniami naszej cywilizacji, i na przykład po stanie ich zębów to widać. Zjawisko to można obserwować w wielu miejscach na ziemi.


Z mediów się dowiedziałeś?
To poproszę o linki.
Znajdź mi jakieś badania, a nie być może zmanipulowane informacje.
Ja też do 89 roku wiedziałem, że na "Zachodzie" nie ma próchnicy i że do "Zachodnich Dentystów" nie dorastamy ... dziś już wiadomo, że w "ucywilizowanej" od dawna już Europie próchnica i "paradontoza szaleje, a polscy dentyści są najlepsi !!!
Poza tym bardzo ciekawi mnie fakt dlaczego ci żyjący w zgodzie z naturą ludzie ... widząc/czując energię ... nie zauważają że te cywilizacyjne ulepszenia im nie służą ... co się dzieje???

wab napisał:


Oczywiście że są winne !
oraz
Oczywiście że NIE są winne !
Wszystko zależy poziomu świadomości na którym znajduje się osoba mająca problem z zębami. Jeśli ktoś koncentruje się na bakteriach, bo jego umysł jest mocno osadzony w materii, i nigdzie indziej poza tym, to właśnie tak postrzega ten problem. I ma ten człowiek też rację ! Z jego punktu widzenia ma on rację, tym bardziej że umysł jest przejawieniem energii która jest przejawieniem ciała. A więc ten człowiek zmieniając ciało, czyli materię, mozolnie i z trudem zmienia też własną energię a co za tym idzie i umysł.

Hunab-ku trzeba według mnie, doraźnie wymyć gębę ludziom, ale też chętnych pokierować ku takiej zmianie życia, aby to nie było im w ogóle potrzebne. Przecież chyba przyznasz że jak ktoś już syfiaście je, i nie chce lub nie umie tego zmienić, to dezynfekcja i higiena jamy ustnej przedłuża agonie jego zębów, nawet o kilkadziesiąt lat.



Wiesz ... miałem coś innego na myśli.
Bakterie wcale nie są takie złe.
To one zasiedlają tkanki, które są uszkodzone.
To one pomagają te tkanki usunąć WSPÓŁDZIAŁAJĄC Z ELEMENTAMI MORFOTYCZNYMI KRWI, które rozrywają/tną/ wszystkie mające być usunięte komórki, aby łatwiej je wywalić.
Działanie przeciw bakteriom, grzybom, gorączce ... DORAŹNIE "NIBY" pomaga ... powodując fatalne skutki potem.
Jedyne sensowne działanie, to utrzymywanie układu immunologicznego w perfekcyjnym stanie ... a reszta ... sama się wyleczy (poza wyjątkami zębami na przykład Laughing .... )(ale też żeby być uczciwym ... dobrze działający układ immunologiczny jak coś będzie nie do wyleczenia po prostu to usunie ... nawet zęba Laughing


według mnie, doraźnie wymyć gębę ludziom, ale też chętnych pokierować ku takiej zmianie życia, aby to nie było im w ogóle potrzebne. Przecież chyba przyznasz że jak ktoś już syfiaście je, i nie chce lub nie umie tego zmienić, to dezynfekcja i higiena jamy ustnej przedłuża agonie jego zębów, nawet o kilkadziesiąt lat.


No i widzisz ... tu się z Tobą zgadzam. Właśnie tak robię .... każdemu pacjentowi mówię o surowej diecie i sam siebie jako przykład stawiam ... tyle, że niestety ... ludzie przychodzą do lekarzy, żeby się LECZYĆ ... a nie być zdrowym ... więc zgodnie z ich oczekiwaniami przedłużam ich agonię ... Smile Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
blechacz77



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 20

PostWysłany: 2011 04 16 10:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam. Tak szybko odpowiem na zapytanie o mycie ksylitolem - wab, pytałeś, jak robi to moja żona. Wciera w zęby, dziąsła, rozpuszcza ze śliną. Mówiła mi, że rano czuje taką samą świeżość, jakby umyła pastą poprzedniego wieczoru Wink. Ale nie robi tego regularnie, częściej jednak używa Ajony.
Ja ostatnio, jeszcze po zaznajomieniu się z Waszymi postami, myję tylko wodą. A za przepis ziołowy, dzieki wab Smile
hunab-ku, czy mycie wodą utlenioną nie podrażnia na dłuższą metę dziąseł?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
blechacz77



Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 20

PostWysłany: 2011 04 16 10:57    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

hunab-ku napisał:
Dokładne, staranne mycie wszystkich powierzchni, nitkowanie ...

No właśnie, bardzo dla mnie ważne pytanie - CZYM NITKOWAĆ?
(sorry, jeśli przeoczyłem gdzieś wypowiedź o tym)
p.s. dzięki za namiary na ekopasty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sportowiec



Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 381
Skąd: słupsk-dublin

PostWysłany: 2011 04 16 13:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hunab ku mam do ciebie pytanie czy można wymienić normalne plomby które już mam na złote ?? jaki jest koszt takiej wymiany jednej plomby??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
krzysztof



Dołączył: 02 Lip 2007
Posty: 536
Skąd: zielona góra

PostWysłany: 2011 04 17 10:13    Temat postu: Re: O mnie Odpowiedz z cytatem

WITAM Surprised

wab napisał:

W tym temacie jestem pewny. Wiele ludzi na ziemi na zdrowe zęby. W Polskich mediach na przestrzeni ostatniej dekady dowiedziałem się o kilkunastu takich ludach. Ci ludzie, którzy mają bardzo kiepski stan uzębienia, to niestety te ludy, które miały już kontakt z cywilizacją. A nie znając jej zagrożeń (na przykład biały cukier) łatwo dają się uzależnić. A odchodząc od swoich korzeni, zapominają zwykle o ich naturalnych środkach czystości i higieny, lub najzwyczajniej nie mają do nich dostępu. Dzięki czemu te dwa czynniki sprawiają, że ich stan uzębienia mocno pogarsza się. To są pod pewnymi kątami, ludzie kompletnie nieprzygotowani na kontakt z zagrożeniami naszej cywilizacji, i na przykład po stanie ich zębów to widać. Zjawisko to można obserwować w wielu miejscach na ziemi.


Jest tak jak piszesz .

Widać to na przykładzie pierwotnych ludów odżywiających się pokarmem z ich otoczenia , do których nie doszła "zaraza białego człowieka" ( "The blight of the white man's..." - cytat za linkiem poniżej ) w postaci komercyjnej przetworzonej żywności .
np.:
Indianie Ameryki Północnej ( Kanada )
http://journeytoforever.org/farm_library/price/price6.html
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://journeytoforever.org/farm_library/price/price6.html&ei=A5OqTbG7CcfvsgaolsyFBw&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CB0Q7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://journeytoforever.org/farm_library/price/price6.html%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DIN2%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26prmd%3Divns


Przedstawiciele tych samych Indian mających dostęp do komercyjnej żywności


Maorysi -Nowa Zelandia
http://journeytoforever.org/farm_library/price/price12.html
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://journeytoforever.org/farm_library/price/price12.html&ei=F5-qTaTmNoOVOuPMyPgJ&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CBwQ7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://journeytoforever.org/farm_library/price/price12.html%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26hs%3DAB3%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26prmd%3Divns

Próchnica i ropnie zębów oraz korzeni


Więcej o degeneracji ( nie tylko uzębienia ) najróżniejszych pierwotnych ludów :
http://journeytoforever.org/farm_library/price/pricetoc.html
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.journeytoforever.org/farm_library/price/pricetoc.html&ei=j56qTa3RDNH5sgaOtqWABw&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CB8Q7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://journeytoforever.org/farm_library/price/pricetoc.html%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26hs%3Dy82%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26prmd%3Divns


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY Surprised
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wab



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 46

PostWysłany: 2011 04 17 13:30    Temat postu: Zdrowe zęby Odpowiedz z cytatem

Wspaniale Krzysztofie !!!!

Świetnie że odszukałeś tych informacji, parę lat temu szukałem takich wiadomości w internecie, ale nie odnalazłem. Teraz widzę, że trzeba by przeszukać internet gruntownie. Praca coraz większej rzeszy ludzi w tym zakresie jest dostępna w internecie.

Na pewno trzeba będzie wykorzystać te informacje które tutaj wkleiłeś. Coraz bardziej myślę, że warto stworzyć portal o naturalnym leczeniu i higienie zębów oraz o diecie która niszczy/ratuje zęby. Uważam tutaj, że pozytywny przykład, który nam zamieściłeś Krzysztofie jest ludziom bardziej potrzebny niż cokolwiek innego. Bo najzwyczejniej większość osób przestało wierzyć że zdrowe zęby przez całe życie jest możliwe. Przez co większość ludzi NAWET NIE SZUKA alternatywy i przyczyn psucia się ich zębów - "bo przecież to jak jest teraz z naszymi zębami jest najlepiej w całej historii ludzkości, więc ufam temu". Tym bardziej że W ciągu ostatniej dekady widziałem wiele razy w TV i gazetach i książkach, nagminne PROMOWANY FAŁSZ o tym, że ludzie niegdyś tracili zęby już w wieku około 40 lat, wraz z informacjami darwino-podobnymi, że parenaście tysięcy lat temu ludzie byli dzikusami o zachowaniach bardziej prymitywnych od współczesnych goryli i małp. Fałsz ten, który bardzo usilnie po dziś dzień wspiera OGROMNY MIT o tym, że ludzie niegdyś, kiedy nie było jeszcze past do zębów i plastikowych szczoteczek, mieli tragiczny stan zębów.
Gdy nie było sztucznych past do zębów i plastikowych szczoteczek i jedzenia w puszkach - to ludzie najzwyczejniej mieli równy zgryz, piękne mocne zęby po samą śmierć, chyba, że fizycznie stracili jakieś zęby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pyzka



Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 139

PostWysłany: 2011 04 19 18:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...

Ostatnio zmieniony przez pyzka dnia 2011 08 17 16:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gwidon



Dołączył: 25 Sty 2011
Posty: 19
Skąd: Wałbrzych

PostWysłany: 2011 04 21 00:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale jazda... hehe
czytam o czym tu piszecie i zastanawiam się nad tym...
najbliższe mi jest stwierdzenie (już nie wiem kogo z was), że: matka natura nie przewidziała (jakiejkolwiek) szczoteczki, więc używanie jej jest zbędne Smile
ze zaznaczeniem (dodam), że po każdym posiłku płuczemy zęby czystą (nie z wodociągów) wodą plus usuwamy (np wykałaczką) ewentualne resztki z pomiędzy kiełków Wink
i można mieć piękne i zdrowe ząbki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ramazzotti



Dołączył: 12 Lis 2005
Posty: 16

PostWysłany: 2011 04 25 15:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WITAM

proszę o podsumowanie:

1. kto z was w ogóle nie ma próchnicy i zdrowe białe ząbki?

2. http://kidzik.webd.pl/blog-rak/2009/12/troche-faktow-na-temat-prochnicy/

na tej stronie filmik i dodatkowo TO:

Kod:
Roney Nigela na prochnice.
-1/4 – 1/2 lyzki stolowej 2x-3x dziennie wysokowitaminego(chodzi mu zapewne o wysokowartosciowy – surowy, nie przetwarzany w wysokich temp.) lub zfermentowanego oleju z dorsza
mozna ta dawke zastapic ok. 2 lyzkami stolowymi watraby zwierzecia wypasanego na trawie, na zewnatrz (grass-fed) (2-3 razy dziennie oczywiscie do posilkow zaleca). tlumaczy ze watroba zawiera wit A i D ktore pomagaja przy budowie kosci.
- wysokowitaminowe zolte maslo (wysokowartosciowe najprawdopodobniej niepasteryzowane) – 1-2 lyzek stolowych 2-3 razy dziennie do posilkow
lub 1/8 – 1/4 lyzki stolowej suplementu – olej z masla 2-3 razy dziennie do posilku lacznie z tym 1szym olejem
maslo musi byc zolte, gdyz wtedy zawiera „activator -x”(podobny w strukturze do wit.A). a zawiera go tylko wtedy, gdy zwierze jest wypasane na trawce.

info nt tych suplementow jest na stronie pana Nigela – yourreturn.org

kolejnymi skladnikami pomocnymi w walce z prochnica wg Nigela sa:
- 1-4 lyzek szpiku kostnego dziennie
- 2-8 kubkow dziennie surowego, niepasteryzowanego mleka – moze byc zsiadle, badz jogurt z niego zrobiony.
- kilka razy tygodniowo surowej, badz fermentowanej ryby
- kilka razy w tygodniu surowa, badz marynowana wolowina badz baranina – oczyiwscie grass-fed – czyli wypasana na trawce
- kilka razy w tygodniu surowe malze badz ostrygi
- jeszcze cos z kosci ale nie zrozumialem

do tego poleca duzo warzyw, najlepiej sfermentowanych, jak kiszona kapusta
poleca tez soki z warzyw oraz zypy z warzyw (w zaleznosci od upodoban)

zaleca usuniecie z jadlospisu cukru wszelkiego rodzaju – bialego, brazawego, bio, organic, syrop fruktozowy z kukurydzy = zero przetworzonego cukru
oraz usuniecie maki – czyli zero bulek, ciastek, platkow i wszytskiego co pochodzi z maki, badz przetworzonych zboz.
pozwala na jakis tam chleb ze sfermentowanego zboza.
kaze unikac gotowanych bialek, gdyz wtedy sa zle trawione.
no i ogolnie unikac zlego zaracia z mnostwem chemi.
i w taki sposob cofa sie prochnice.


pomijam fakt, że spróbowałbym tego (produkty są niedostępne dla normalnych ludzi co uważam za d####)

a zatem może ktoś wie coś na ten temat a może wszyscy tutaj tylko DYWAGUJĄ a mają zepsute zęby.

jak ktoś umie jeśc same gotowane na parze warzywka i pogryzać pumperniklem to pewnie ma zdrowe zęby Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku



Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 1093
Skąd: Łódź

PostWysłany: 2011 04 26 09:36    Temat postu: Re: Szkodliwość past do zębów Odpowiedz z cytatem

blechacz77 napisał:
hunab-ku napisał:
Dokładne, staranne mycie wszystkich powierzchni, nitkowanie ...

No właśnie, bardzo dla mnie ważne pytanie - CZYM NITKOWAĆ?
(sorry, jeśli przeoczyłem gdzieś wypowiedź o tym)
p.s. dzięki za namiary na ekopasty.

Ja używam nici lub taśm bez fluoru.
Poza jakimiś innymi, mocnymi, cienkimi szpagatami nie znam innych erzac'ów nitek. Ale nie znam ich wpływu na dziąsła i skuteczność usuwania płytki nazębnej.

Sportowiec napisał:
hunab ku mam do ciebie pytanie czy można wymienić normalne plomby które już mam na złote ?? jaki jest koszt takiej wymiany jednej plomby??

jeżeli posiadane przez Ciebie plomby są szczelne i nie amalgamatowe NIC Z NIMI NIE RÓB !
Każda wymiana to rękoczyn osłabiający zęba!
Jeżeli są jednak wskazania do wymiany to jest to operacja dość droga.
Trzeba ubytek opracować, pobrać wycisk, technik wykonuje na odlewie z wycisku złoty wkład i się go wkleja. U nas to kosztuje 500 PLN + ilość gram zużytego złota x aktualna cena złota

pyzka napisał:
A ja mam takie nietypowe pytanie. Boli mnie martwy ząb, który był już 2 razy leczony kanałowo. Raz na kilka miesięcy przez parę dni mnie pobolewa, ale nie jakoś mocno. Czym to może być spowodowane? Wyczytałam na necie, że to normalne, że czasem martwe zęby bolą na zmianę pogody, zmiany hormonalne itp. Co o tym myślisz hunab ku i czy spotkałeś się z takimi przypadkami?

Jasne.
Dla stomatologów ma to być normalne.
Dla osoby myślącej nie jest to normalne.
Ból jest znakiem jakiejś patologii/procesu/próby jej usunięcia.
Jak dla mnie ząb może mieć niedokładnie przeleczone wszystkie kanały lub nie ma możliwości dokładnego przeleczenia przez stomatologa takiego zęba ...

ramazzotti napisał:
WITAM

proszę o podsumowanie:

1. kto z was w ogóle nie ma próchnicy i zdrowe białe ząbki?
Ja mam. Ubytki, które miałem mam wyleczone. Nowe nie powstają. Mam jeszcze ciemne osady przy szyjkach, ale to wynika jeszcze z niezbyt idealnej diety (trochę kawy i zbyt dużo syropu z agawy Laughing)
2. http://kidzik.webd.pl/blog-rak/2009/12/troche-faktow-na-temat-prochnicy/
Ciekawe, bardzo ciekawe. Dużo prawdy, trochę błędów i uproszczeń ... ale generalnie to prawda.
....

a zatem może ktoś wie coś na ten temat a może wszyscy tutaj tylko DYWAGUJĄ a mają zepsute zęby.
Na temat diety tam proponowanej nie wiem nic. A z materiału w tej dyskusji i na całym forum można już wyciągnąć wnioski, które zapobiegną
powstawaniu próchnicy Smile

jak ktoś umie jeśc same gotowane na parze warzywka i pogryzać pumperniklem to pewnie ma zdrowe zęby Laughing Laughing
Raczej bym tego nie polecał.
Gotowanie to nic dobrego ...

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pyzka



Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 139

PostWysłany: 2011 04 26 17:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za odpowiedź Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group